Prandelli na pielgrzymce do kamedułów
Cesare Prandelli PAP/EPA/MAURIZIO BRAMBATTI

Prandelli na pielgrzymce do kamedułów

Komentarzy: 7

Joanna Bątkiewicz-Brożek/ La Repubblica

GOSC.PL

publikacja 20.06.2012 14:45

Selekcjoner Włoch przeszedł 21 km pieszo w pielgrzymce dziękczynnej na Srebrną Górę na Bielanach.

- Jak wydostaniemy się z grupy, to przyjdę tu do was pieszo, by podziękować Bogu – miał rzucić pod adresem krakowskich kamedułów Cesare Prandelli. Wypowiedź włoskiego selekcjonera z 5 czerwca przytacza La Repubblica. Nie wiadomo, czy faktycznie Prandelli rozmawiał z którymś z zakonników, ale obietnicy dotrzymał. Po wygranym meczu z Irlandią (2:0), Prandelii w towarzystwie Demetrio Albertiniego, i całego zespołu współpracowników drużyny narodowej, wyruszyli pieszo z Wieliczki na Bielany. Tymczasem Azzurri, po obfitej kolacji, położyli się spać. Pątnicy – było ich prawie 30 - zaś dystans 21 km Włosi przeszli pieszo, ubrani w garnitury. Trasę pokonali w środku nocy, w ciągu trzech godzin odmawiając m.in. różaniec. Wrócili do hotelu nad ranem, już samochodem.

Prandelli pełni funkcję trenera drużyny narodowej Włoch od 2010 r. Debiutował w roli trenera w Atalancie w latach 90. Przedtem grał tam jako zawodnik 1978 r. , potem był piłkarzem turyńskiego Juventusa. W 2002 r. był szkoleniowcem Parmy, Romy i kolejno Fiorentiny. Prandelli nie jest jedynym włoskim piłkarzem, który publicznie przyznaje się do wiary. O swojej relacji do Boga często mówi też Javier Zanetti, kapitan Interu. W czasie ostatniego Światowego Spotkania Rodzin w Mediolanie dawał świadectwo o rodzinie. Dzięki niemu chrzest przyjęło kilku innych piłkarzy włoskich. Prandelli zaś mimo ironicznych komentarzy niektórych swoich podopiecznych i dziennikarzy o pielgrzymce na Bielany mówi z radością.

Pierwsza strona Poprzednia strona Następna strona Ostatnia strona
  • Arturo
    20.06.2012 18:26
    Szkoda że nie dali znać wcześniej. Zapewne znalazło by się kilku Polaków którzy by się dołączyli aby towarzyszyć.
    A może chcieli sami iść? Jeśli tak, to ich wola.
    Ale pomysł piękny i zaskakujący zarazem. Bo kto by się spodziewał takiego świadectwa?

    Pozdrawiam
    Artur
  • Amalia
    20.06.2012 20:18
    MNie sie podoba, że Włosi udali sie tam nie w zgrzebnych szatach, jak Polacy mają w zwyczaju wybierać się na pielgrzymki lub do kościoła - lecz w garniturach.Powinniśmy powrócić do elegancji ich wzorem. Od elegancji ubioru blisko już do elegancji w zachowaniua od eleganckiego zachowania - do szacunku okazywanego drugiej osobie, czyli - do miłości bliźniego.
  • emircoo
    20.06.2012 22:47
    mała uwaga, Javier Zanetti jest Argentyńczykiem grającym od wielu lat w Interze Mediolan. grał w reprezentacji Argentyny więc nazywanie go włoskim piłkarzem jest błędem. reszta artykułu bardzo cieszy :-)
  • PaWEL
    21.06.2012 01:55
    Włosi są znani ze swej dewocji i wizyta trenera na Bielanach jest jej przejawem. Włosi uwielbiają cudowności, procesje i świętych.
Dyskusja zakończona.