Nie ma dwóch takich samych. Istnieją krótką chwilę, a stworzyli je prawdziwi mistrzowie – wiatr, wilgotność, temperatura i czas.
Gwiazdki Istockphoto, tło Pixabay
Spadający wieczorem śnieg to jeden z najpiękniejszych zimowych obrazków. Delikatne białe płatki, spokojnie opadając na rękę, pozwalają przez chwilę podziwiać swoje delikatne wzory. Po czym, ogrzane naszą skórą, zamieniają się w wodę.
„Jak pełne geniuszu jest powietrze, w którym się tworzą. Tylko spadające na mój płaszcz prawdziwe gwiazdy byłyby od nich wspanialsze” – napisał w 1856 roku Henry David Thoreau, amerykański pisarz, poeta i filozof.
Gdy śnieżynki spadną na ziemię, też nie widać ich misternych kształtów. Pod ciężarem kolejnych warstw zbijają się w śnieżną pokrywę. Oglądając i dotykając śnieg, jesteśmy prawdziwymi szczęściarzami. Podobno połowa ludzkości nigdy nie widziała ani nie dotykała śniegu.
Szóstka
Każdy płatek śniegu jest inny, ale mają wspólne cechy – są symetryczne i sześciokątne. Szóstka jest tu kluczowa, bo zawsze po sześć grupują się cząsteczki wody. Dlatego w każdym rodzaju płatka śniegu można dostrzec sześciokąt.
To, co wyobrażamy sobie jako płatek śniegu, to pojedynczy kryształ lodu, czyli element zbudowany z kolejnych, zgrupowanych po 6, cząsteczek wody (H2O).
To, co spada w zimowy wieczór z nieba, to często posklejane ze sobą pojedyncze kryształy. A symetryczne – dlatego że to kryształy lodu. A w krysztale wszystko jest uporządkowane i ma swoje miejsce. Symetryczne, ale nie idealne. Niezwykle trudno znaleźć perfekcyjnie równą śnieżynkę.
Malutkie
Najmniejsze kryształy śniegu, zwane kryształkami pyłu diamentowego, są mniejsze od średnicy ludzkiego włosa.
Diamentową nazwę zawdzięczają temu, że błyszczą, odbijając promienie słońca. Największy płatek śniegu, a konkretnie pojedynczy kryształ lodu, jaki udało się sfotografować, miał długość 10 mm od wierzchołka do wierzchołka.
Kształty
Płatek śniegu kształtują wilgotność, temperatura, ciśnienie, wiatr. To nie zamarznięta woda, a zamarznięta para wodna. O tym, jak wygląda, decyduje droga, jaką przebył w chmurze i z chmury na ziemię. Powstaje, gdy woda w stanie gazowym od razu zamarza, pomijając stan ciekły. Cząsteczki wody potrzebują elementu, który je przyciągnie, na przykład drobinkę kurzu. Na niej zaczynają budować kryształ lodu. W tych zmiennych warunkach kryształy rosną jeszcze w chmurze.
Płatek śniegu zaczyna się od sześciokąta. Do każdego rogu dołączają kolejne cząsteczki wody, kryształ się powiększa, tworząc gwiazdki lub płaskie talerze.
Największe gwiazdy powstają przy dużej wilgotności i temperaturze od –10 do –20 stopni Celsjusza.
Jednak nie każdy płatek to gwiazdka. Czasami, przy mniejszej wilgotności powietrza i temperaturze od –5 do –10 stopni Celsjusza, kryształ nie rośnie na ramionach sześciokąta, a w górę. Przypomina wtedy sześciokątne figury, długie jak kolumny lub całkiem płaskie. Takie kryształy wyglądają jak lodowe igły.
Wycinanki
Dzieci od lat w szkole wycinają z papieru śnieżynki na choinkę. Skąd to się wzięło? Otóż w 1864 roku w USA ukazał się album zatytułowany Cloud Crystals: a Snow Flake Album, podpisany przez panią Lady, właściwie Frances E. Chickering. Pani Chickering obserwowała śnieg spadający na jej okno i wycinała z papieru kształty śnieżynek, jakie zobaczyła. Właśnie te wycinanki trafiły obok jej wierszy do albumu.
Armatka śniegowa
Od lat wiadomo, że śnieg można wytworzyć sztucznie. Nie będzie on miał jednak tak ciekawych kształtów jak prawdziwy śnieg. Dlaczego? Bo nie ma tyle czasu. W armatce śniegowej na stoku narciarskim sprężone powietrze rozbija wodę na drobne krople, a wentylator rozpyla ją z dyszy na zewnątrz. Dzięki minusowej temperaturze powietrza jakieś 4 metry od armatki spada na ziemię cienka warstwa śniegu. Nowoczesne armatki można tak ustawić, żeby dostosować je do temperatury i wilgotności. W ciągu minuty armatka wypluwa z siebie nawet 120 litrów wody.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.