nasze media Najnowszy numer MGN 02/2018

ANNA ŁYSIAK, ekonomistka

|

MGN 10/2009

dodane 06.01.2012 16:30

Czegoś mi brakowało

Na temat wiary nie rozmawiało się w domu. Rodzice mieli takie poglądy, że mnie nie ochrzcili. A ja, gdy dorastałam, zaczęłam odczuwać, że czegoś mi brakuje i że nie wszystko rozumiem.

W liceum nawet dwa razy poszłam z przyjaciółkami na pielgrzymkę do Częstochowy. Już wtedy chciałam uwierzyć w Boga, ale nie umiałam. Pomógł mi dopiero mąż. Najpierw mieliśmy tylko ślub cywilny. A mąż zaczął myśleć i mówić o tym, żebyśmy też zawarli nasze małżeństwo przed Bogiem. Zgodziłam się. Bez najmniejszego wahania.

Poszliśmy do parafi i. Ksiądz wysłuchał naszej historii, a potem mnie zapytał: „Czy pani nie myślała o tym, żeby się ochrzcić?”. Niby banalne pytanie, ale dla mnie był to zwrot w moim życiu.

Odpowiedziałam: „Tak!”. To oczywiście nie była jeszcze chwila, w której zaczęłam naprawdę wierzyć, ale czułam, że przyszedł na mnie czas.

Mój chrzest był piękną uroczystością: śpiewał chór, były świece i tłum ludzi... Wiem, że gdyby to działo się w małym kościele, gdzieś na wsi i nie byłoby nikogo, czułabym tę samą radość, że Pan Bóg mnie wybrał.

Wtedy przyjęłam jednocześnie chrzest, bierzmowanie i Eucharystię. W następnym tygodniu czekał mnie ślub kościelny. Od tamtej pory wiem, że nigdy nie będę sama.

« 1 »
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 18.01.2018
    łączna liczba komentarzy: 66
  • 2
    ezer_kenegdo
    ostatnia aktywność: 25.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 16
  • 3
    pusiak
    ostatnia aktywność: 27.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 4
    zosiaficek
    ostatnia aktywność: 19.01.2018
    łączna liczba komentarzy: 14
  • 5
    kotek22
    ostatnia aktywność: 13.01.2018
    łączna liczba komentarzy: 5