Trafiony, rozbawiony

Gabi Szulik

|

MGN 02/2011

publikacja 14.01.2011 14:36

Od której strony zaczynacie czytać „Małego Gościa”? Od ostatniej!!! Jestem pewna, że tak na moje pytanie odpowiedziałoby 99 procent naszych czytelników. No, może 98,9 procent. A skąd moja pewność? Bo niektórzy się do tego przy różnych okazjach po prostu przyznają, a ci, co się nie przyznają, powtarzają, że w „Małym Gościu” są zawsze najlepsze kawały. A to właśnie one są na ostatniej stronie.

Trafiony, rozbawiony

 

I tu tym razem nasz ukłon w stronę tych naszych Drogich Czytelników, co zaczynają „Małego Gościa” czytać od ostatniej strony. Mamy dla Was specjalny dodatek z najlepszymi żartami, jakie kiedykolwiek u nas się ukazały. Należy z nich korzystać do woli, tym bardziej, że ferie się zaczęły i jak śnieg nie spadnie, to okazji będzie wiele.

Należy je czytać babci, kuzynce, sąsiadce i sobie też, i śmiać się do rozpuku aż boki dobrze pozrywacie. I to na pewno nie będzie śmiech głupiego do sera. Co oznacza dokładnie to określenie, przeczytajcie obok. Śmiech z małogościowych kawałów będzie stuprocentowo dobry i pożyteczny.

Zdarzyło mi się nieraz obserwować w samochodowym lusterku ludzi stojących za mną w następnym samochodzie. Czasem widzę tak naburmuszone miny, jakby za karę ci ludzie siedzieli obok siebie. Pamiętajcie, uśmiech jest dla innych. A śmiech to doskonałe lekarstwo dla ciała i duszy. Nikt nie lubi ponuraków i smutasów, więc nawet, gdy nie będzie Ci do śmiechu, po prostu uśmiechnij się.

Trafiony, rozbawiony   fot. SE/EAST NEWS/WOJCIECH TRACZYK Wiem, że czasem może on być maską kryjącą smutek. Na następnej stronie przeczytacie o tym w rozmowie z ojcem Stanisławem Jaroszem. Ale jeśli radość weźmiemy z PEWNEGO źródła, to ona zadomowi się w naszym sercu.

I nie będziemy musieli oglądać kabaretów, żeby się śmiać przez chwilę. – Bo wewnętrzną pogodę ducha będziemy mieć od samego Jezusa – mówi ojciec Stanisław. I innych nią tak zarazimy, że nawet przez telefon słychać będzie nasz uśmiech serdeczny. Bo z dobrego serca wyjmuje się tylko dobre rzeczy.

Uśmiecha się do Was
Gabi Szulik

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.