dodane 09.07.2014 10:42

Pogrom Brazylii

Brazylijscy kibice, dziennikarze i kibice piłkarscy wciąż przeżywają porażkę 1:7 z Niemcami w półfinale mistrzostw świata.

Brazylijscy kibice, dziennikarze i kibice piłkarscy wciąż przeżywają porażkę 1:7 z Niemcami w półfinale mistrzostw świata. Trwa szukanie winnych największej klęski w historii tamtejszego futbolu.

”Globo” w ironiczny sposób formułuje przekaz dla przyszłych pokoleń, z którego powinny się one dowiedzieć co wydarzyło się we wtorkowy wieczór:

"Za dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt lat Brazylijczycy będą powtarzać, że ich reprezentacja przegrała mecz półfinałowy mistrzostw świata w Niemcami 1:7. Ten tekst jest dla wszystkich dzieci, także tych jeszcze nienarodzonych, by kiedyś dowiedziały się o tym. I gdy go przeczytają, może zrozumieją co się wydarzyło w tym okropnym meczu, bowiem nikt z obecnych dziś na stadionie nie potrafił tego wyjaśnić”.

Portal podkreśla, że Neymar jest najlepszym zawodnikiem w tej generacji brazylijskich piłkarzy. Skoro nie mógł zagrać w powodu kontuzji kręgosłupa, wysnuwa wniosek: "Dlatego stadion Mineirao nie widział 8 lipca żadnego brazylijskiego napastnika na murawie. Prawdziwym napastnikiem okazał się Miroslav Klose, który zdobył szesnastą bramkę w finałach mistrzostw świata, wyprzedzając w klasyfikacji wszech czasów Ronaldo”.

"Superesportes” zauważa, że brazylijscy zawodnicy wyglądali, jakby przeżyli koszmar. "Wszystko było przygotowane na wielką imprezę w kolorach żółtym i zielonym, a pozwoliło piłkarzom z Niemiec przejść do historii. Reprezentacja Brazylii była wyjątkowo łatwa do pokonania".

"ESPN Brazil” bez litości stwierdza, że porażka z Niemcami to największy wstyd w historii brazylijskiego futbolu. "Marzenia o grze w finale się skończyły, a rywale byli tak silni, że prawie zabili Brazylię. Nie można tłumaczyć porażki włącznie nieobecnością w składzie Neymara i Thiago Silvy. Trener Luiz Felipe Scolari na pozycji dwóch środkowych obrońców wystawił Davida Luiza i Dante. Obaj mieli mu zagwarantować spokój w defensywie i zaczynać akcje ofensywne. Nic z tego jednak nie wyszło".

Brazylia w meczu o trzecie miejsce zmierzy się w sobotę w Brasilii z przegranym ze środowego półfinału, w którym w Sao Paulo Holandia zagra z Argentyną.

« 1 »
oceń artykuł
dodane 09.07.2014 10:42

Pogrom Brazylii

Brazylijscy kibice, dziennikarze i kibice piłkarscy wciąż przeżywają porażkę 1:7 z Niemcami w półfinale mistrzostw świata.

Brazylijscy kibice, dziennikarze i kibice piłkarscy wciąż przeżywają porażkę 1:7 z Niemcami w półfinale mistrzostw świata. Trwa szukanie winnych największej klęski w historii tamtejszego futbolu.

”Globo” w ironiczny sposób formułuje przekaz dla przyszłych pokoleń, z którego powinny się one dowiedzieć co wydarzyło się we wtorkowy wieczór:

"Za dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt lat Brazylijczycy będą powtarzać, że ich reprezentacja przegrała mecz półfinałowy mistrzostw świata w Niemcami 1:7. Ten tekst jest dla wszystkich dzieci, także tych jeszcze nienarodzonych, by kiedyś dowiedziały się o tym. I gdy go przeczytają, może zrozumieją co się wydarzyło w tym okropnym meczu, bowiem nikt z obecnych dziś na stadionie nie potrafił tego wyjaśnić”.

Portal podkreśla, że Neymar jest najlepszym zawodnikiem w tej generacji brazylijskich piłkarzy. Skoro nie mógł zagrać w powodu kontuzji kręgosłupa, wysnuwa wniosek: "Dlatego stadion Mineirao nie widział 8 lipca żadnego brazylijskiego napastnika na murawie. Prawdziwym napastnikiem okazał się Miroslav Klose, który zdobył szesnastą bramkę w finałach mistrzostw świata, wyprzedzając w klasyfikacji wszech czasów Ronaldo”.

"Superesportes” zauważa, że brazylijscy zawodnicy wyglądali, jakby przeżyli koszmar. "Wszystko było przygotowane na wielką imprezę w kolorach żółtym i zielonym, a pozwoliło piłkarzom z Niemiec przejść do historii. Reprezentacja Brazylii była wyjątkowo łatwa do pokonania".

"ESPN Brazil” bez litości stwierdza, że porażka z Niemcami to największy wstyd w historii brazylijskiego futbolu. "Marzenia o grze w finale się skończyły, a rywale byli tak silni, że prawie zabili Brazylię. Nie można tłumaczyć porażki włącznie nieobecnością w składzie Neymara i Thiago Silvy. Trener Luiz Felipe Scolari na pozycji dwóch środkowych obrońców wystawił Davida Luiza i Dante. Obaj mieli mu zagwarantować spokój w defensywie i zaczynać akcje ofensywne. Nic z tego jednak nie wyszło".

Brazylia w meczu o trzecie miejsce zmierzy się w sobotę w Brasilii z przegranym ze środowego półfinału, w którym w Sao Paulo Holandia zagra z Argentyną.

« 1 »
oceń artykuł

W Małym Gościu

Najnowszy numer MGN 11/2017:

Pamiętacie Carla Acutisa, nastolatka z Mediolanu (pisaliśmy o nim w „Małym Gościu”)? To on właśnie lubił powtarzać, że „wszyscy rodzą się oryginalni, ale wielu umiera jako fotokopie”. Carlo miał więcej powiedzonek. Jego koledzy do dziś modlą się jak on: „Panie, uczyń mnie świętym tak, jak chcesz”.