Iwona Szymura

dodane 01.05.2014 09:13

30 kwietnia

Wiem, że dawno nie pisałam...

Ostatnio wiele się działo, więc miałam mało czasu na pisanie.

Chciałam Wam życzyć wesołego Alleluja, lecz niestety trochę się spóźniłam. Mimo to powiem, że świetnie spędziłam czas Wielkanocy. Tym razem po raz pierwszy w naszej parafii odbyły się czuwania nocne w Wielkim Tygodniu. Choć czasem trudno było mi wstać, zawsze to robiłam. W końcu Jezus jest ze mną przez całe życie, ja też więc mogę poświęcić dla niego godzinę snu. Przecież On oddał za mnie życie! Nie istnieje żaden większy rodzaj miłości. Ostatecznie zmęczenie nie dało mi się tak bardzo we znaki. Bóg obdarzył mnie energią na resztę dnia J

A później czas radości, czas Świąt! Do dziś pamiętam uśmiechy wszystkich po wyjściu z kościoła po Rezurekcji. Każdy cieszył się ze zmartwychwstania Zbawiciela. Następnego dnia odwiedziłam moją rodzinę. Dobrze było spędzić z nimi trochę czasu, a także wyjść na spacer z psem cioci. Jednak kolejny dzień…. nie zapowiadał się miło. Nie cierpię śmigusa-dyngusa :/ Brrr… bycie oblaną wodą bez konkretnego powodu to nic przyjemnego. Całe szczęście nikt nie wylał na mnie wiadra zimnej wody, co przeżyły niektóre z moich koleżanek.

A teraz znowu mam tydzień wolnego! Niestety nie będę miała zbyt wiele czasu na odpoczynek, ponieważ zaraz po przyjściu do szkoły zostanę zbombardowana sprawdzianami. Na zakończenie chciałabym życzyć powodzenia wszystkim maturzystom!

« 1 »
oceń artykuł

Iwona Szymura

dodane 01.05.2014 09:13

30 kwietnia

Wiem, że dawno nie pisałam...

Ostatnio wiele się działo, więc miałam mało czasu na pisanie.

Chciałam Wam życzyć wesołego Alleluja, lecz niestety trochę się spóźniłam. Mimo to powiem, że świetnie spędziłam czas Wielkanocy. Tym razem po raz pierwszy w naszej parafii odbyły się czuwania nocne w Wielkim Tygodniu. Choć czasem trudno było mi wstać, zawsze to robiłam. W końcu Jezus jest ze mną przez całe życie, ja też więc mogę poświęcić dla niego godzinę snu. Przecież On oddał za mnie życie! Nie istnieje żaden większy rodzaj miłości. Ostatecznie zmęczenie nie dało mi się tak bardzo we znaki. Bóg obdarzył mnie energią na resztę dnia J

A później czas radości, czas Świąt! Do dziś pamiętam uśmiechy wszystkich po wyjściu z kościoła po Rezurekcji. Każdy cieszył się ze zmartwychwstania Zbawiciela. Następnego dnia odwiedziłam moją rodzinę. Dobrze było spędzić z nimi trochę czasu, a także wyjść na spacer z psem cioci. Jednak kolejny dzień…. nie zapowiadał się miło. Nie cierpię śmigusa-dyngusa :/ Brrr… bycie oblaną wodą bez konkretnego powodu to nic przyjemnego. Całe szczęście nikt nie wylał na mnie wiadra zimnej wody, co przeżyły niektóre z moich koleżanek.

A teraz znowu mam tydzień wolnego! Niestety nie będę miała zbyt wiele czasu na odpoczynek, ponieważ zaraz po przyjściu do szkoły zostanę zbombardowana sprawdzianami. Na zakończenie chciałabym życzyć powodzenia wszystkim maturzystom!

« 1 »
oceń artykuł

W Małym Gościu

Najnowszy numer MGN 05/2018:

Można na laurkę wymalować najpiękniej, ale prawdziwą miłość trzeba serdecznie pokazać. Dobry Bóg zdecydował, że stworzy... Mamę. Męczył się już od sześciu dni, kiedy pojawił się przed Nim anioł. – To na nią tracisz tak dużo czasu, tak? – zapytał. – Owszem, posłuchaj.