nasze media Najnowszy numer MGN 11/2017

Franciszek Kucharczak

|

MGN 03/2008

dodane 07.02.2008 13:34

Bóg widzi

Choć Hieronim Bosch żył 500 lat temu, do dziś ludzie stają zadziwieni wyobraźnią tego malarza. – Skąd on to wziął? – zastanawiają się, patrząc na sceny, o jakie nawet w sennych zwidach trudno. Dziwne przedmioty, dziwne postaci. Światy, których ludzkie oko nie widziało.

Choć Hieronim Bosch żył 500 lat temu, do dziś ludzie stają zadziwieni wyobraźnią tego malarza. – Skąd on to wziął? – zastanawiają się, patrząc na sceny, o jakie nawet w sennych zwidach trudno. Dziwne przedmioty, dziwne postaci. Światy, których ludzkie oko nie widziało.  Ale w tym wszystkim jest sens. Bosch nie malował obrazów „o niczym”. Przeciwnie. Jego dzieła mówią o tym, co decyduje o wszystkim – o życiu prawdziwym, bo wiecznym. Nie inaczej jest w obrazie „Siedem grzechów głównych”. Malowidło miało być blatem stołu, dlatego jest namalowane na desce, a niektóre sceny są przedstawione do góry nogami. Nie wiadomo, kto zamówił taki stół. Wiemy tylko, że nieco później, bo w 1574 roku, obraz kupił do swego zamku El Escorial król Hiszpanii Filip II.  Całość składa się z pięciu okręgów. W czterech narożnych przedstawione są rzeczy ostateczne, czyli śmierć człowieka, Sąd Ostateczny, piekło i niebo.  

W lewym górnym okręgu 
widać mężczyznę w łóżku. Przyjmuje sakramenty. Za jego plecami, zza oparcia łóżka wychyla się śmierć w postaci kościotrupa w bieli. Na oparciu siedzą diabeł i anioł. Czekają, kto weźmie duszę umierającego. W pokoju obok widać członków jego rodziny zajętych grą w karty.  

W okręgu po prawej u góry
widać scenę Sądu Ostatecznego. W górnej części Chrystus ze świętymi, w dolnej zmarli, wychodzący z ziemi na głos trąb archanielskich.

W okręgu po lewej u dołu
widać piekło, a w nim ludzi, którzy cierpią różne rodzaje mąk, zależnie od grzechów, które popełniali. Przy każdym z nich jest napisane, jaki to grzech.

Okrąg po prawej u dołu to niebo.
Zbawieni wchodzą przy dźwiękach anielskiej muzyki (na pierwszym planie grają aniołowie) w bramy raju. Wita ich przez podanie ręki święty Piotr. Kobietę z lewej trzyma jeszcze za rękę diabeł, ale odpędza go uniesioną włócznią Michał Archanioł. W głębi, na jasnym dziedzińcu, widać Chrystusa w otoczeniu aniołów i świętych.

Wielkie koło jest okiem Boga.
W jego „białku” odbijają się popełniane przez ludzi grzechy główne, przedstawione w formie scenek. Potem jest tęczówka w złocistym kolorze, a całkiem w środku źrenica. W niej widać Jezusa zmartwychwstałego, który pokazuje swoje rany. Na brzegu źrenicy biegnie łaciński napis „Cave, cave, Deus videt”, czyli „Strzeż się, strzeż się, Bóg widzi”. Nad kołem i pod nim Bosch umieścił paski z cytatami z Księgi Powtórzonego Prawa.

U góry czytamy: „Gdyż są narodem niestałym, dziećmi, w których nie ma wierności” (32, 20b) i „Jako roztropni zdołaliby pojąć, zważaliby na swój koniec” (32, 29). U dołu: „Odwrócę od nich oblicze, zobaczę ich koniec” (32, 20a). Choć to wszystko groźne, jest nadzieja. Bóg nie patrzy na ludzi jak zimny obserwator, który czyha na ludzkie upadki. On nas widzi jakby przez swojego Syna, którego rany są naszym ocaleniem. To w nich jest nasza ucieczka.   Grzechy na oku
Hieronim Bosch, „Siedem grzechów głównych"

« 1 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    PrawieDojrzała
    ostatnia aktywność: 19.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 13
  • 2
    wojas004
    ostatnia aktywność: 18.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 33
  • 3
    Malaga225
    ostatnia aktywność: 19.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    kamiś
    ostatnia aktywność: 08.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 32
  • 5
    kuleczka2890
    ostatnia aktywność: 03.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 10