nasze media Najnowszy numer MGN 12/2017

Franciszek Kucharczak

|

MGN 04/2010

dodane 15.03.2010 13:18

Dzień chwały

Południowe słońce grzało bezlitośnie, pył dusił gardło. Wokół płonęły wiązki słomy. Nie było już wody, kończyła się amunicja, kończyły się siły. Zaczynała się legenda.

Legia Cudzoziemska zawsze dostawała najgorszą robotę. Bo to zbieranina z obcych krajów, a jeśli Francuzi, to obwiesie spod ciemnej gwiazdy. Nikt się o nich nie upomni. Wczesną wiosną 1863 roku na wybrzeżu Meksyku wylądowały dwa bataliony Legii. Legioniści mieli walczyć za Francję w najgłupszej chyba wojnie, jaką ten kraj wywołał. Francuzi chcieli z Meksyku zrobić coś w rodzaju własnej kolonii. Wyładowali więc armię, a wraz z nią przywieźli Meksykanom arcyksięcia Maksymiliana i koronowali go na ich cesarza. Nie spytali miejscowych, czy im się to podoba, a że im się nie podobało, wybuchły walki. Francuzi utknęli pod miastem Puebla. Potrzebowali ciężkich dział. Trzeba je było przetransportować z wybrzeża, a ochroną miała się zająć Legia.

GARSTKA Z PAZURAMI
15 kwietnia z miasta Vera Cruz wyruszyły 64 wozy z armatami, amunicją i pieniędzmi na żołd. Miejscowi szybko dali znać, gdzie trzeba, i w kierunku konwoju ruszył duży oddział meksykańskiego wojska. Ale i Francuzi mieli wywiadowców, więc się o tym dowiedzieli. Pułkownik Legii Jeanningros wysłał dwie kompanie legionistów, żeby wzmocniły konwój, a potem jeszcze jedną kompanię w sile 62 ludzi. Legioniści tej trzeciej kompanii po nocnym marszu odpoczywali w ruinach osady Palo Verde, gdy zobaczyli wznoszący się tuman kurzu. Dowódca, kapitan Jean Danjou, zrozumiał, że zbliża się duży oddział wrogiej kawalerii. Jego kompania nie miałaby szans. – Wycofujemy się za krzakami! – zakomenderował. Liczył na to, że Meksykanie nie zauważą niewielkiego oddziałku. Tak dotarli do opuszczonych zabudowań osady Camerone. Nagle rozległ się huk wystrzału i jeden z żołnierzy został ranny. Nie wiadomo, kto strzelał, ale kapitan miał nadzieję, że nieprzyjaciel tego nie usłyszał. Kazał iść w kierunku niedalekiej wioski indiańskiej. Niestety, nie uszli dwóch kilometrów, gdy ich oczom ukazało się mrowie jeźdźców. – Czworobok! – rozległa się komenda. Legioniści błyskawicznie ustawili się w najeżony bagnetami kwadrat. Kapitan odczekał, aż Meksykanie znaleźli się bardzo blisko. – Ognia! – zawołał. Huknęły dwie idealnie równe salwy. Natarcie natychmiast się załamało. Meksykanie byli zaskoczeni, że ta garstka żołnierzy nie boi się masy wroga, a w dodatku potrafi śmiertelnie kąsać. Kapitan Danjou wiedział jednak, że jego oddział w otwartym polu długo nie wytrzyma. Nakazał wrócić do zabudowań Camerone.

NIE PODDAMY SIĘ
Nie było to proste. Gęste krzaki utrudniały marsz, szyk zaczął się rwać. Tuż przed hacjendą spłoszyły się muły i uciekły z zapasem amunicji i wody. Na szczęście Meksykanie nie pomyśleli, że wystarczyłoby obsadzić zabudowania i tak zamknąć legionistom drogę ucieczki. Jedynie garstka Meksykanów z własnej inicjatywy dostała się na piętro. Kompania legionistów dotarła do hacjendy Camerone uszczuplona o 16 ludzi. Budynki dawały słabą, ale jednak jakąś osłonę. Legioniści zabarykadowali bramy, w ścianach powybijali dziury. Musieli wydzielić też część oddziału, żeby stale trzymał pod ostrzałem Meksykanów ukrytych na piętrze. Zaczęło się strzelanie na wszystkie strony. Co jakiś czas Meksykanie atakowali, ale za każdym razem cofali się, zostawiając na placu zabitych. Przed godziną 10.00 do atakujących pieszo kawalerzystów dołączyła piechota. Razem było ich już 2 tysiące – prawie czterdziestu na jednego. Nagle kanonada ucichła. Do muru podszedł ofi cer z białą chustką. – Nie macie szans. Poddajcie się! Będziecie traktowani honorowo! – zawołał.

« 1 2 »
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    kubak0988
    ostatnia aktywność: 12.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 3
  • 2
    wojas004
    ostatnia aktywność: 11.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 46
  • 3
    maly_gosc
    ostatnia aktywność: 08.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 4
    wierzchowskijan49
    ostatnia aktywność: 04.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 8
  • 5
    kajrix
    ostatnia aktywność: 04.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 1