nasze media Najnowszy numer MGN 12/2017

Adam Śliwa

|

MGN 10/2015

dodane 17.12.2015 10:18

Gorączka złota

Tajny transport, Dolny Śląsk. Tajemnice i utracone skarby. Złoty pociąg – legenda, która może być prawdziwa.

Kilka tygodni temu cały świat obiegła sensacyjna informacja. W okolicach Wałbrzycha pod ziemią znaleziono prawdopodobnie złoty pociąg pancerny. Być może jest to tajemniczy skład eskortowany przez esesmanów, który opuścił Wrocław w 1945 roku i rozpłynął się w mroku. Wiózł złoto.

Wywiezione skarby

Nad lasem słychać kanonadę dział. Do Breslau, czyli dzisiejszego Wrocławia, zbliża się front. Ludzi nękają naloty, a strach przed zbliżającą się Armią Czerwoną zmusił wielu mieszkańców do ucieczki na zachód. Wrocław, podobnie jak cały Dolny Śląsk, jest bardziej broniony niż sam Berlin. Wrocław szykuje się do twardej walki, ulice przecinają okopy, stanowiska dział. Wszędzie widać ludzi w mundurach, wojskowe ciężarówki i czołgi. Zbliża się wieczór. Wartownik na rogatkach miasta słyszy zbliżający się łoskot kół i świst pary. W całkowitej ciemności mija go tajemniczy pociąg. W wagonach wiezie złoto i kosztowności mieszkańców Wrocławia. Przekazali je w depozyt do schronów pod siedzibą policji. Miasto będzie się bronić, więc cenny ładunek lepiej wywieźć. Pociąg wyjechał w stronę Wałbrzycha, ale tam… nie dotarł. Co się z nim stało? Nie wiadomo. Jeżeli informacja o znalezieniu pociągu z ładunkiem jest prawdziwa, to będzie to jedno z najważniejszych znalezisk naszych czasów.

Pieniądze, złoto i obrazy

Nadzieję odkrywców podsyca historia innego składu. W 1945 roku Amerykanie zatrzymali w Austrii niemiecki pociąg jadący z Węgier. Wiózł prawdziwy skarb: skrzynie za złotem, worki biżuterii, drogie meble i dzieła sztuki zrabowane przez Niemców na Węgrzech. Część kosztowności zniknęła, niestety, w powojennej zawierusze. Podobny skarb znaleziono całkiem przypadkiem w kopalni soli w Merkers. Alianci natrafili tam na wywieziony z Berlina depozyt banku Rzeszy: worki z pieniędzmi, 100 ton złota i dzieła sztuki. Wielu kosztowności rabowanych przez Niemców podczas wojny do dziś nie odnaleziono, stąd wizja pociągu pełnego skarbów od 70 lat rozpala wyobraźnię. III Rzesza wybudowała mnóstwo tajemniczych budynków, wydrążonych w skałach tuneli i sztolni. Największym przedsięwzięciem był kompleks Riese i podziemia zamku Książ. Co w nich miało być? Do dziś nie wiadomo, ale wielu zasypanych tuneli wciąż nie udało się odnaleźć. To, że skarby jeszcze gdzieś są, to pewne, a najbardziej prawdopodobne jest to, że kryje je Dolny Śląsk.

Dlaczego Śląsk?

Odpowiedź jest prosta. Dolny Śląsk ma mnóstwo gór i zakamarków. Po drugie, władze Rzeszy wiedziały, że po przegranej wojnie utracą jakieś tereny. Na pewno Górny Śląsk, może nawet Pomorze, ale nie przypuszczano, że w granicach Polski pozostanie cały Dolny Śląsk od wieków należący do Prus. Polska dzięki temu zyskała zamki, sztolnie i skarby. Poza słynnym złotym pociągiem jest jeszcze drugi pociąg i konwój ciężarówek. Jest więc czego szukać. Nie tylko złota i klejnotów. Podczas wojny Polska straciła dzieła sztuki warte miliardy dolarów. Grabież Niemców uznano za jedną ze zbrodni wojennych. Podobne straty poniosła potem Polska ze strony Sowietów, którzy niszczyli i kradli wszystko, co spotkali na swojej drodze. Od wyposażenia fabryk po zwykłe zegarki na rękę czy przysłowiowe złote uszka z filiżanek.

Utracone dzieła

Najsłynniejszym dziełem utraconym jest m.in. „Portret Młodzieńca” Rafaela czy unikatowy grot włóczni z III wieku. Do dziś nie wiadomo, gdzie się znajdują. Część skradzionych dzieł jest rozsiana po całym świecie i Polska nie może ich odzyskać, mimo że ma do tego prawo. Tak stało się na przykład z 25 rysunkami Albrechta Dürera, skradzionymi ze Lwowa (większość z nich znajduje się obecnie w muzeach amerykańskich) czy XIV-wieczną kroniką z kościoła św. Jakuba z Dąbrówki Wielkopolskiej, napisaną po łacinie i po polsku. Wypożyczona przez uniwersytet w Berlinie, do dziś nie została zwrócona. Polskie biblioteki i muzea utraciły 22 miliony książek i rękopisów, 14 tysięcy obrazów, 25 tysięcy starych map. Do dziś wrócił tylko niewielki procent skarbów. Większość pozostaje ukryta w mieszkaniach dawnych niemieckich oficerów, prywatnych kolekcjach czy schowana w skrytkach w lasach i starych kopalniach czeka na odkrycie. Georadar Dowodem na znalezienie pociągu jest obraz z georadaru, urządzenia używanego do szukania rzeczy ukrytych pod ziemią. Radar wysyła fale elektromagnetyczne i rejestruje ich odbicie się od ukrytego przedmiotu. Na ekranie widać miejsce, w którym fale natrafiły na przedmiot, inny rodzaj ziemi czy pustkę, czyli miejsca, które mają inną budowę niż reszta otoczenia.

« 1 »
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 11.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 46
  • 2
    sebastiankoziol
    ostatnia aktywność: 05.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 3
    Marta135
    ostatnia aktywność: 29.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 8
  • 4
    ezer_kenegdo
    ostatnia aktywność: 25.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 16
  • 5
    Ludzik321
    ostatnia aktywność: 27.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 29