O wyjątkowym dniu wigilijnym opowiadają muzyk amator i mama.
Archiwum prywatne
Zuzanna Slezarczyk muzyk amator
– W każdą Wigilię, od 2021 roku, na mojego Facebooka trafiają takie słowa z Ewangelii wg św. Łukasza: „Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie”.
To zaproszenie dla wszystkich, którzy w ten wyjątkowy wieczór czują się samotni, którym zmieniły się plany, którzy nie mogą dojechać do rodziny, którym odwołali pociąg albo dla tych, którzy po prostu te święta chcą spędzić inaczej.
Gdy wpadłam na ten pomysł i powiedziałam o nim rodzinie, jednogłośnie stwierdziliśmy, że chcemy, by drzwi naszego domu w ten dzień były otwarte dla każdego. W zeszłym roku niespodziewanie przyszedł do nas na wigilię znajomy i został z nami na pierwszy dzień świąt. Nawet prezent udało nam się dla niego zorganizować.
Hania Szostkiewicz żona Łukasza, mama Ignacego i Julka
– Każda Wigilia jest dla nas niezwykła. Ale kilka lat po naszym ślubie była szczególna. Rodzice Łukasza zaprosili nas do siebie. Wiedzieliśmy, że będą tam jeszcze dziadkowie, wujek, siostra… Tego roku na Wigilię zostało też zaproszonych kilka dziewcząt ze Specjalnego Ośrodka Wychowawczego. Nie mogły pojechać na święta do swoich domów i miały zostać w ośrodku. Spędziły ten czas z nami. Jesteśmy pewni, że wtedy to my więcej otrzymaliśmy od nich.
Piękną, szczególną wigilię mieliśmy też 8 lat temu. Byłam wtedy w ciąży z naszym starszym synem Ignacym. To niesamowite przeżywać Adwent w stanie błogosławionym. A 6 lat temu w święta wiedzieliśmy już, że jest z nami Julian.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.