O jakich gwiazdach mówię? Oczywiście nie o niebieskich, gdzieś tam we Wszechświecie, bo one nie paradują tylko pięknie świecą na ciemnym niebie. Mówię o gwiazdach jaskrawo świecących z kolorowych okładek. W ogóle to ciekawa sprawa. Spróbujcie do wyszukiwarki internetowej wpisać słowo „gwiazdy”. Jeżeli myślicie, że pierwsza pojawi się informacja o ciałach niebieskich, jesteście w wielkim błędzie. W pierwszej kolejności wyskakują plotki, ploteczki i inne sensacyjne opowiastki z życia gwiazdeczek filmowych, sportowych i jeszcze innych.
więcej z tego numeru »
Nie wystarczy mieć świadectwo trzeba dać świadectwo. Już w szkole podstawowej Karol Wojtyła dał się poznać nie tylko jako zdolny uczeń, ale również jako dobry kolega, bardzo lubiany w klasie. Koledzy mówili: „Na Lolka zawsze można było liczyć”. Potem w gimnazjum też miał najlepsze oceny z wszystkich przedmiotów, a z niektórych dostawał nawet specjalne wyróżnienie z dopiskiem: „z wielkim zamiłowaniem”.
Nie mam specjalnej pamięci, ale te słowa Benedykta XVI pamiętam dobrze. Jeszcze jest dalszy ciąg: „Kto daje swoje życie Jezusowi, dostaje sto razy więcej. Tak! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi, a znajdziecie prawdziwe życie”. Papież powiedział je sześć lat temu, w swoim pierwszym przemówieniu i co jakiś czas one do mnie wracają.
Kiedy czytałam Wasze listy do Papieża, które już od jakiegoś czasu przychodzą do redakcji, przypomniała mi się historia 10-letniej dziewczynki ze zdjęcia poniżej, To było to w brazylijskim mieście Salvador. Na spotkanie z Janem Pawłem II przyszło jakieś trzydzieści tysięcy dzieci. Stały w ulewnym deszczu, przemoknięte do suchej nitki. Ale to nic. Na codzień spotyka ich coś o wiele gorszego. Mieszkają na ulicy, zostawione przez rodziców, wykorzystywane przez dorosłych, sprzedawane jak rzeczy.
Słynny fotograf papieski Arturo Mari po śmierci Jana Pawła II przyjechał kiedyś do Polski. Spotkał się między innymi z grupą uczniów. – Siedzieli przede mną – opowiadał Arturo Mari – patrzyli na mnie szczerymi oczami, a ja w pewnej chwili zorientowałem się, że pośrodku zostawili wolną przestrzeń. Tak, jakby usiedli wokół jakiejś osoby. Powiedziałem im o tym, co właśnie pomyślałem. Że w tym miejscu, pomiędzy nimi jest teraz Papież. I że wciąż żyje wśród nas. I tak chyba jest.
Bili mnie i torturowali pałkami. Mówili, bym wyrzekł się Chrystusa. Gdy odmówiłem, nazwali mnie brudnym odszczepieńcem. Usiłowali wydobyć ze mnie nazwiska innych chrześcijan. Powiedziałem, że nie znam nikogo. Zaczęli więc bić mnie ponownie pięściami i pałkami oraz kopali. Pluli mi w twarz i drwiąc, przezywali Jezusem Chrystusem. Udawałem, że jestem głuchy i niemy. Co miałem robić?
Od której strony zaczynacie czytać „Małego Gościa”? Od ostatniej!!! Jestem pewna, że tak na moje pytanie odpowiedziałoby 99 procent naszych czytelników. No, może 98,9 procent. A skąd moja pewność? Bo niektórzy się do tego przy różnych okazjach po prostu przyznają, a ci, co się nie przyznają, powtarzają, że w „Małym Gościu” są zawsze najlepsze kawały. A to właśnie one są na ostatniej stronie.
Może wielu z Was uśmiechnęło się, czytając na okładce słowa: „Rodzino, wracaj na drzewo”. Można się śmiać oczywiście, ale rzecz jest bardzo poważna. Dlaczego? Zacznijmy od początku, czyli od pierwszej niedzieli Adwentu. Wtedy większość z Was, czytelników tego tekstu, zaczęła chodzić na Roraty „małogościowe” pod hasłem „Będziesz czytał Biblię codziennie”. I wielu pewnie nie opuściło jeszcze dotąd ani jednego dnia. I bardzo dobrze.
Słoiki są różne i z każdego można wyjąć, co innego. W Biblii każda księga jest inna, ale zebrane razem, zawierają WSZYSTKO W tym roku na Roratach będzie słodko. Słodko od Biblii. Tak, Biblia jest słodka. Słodka jak miód – gryczany, wrzosowy, spadziowy, lipowy czy wielokwiatowy. Tak przekonuje prorok Ezechiel.
Możesz się nie uczyć. Naprawdę! Możesz nie odrabiać zadań domowych. Też! Możesz nawet palić papierosy albo jeszcze co gorszego. Możesz oglądać paskudne filmy i grać w ociekające krwią gry. Możesz się nie modlić i nawet możesz nie chodzić do kościoła. Możesz robić największe głupstwa, jakie tylko ci się w głowie ulęgną. Możesz. Ale…