18 Stycznia 2018
Kiedyś z grupą przyjaciół chodziliśmy po górach. Nie pamiętam już nawet dokładnie, gdzie to było, bo takie wycieczki lubiliśmy bardzo i wystarczyło wolne niedzielne popołudnie, żeby wyskoczyć w pobliskie Beskidy.
więcej »
Odważne, a nawet agresywne. Dokuczliwe i złośliwie uparte. Łakome i zuchwałe. Niezbyt lubiane przez człowieka.
O wyśpiewywaniu listy obecności i o tym, że dorośli od dzieci mogą uczyć się wiary, opowiada Piotr Nazaruk, założyciel Małego TGD.
No to krótka piłka: który piłkarz w 2017 roku nie przegrał ani jednego meczu w lidze? Podpowiedź: Portugalczyk.
Zanim sprzęt dotknie śniegu czy lodu, trzeba go odpowiednio przygotować. Wtedy frajda na lodowisku czy stoku będzie większa i jazda pewniejsza.
Trochę przypominają dinozaury, a trochę króliki. Mają śmieszne uszy, krótkie nogi i przykrywa je pancerz.
Gdy rosną problemy, trzeba zaufać Panu Bogu. Opowiedzieli o tym nasi rozmówcy, którym z Bożą pomocą udało się pokonać przeciwności.
Znam taką panią, która kupuje czasopisma „wnętrzarskie” (wiecie, takie o urządzaniu mieszkań, o wystroju, wyposażeniu), bo, jak mówi, „lubi popatrzeć na posprzątane”.
„Raduje się serce, raduje się dusza, gdy Pierwsza Kadrowa na wojenkę rusza”. Ta popularna piosenka opowiada o ważnym wydarzeniu, dla większości ludzi w tamtych czasach niezauważalnym, a nawet niepoważnym.
Co to właściwie jest dziecięca wiara? Czy chodzi o wiarę małych dzieci: Laury, Grzesia, Stasia? Czy dziecięcą wiarę mogą mieć też dorośli?