nasze media Najnowszy numer MGN 06/2018

Tomasz Rożek

|

MGN 02/2011

dodane 14.01.2011 13:53

Jabłkiem w głowę

Nauką rządzi przypadek. To nie do końca prawda, ale… bez przypadku nie byłoby odkryć.

Jabłko Newtona „odkryło” grawitację   Jabłko Newtona „odkryło” grawitację fot. EAST NEWS Podobno genialny fizyk Izaak Newton sformułował prawo powszechnego ciążenia pod wpływem szoku, jaki u niego spowodowało spadające jabłko. Niektóre wersje podają, że jabłko spadło na głowę naukowca, gdy odpoczywał w ogrodzie. Inne, że Newton po prostu widział spadający owoc i zaczął zastanawiać się, dlaczego jabłko spada w dół. Przypadkowe wydarzenie powoduje czasami, że zaczynamy się nad czymś zastanawiać.

Trudno uwierzyć, że Newton zanim zobaczył spadający owoc, nigdy nie widział efektów działania siły grawitacji. Że nigdy przedtem nie widział spadających przedmiotów. Zresztą, to, że chodzimy, że płynie rzeka, że stoi dom, a nawet to, że wieje wiatr jest też efektem działania grawitacji. Tylko czy zastanawiamy się nad sprawami, które codziennie widzimy i do których jesteśmy przyzwyczajeni? Więc może młodego Newtona z zadumy obudziło jabłko, które wylądowało na jego głowie? Szok nie zawsze jest czymś złym.

A tak swoją drogą, to chyba najważniejszą cechą naukowca jest ciekawość świata i umiejętność zadawania z pozoru prostych pytań. Dlaczego rzeka płynie? Dlaczego w czasie jazdy rowerem utrzymujemy pion, a podczas postoju musimy podeprzeć się nogą? W końcu, jak to się dzieje, że e-maile docierają do adresata, a satelita komunikacyjny nie spadnie nam na głowę? Ale wróćmy do tematu. Historia Newtona to jeden z przykładów, jak przypadek, by nie powiedzieć wypadek, może „namieszać” w nauce. Czasami naukowiec ma po prostu szczęście.

Henri Becquerel odkrył promieniowanie naturalne, bo…   lubił porządek na biurku   Henri Becquerel odkrył promieniowanie naturalne, bo… lubił porządek na biurku fot. EAST NEWS Naświetlone klisze
W 1896 roku Henri Becquerel przez przypadek zaobserwował rozpad atomu uranu. Badał kawałki skał, które zawierały spore ilości uranu. Pod koniec dnia sprzątając swoje biurko, schował je do szuflady. Przez przypadek położył je na kliszy fotograficznej. A później – tu nie ma pewności czy przez pomyłkę czy z powodu przeczucia nadchodzącego odkrycia – klisze wywołał.

Zauważył, że klisze są częściowo naświetlone. Zastanawiając się, jak to się stało, doszedł do wniosku, że napromieniowały je chyba kawałki skał bogatych w uran. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Okazało się, że nie tylko uran jest na tyle nietrwały, że się rozpada. Maria Skłodowska z mężem też odkryli promieniotwórcze pierwiastki: polon i rad.

Bardzo szybko stwierdzono, że atom rozpada się właściwie przypadkowo. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy konkretny jeden nietrwały atom się rozpadnie. Wiadomo natomiast – zwykle bardzo dobrze – kiedy rozpadnie się połowa atomów z większego ich skupiska. Ciekawe, prawda?

« 1 2 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 08.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 86
  • 2
    LidiaKędra
    ostatnia aktywność: 02.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    kamiś
    ostatnia aktywność: 24.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 55
  • 4
    matkson5
    ostatnia aktywność: 23.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 3
  • 5
    kotek22
    ostatnia aktywność: 15.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 18