Iwona Szymura

dodane 05.12.2014 09:26

4 grudnia

Uwielbiam Święta Bożego Narodzenia. I na pewno nie mam tutaj na myśli miłych prezentów, które mogę rozdać lub otrzymać od bliskich, lecz przyjście nowo narodzonego Jezusa. Dlatego adwent to tak ważny okres, by zrobić mu miejsce w naszych sercach i szczególnie przygotować się na ten wspaniały czas. Niestety, bardzo boli mnie widok ludzi zatracających się w przedświątecznych zakupach, jakby to piękne upominki były najważniejsze. Upominki, które tak łatwo mogą się zniszczyć czy po prostu przestać się nam podobać. Reklamy informujące o promocjach aż wrzeszczą z każdego kąta miasta, nie sposób oderwać od nich oczu, dlatego trzeba modlić się o siłę, by materialne „cudeńka” nie zawróciły nam w głowach. Musimy pamiętać, że prawdziwe cuda mogą wydarzyć się tylko i wyłącznie w naszych sercach, dzięki małemu Jezuskowi i jego matce, Maryi!

« 1 »
oceń artykuł
  • Ania
    08.12.2014 16:58
    Bardzo mi się podobał ten tekst w którym wytłumaczyłaś innym że prezenty nie są najważniejsze.
    PS ja też tak sądze
    doceń 0

Iwona Szymura

dodane 05.12.2014 09:26

4 grudnia

Uwielbiam Święta Bożego Narodzenia. I na pewno nie mam tutaj na myśli miłych prezentów, które mogę rozdać lub otrzymać od bliskich, lecz przyjście nowo narodzonego Jezusa. Dlatego adwent to tak ważny okres, by zrobić mu miejsce w naszych sercach i szczególnie przygotować się na ten wspaniały czas. Niestety, bardzo boli mnie widok ludzi zatracających się w przedświątecznych zakupach, jakby to piękne upominki były najważniejsze. Upominki, które tak łatwo mogą się zniszczyć czy po prostu przestać się nam podobać. Reklamy informujące o promocjach aż wrzeszczą z każdego kąta miasta, nie sposób oderwać od nich oczu, dlatego trzeba modlić się o siłę, by materialne „cudeńka” nie zawróciły nam w głowach. Musimy pamiętać, że prawdziwe cuda mogą wydarzyć się tylko i wyłącznie w naszych sercach, dzięki małemu Jezuskowi i jego matce, Maryi!

« 1 »
oceń artykuł

W Małym Gościu

Najnowszy numer MGN 06/2018:

Długo nikt o niej nic nie wiedział – takie były czasy. Dopiero po prawie sześćdziesięciu latach Polacy poznali prawdę o dziewczynie, którą komuniści skazali na zapomnienie.