1 Września 2016
W Wadowicach, w mieście oddalonym o jakieś 40 kilometrów od Krakowa, w domu przy samym rynku, majowym późnym popołudniem prawie sto lat temu, urodził się mały chłopiec. Rodzice postanowili, że będzie się nazywał Karol. Miesiąc później w pobliskim kościele Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny poprosili o chrzest dla swojego dziecka.
więcej »
„Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie?”. (Łk 15,1-10)
O przytuleniu Pana Boga, ziarenkach zasiewanych w sercu i o tym, co daje człowiekowi chrzest, rozmowa z ks. Tomaszem Jaklewiczem.
Wielka głowa, groźne zęby, gruba skóra. Beczkowaty hipopotam ze śmiesznie małymi uszami.
Dwie niebieskie wyścigówki Peugeota dzieli równo 100 lat. A może nawet 100 lat świetlnych...
Najpierw zbierają się na łąkach i polach, tworząc sejmiki. Potem zrywają się do lotu i fruuu… 10 tysięcy kilometrów.
Tydzień w lesie. Przydadzą się: harcerski nóż, mocny sznurek, latarka i… najważniejsze – męstwo.
Na środku pokoju stoi stół, na nim plansza. Mama, tata i dwoje dzieci zamieniają się w kolorowe pionki. Wciąga ich gra.
„Co potrafi takie chucherko…” – wątpili trenerzy. Dziś pod butem tego chłopca z Mâcon piłka wybucha jak petarda.
Wilczek słucha starego wilka, a sosnowy las zamienia się w prawdziwą dżunglę. Witamy w gromadzie!
„Ważny macie urząd i piękne zajęcie”. Potwierdzeniem tego są fotografie.