Wśród eleganckich butików w centrum Paryża, przy ulicy du Bac jest brama, jakich wiele. Trzeba dobrze uważać, żeby tu trafić, bo łatwo przeoczyć zwykłą bramę. Zwykłą, ale prowadzącą do miejsca niezwykłego.
Co to za niezwykłe miejsce za bramą pod numerem 134? 180 lat temu przyszła tu Matka Boża do młodej zakonnicy, Katarzyny Laboure. I to nie jeden raz. Katarzyna widziała Maryję trzy razy. Nawet z Maryją rozmawiała. Pierwszy raz w lipcu. Nadzwyczajne w tym spotkaniu było nie tylko to, że Maryja przyszła w środku nocy, ale to, że przyszła i usiadła... w fotelu. Katarzyna wyraźnie słyszała szelest Jej sukni. Fotel wieczorem ustawiono dla księdza, bo następnego dnia w kościele miały być jakieś uroczystości.
To chyba jedyny raz, Matka Boża siedziała w fotelu podczas objawienia. Trudno powiedzieć, dlaczego Maryja tak zrobiła. Może chciała ośmielić Katarzynę, by podeszła i usiadła całkiem blisko. Jak podchodzi się do mamy, czy babci siedzącej w wygodnym fotelu. Może Maryi o to chodziło? Siostra Katarzyna właśnie tak zrobiła. Uklękła tuż przed Maryją i oparła na Jej kolanach swoje ręce. Wiele lat później napisała: „To była najsłodsza chwila w moim życiu”.
fot. HENRYK PRZONDZIONO
Gdy ktoś siedzi w fotelu, łatwiej z nim rozmawiać o ważnych, a nawet trudnych sprawach. A Matka Boża chciała właśnie przekazać siostrze Katarzynie coś bardzo ważnego. Gdy przyszła na ulicę du Bac po raz drugi, pokazała jej medalik i prosiła, żeby go wybić i żeby ludzie medalik nosili. Za trzecim razem, w grudniu, Matka Boża przyszła właściwie tylko po to, żeby przypomnieć Katarzynie o medaliku.
Dlaczego tak zależało Matce Bożej, by dać ludziom Medalik? Człowiek bez pomocy Pana Boga nie potrafi obronić się przed złem. Łaska Boża jest jakby tarczą. A Medalik jest znakiem łaski. Dlatego, jeśli ktoś jeszcze medalika nie nosi, albo ten z I Komunii gdzieś się zgubił, może założyć ten dołączony do „Małego Gościa”. Tylko najpierw poproście księdza, żeby medalik poświęcił. Może na nabożeństwach różańcowych?...
Przeczytajcie też w dołączonej książeczce historię życia św. Katarzyny Laboure. I jeszcze jedno. Zachęcam Was, byście jak św. Katarzyna pomagali najbiedniejszym. O szczegółach czytajcie na str. 5.
Schowana za tarczą
pozdrawia Was Gabi Szulik.
PS. Fotel, na którym siedziała Matka Boża przez wiele lat stał gdzieś w zakrystii. Nikomu nawet nie śniło się, Kto na nim siedział. Dopiero, po śmierci Katarzyny, 50 lat po objawieniach, fotel postawiono w kaplicy. Tak blisko ludzi, że można go dotknąć.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.