26 Października 2017
Pamiętacie Carla Acutisa, nastolatka z Mediolanu (pisaliśmy o nim w „Małym Gościu”)? To on właśnie lubił powtarzać, że „wszyscy rodzą się oryginalni, ale wielu umiera jako fotokopie”. Carlo miał więcej powiedzonek. Jego koledzy do dziś modlą się jak on: „Panie, uczyń mnie świętym tak, jak chcesz”.
więcej »
Epoka wiktoriańska – słyszeliście o czymś takim? Anglicy słyszeli, bo gdyby nie słyszeli, to by było tak, jakby Polacy nie słyszeli o epoce jagiellońskiej albo o Robercie Lewandowskim.
Warszewiczia, Warscewiczella, Warscaea – to rośliny znane każdemu botanikowi. Wszystkie noszą imię po niezwykłym polskim podróżniku, ich odkrywcy.
Chrupie trawy, warzywa, grzyby i jagody. Zimą zajada korę. Rzadko pije wodę. Doskonale pływa i… lubi człowieka.
Nie wiem, czy dawanie znaków dzwonkami podczas liturgii to wciąż jedna z ulubionych czynności ministrantów? Przypuszczam, że tak. Ma się wtedy poczucie pewnej władzy i jest się trochę ważnym. Przesadzam?
„To serve” znaczy służyć. I serwer służy całkiem sprawnie, w tym nowej stronie „Małego Gościa”.
Owce wróciły przed zimą z górskiej hali do domu. Czuwał nad nimi baca, a pomagali mu juhasi.
Poniedziałek – Msza. Wtorek – Msza. Środa – Msza... Grafik dyżurów niepotrzebny. Ministranci są w kościele codziennie.
Burza w kosmosie… Saturn rzucający cień na swoje pierścienie… Lodowe skały na księżycu… Ale fotki!
Obserwuję tych, którzy są dookoła. Chcę dostać się między nich cicho, niczym wirus, i zarazić wszystkich nieuleczalną chorobą – Miłością!
Niebezpieczeństwo. Przestępcy. Wirusy. Źli ludzie i jeszcze gorsze programy. A wszystko to wielkie, czarne i włochate. Jak pająki.