Święto katowickich ministrantów

dodane 29.08.2015 15:43

Adam Śliwa

zobacz galerię 

Setki biało-czerwonych barw na ulicach Katowic. Ale to nie święto państwowe. To coroczna pielgrzymka ministrantów całej archidiecezji.

Święto katowickich ministrantów   Pochód przeszedł przez miasto przy dźwiękach orkiestry.

W tym roku święto było wyjątkowe. 28 października 1925 roku narodziła się diecezja katowicka, stąd służba liturgiczna swój dzień rozpoczęła w kościele św. Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach. Kościół ten, jak mówił proboszcz parafii, ksiądz Andrzej Nowicki, był pierwszą katedrą katowicką. Tu także była kolejna nowość. Wielki pochód ministrantów przez miasto. Na czele za krzyżem poczty sztandarowe, orkiestra i tysiące ministrantów. Wąż służby liturgicznej ciągnął się na kilkaset metrów. Razem z ministrantami i ich opiekunami w pochodzie szedł biskup Marek Szkudło. Tuż przed archikatedrą uczestników pielgrzymki z powietrza zaatakował dron. Rzeka ministrancka następnie wypełniła szczelnie całą wielką katedrę Chrystusa Króla. Chłopcy ze wszystkich parafii zostali rozśpiewani przez scholę, a następnie zaczęła się Msza święta. 

Gości przywitał proboszcz katedry, ksiądz Łukasz Gaweł. Homilię wygłosił arcybiskup Wiktor Skworc. – Ta nasza katedra powstała z kamienia, betonu i była budowana przez wszystkich – mówił pasterz diecezji - ale najważniejsze jest budowanie kościoła żywego. Taki kościół buduje się przez słuchanie słowa Bożego i sprawowanie eucharystii. Dzisiejsze Słowo Boże opowiadało ministrantom o prorokach. – Prorocy to nie ludzie, którzy przepowiadają przyszłość – wyjaśnił ksiądz biskup. To ludzie Boga i każdy z nich ma do spełnienia misje. Szczególną misję miał Jan Chrzciciel. Gdy spotkał Jezusa powiedział: Oto Mesjasz, Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata – i te słowa powtarzamy na każdej Mszy świętej. W czasie chrztu pana Jezusa w Jordanie nastąpiła także Teofania, czyli objawienie Boga. – Wy także byliście ochrzczeni. Pamiętacie datę swojego chrztu? – zapytał biskup Skworc. Wtedy nad każdym z Was otworzyło się niebo i Bóg powiedział oto mój umiłowany syn, oto moja umiłowana córka. Każdy z nas ma misję do spełnienia. Macie być prorokami. Macie wielbić pana Boga, macie być mężni i wytrwali jak Jan Chrzciciel. Bądźcie prorokami czyli świadkami Boga. Chcecie być prorokami? – zapytał na zakończenie ksiądz biskup. Najpierw nieśmiało, a potem już  z mocą ministranci odpowiedzieli twierdzącą. 

Daniel Pietryga Pielgrzymka Ministrantów Katowice 2015

Po Eucharystii tłum służby liturgicznej mógł rzucić się do zabawy. Dmuchany zamek, nagrody z koła fortuny, popcorn, lody i nagrody z Małego Gościa. Przed katedrą można było także zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z biskupem Markiem Szkudło. Największą atrakcją był występ ministranta - iluzjonisty Tomka Kabisa. Nikt nie miał pojęcia jak on to zrobił ale wstążki znikały, supły się rozwiązywały, a kajdanki same otwierały. Tomek zachęcił także ministrantów aby odkrywali swoje talenty i dzielili się nimi z innymi. 

Na zakończenie tradycyjnie rozlosowano nagrody w tym rower ufundowany przez Księgarnię św. Jacka i tablet od redakcji Małego Gościa Niedzielnego a także piłki, koszulki i zegarek oraz pióra jako prezenty od księdza arcybiskupa. Choć chyba najwięcej frajdy sprawiło złapanie fruwających nad głowami paczek chipsów. 
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Święto katowickich ministrantów

dodane 29.08.2015 15:43

Adam Śliwa

zobacz galerię 

Setki biało-czerwonych barw na ulicach Katowic. Ale to nie święto państwowe. To coroczna pielgrzymka ministrantów całej archidiecezji.

Święto katowickich ministrantów   Pochód przeszedł przez miasto przy dźwiękach orkiestry.

W tym roku święto było wyjątkowe. 28 października 1925 roku narodziła się diecezja katowicka, stąd służba liturgiczna swój dzień rozpoczęła w kościele św. Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach. Kościół ten, jak mówił proboszcz parafii, ksiądz Andrzej Nowicki, był pierwszą katedrą katowicką. Tu także była kolejna nowość. Wielki pochód ministrantów przez miasto. Na czele za krzyżem poczty sztandarowe, orkiestra i tysiące ministrantów. Wąż służby liturgicznej ciągnął się na kilkaset metrów. Razem z ministrantami i ich opiekunami w pochodzie szedł biskup Marek Szkudło. Tuż przed archikatedrą uczestników pielgrzymki z powietrza zaatakował dron. Rzeka ministrancka następnie wypełniła szczelnie całą wielką katedrę Chrystusa Króla. Chłopcy ze wszystkich parafii zostali rozśpiewani przez scholę, a następnie zaczęła się Msza święta. 

Gości przywitał proboszcz katedry, ksiądz Łukasz Gaweł. Homilię wygłosił arcybiskup Wiktor Skworc. – Ta nasza katedra powstała z kamienia, betonu i była budowana przez wszystkich – mówił pasterz diecezji - ale najważniejsze jest budowanie kościoła żywego. Taki kościół buduje się przez słuchanie słowa Bożego i sprawowanie eucharystii. Dzisiejsze Słowo Boże opowiadało ministrantom o prorokach. – Prorocy to nie ludzie, którzy przepowiadają przyszłość – wyjaśnił ksiądz biskup. To ludzie Boga i każdy z nich ma do spełnienia misje. Szczególną misję miał Jan Chrzciciel. Gdy spotkał Jezusa powiedział: Oto Mesjasz, Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata – i te słowa powtarzamy na każdej Mszy świętej. W czasie chrztu pana Jezusa w Jordanie nastąpiła także Teofania, czyli objawienie Boga. – Wy także byliście ochrzczeni. Pamiętacie datę swojego chrztu? – zapytał biskup Skworc. Wtedy nad każdym z Was otworzyło się niebo i Bóg powiedział oto mój umiłowany syn, oto moja umiłowana córka. Każdy z nas ma misję do spełnienia. Macie być prorokami. Macie wielbić pana Boga, macie być mężni i wytrwali jak Jan Chrzciciel. Bądźcie prorokami czyli świadkami Boga. Chcecie być prorokami? – zapytał na zakończenie ksiądz biskup. Najpierw nieśmiało, a potem już  z mocą ministranci odpowiedzieli twierdzącą. 

Daniel Pietryga Pielgrzymka Ministrantów Katowice 2015

Po Eucharystii tłum służby liturgicznej mógł rzucić się do zabawy. Dmuchany zamek, nagrody z koła fortuny, popcorn, lody i nagrody z Małego Gościa. Przed katedrą można było także zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z biskupem Markiem Szkudło. Największą atrakcją był występ ministranta - iluzjonisty Tomka Kabisa. Nikt nie miał pojęcia jak on to zrobił ale wstążki znikały, supły się rozwiązywały, a kajdanki same otwierały. Tomek zachęcił także ministrantów aby odkrywali swoje talenty i dzielili się nimi z innymi. 

Na zakończenie tradycyjnie rozlosowano nagrody w tym rower ufundowany przez Księgarnię św. Jacka i tablet od redakcji Małego Gościa Niedzielnego a także piłki, koszulki i zegarek oraz pióra jako prezenty od księdza arcybiskupa. Choć chyba najwięcej frajdy sprawiło złapanie fruwających nad głowami paczek chipsów. 
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |