Słowa i rysunki

Adam Śliwa

|

MGN 11/2024

publikacja 24.10.2024 09:09

Zaczęło się od Tytusa, Romka i A’Tomka. Dziś regały uginają się pod tysiącami komiksów. I wciąż ich przybywa.

W mieszkaniu pana Krzysztofa na regałach można znaleźć  całe serie oprawionych komiksów W mieszkaniu pana Krzysztofa na regałach można znaleźć całe serie oprawionych komiksów
Henryk Przondziono /Foto Gość

Jedziemy na spotkanie z pasjonatem, kolekcjonerem historii obrazkowych. Pan Krzysztof Schalotte chciał koniecznie, by komiksy wydane przez „Małego Gościa” uzupełniły jego zbiory. Jego domowa kolekcja, to nie tylko zeszyty, kolejne numery komiksów, ale całe serie poukładane jak książki na regałach sięgających po sufit.

W każdym wieku

Obrazek, krótki tekst i w kilkadziesiąt minut można przeczytać całą historię. Nie to, co książka na długie godziny czytania. Wielu z komiksów wyrasta, niektórzy wracają do nich po latach, by przypomnieć sobie dzieciństwo. – A mi to hobby nigdy nie przeszło – przyznaje pan Krzysztof i pokazuje pięknie oprawione komiksy wydane dawno temu, o kapitanie Żbiku, Klossie, o przygodach Kajko i Kokosza.

Tymczasem ten rodzaj opowieści nie jest tylko przeszłością. – Co miesiąc można dostać nowe historie z całego świata. Bardzo cenię na przykład belgijską serię komiksów „XIII”. Opowiadają one o mężczyźnie, który stracił pamięć i próbuje odkryć swoją przeszłość, podobnie jak w filmach o Jasonie Bournie – opowiada kolekcjoner. Komiks ma realistyczne, dokładne rysunki, a objętości nie powstydziłaby się niejedna książka. Wśród tematów przeważa fantastyka, ale każdy znajdzie coś dla siebie. Czasem to kontynuacje książek, filmów i seriali, znanych powieści, niektóre historyczne, inne biograficzne. W kolekcji pana Krzysztofa jest nawet komiks będący przewodnikiem po parku krajobrazowym wzdłuż Bugu. Komiksy to często świetna forma edukacji. – Gdyby nie komiks z panem przy wieży Eiffla na okładce, zapewne nigdy nie usłyszałbym o profesorze Chrapkiewiczu-Chapeville’em, genialnym biochemiku i odkrywcy RNA – przyznaje kolekcjoner. Komiksy powstały także o nobliście Albercie Michelsonie i chemiku Janie Czochralskim.

Na każdy temat

Niesamowite jest w komiksach bogactwo różnych rodzajów rysunków. – Nie wszystkie mi się podobają – przyznaje pan Krzysztof. – Zbyt uproszczone nie przemawiają do mnie, ale to jak z książkami, każdy lubi czytać inne. Idealnie, gdy rysunki są świetne i fabuła jest wciągająca. Opowieść połączona z obrazami to znak rozpoznawczy komiksów. To jak kadry z zatrzymanego filmu.

Na stole w salonie kolekcjonera rośnie stos komiksów. Oglądamy wydania związane z historią Polski. – Ten, o powstaniu wielkopolskim, został wydany przez muzeum rolnictwa w Szreniawie. Pojechałem tam i w kasie zapytałem, czy może zachował się jakiś egzemplarz – opowiada kolekcjoner. – Okazało się, że kasjer jest… autorem i może mi dać komiks. Są komiksy o bożogrobcach, o Ignacym Łukasiewiczu czy seria o przedwojennych polskich aktorkach. Bardzo ciekawy jest „Astronom”, nagrodzony komiks o Koperniku. Historia rozgrywa się w czasach komunistycznej Polski. Wspaniałe rysunki ma także komiks „Niezwyciężony” według książki Stanisława Lema. Mimo że narysowany niedawno, to jego rysunki pokazują komputery i roboty tak, jak wyobrażał to sobie autor książki.

Rysunkowa dedykacja

Twórcyy komiksów mają swoje spotkania w całej Polsce. Wiele komiksów pana Krzysztofa ma tak zwany wrys, czyli rysunek wraz z dedykacją autora. Takie niepowtarzalne dzieła podziwiamy na ścianach mieszkania pana Krzysztofa. – Jedne powstają w kilkanaście minut, a ten Batman zajął rysownikowi zaledwie dwie minuty – pokazuje kolekcjoner.

Ogromna kolekcja pana Krzysztofa Schalotte ma swój początek w komiksie o Tytusie, Romku i A’Tomku, którego autorem jest zmarły niedawno Henryk Jerzy Chmielewski, zwany Papciem Chmielem. – Zaczęło się od księgi XVII, w której harcerze uczą Tytusa przez muzykę. Mam go do dziś – uśmiecha się pan Krzysztof Schalotte i kładzie na stole kolorowy komiks o Supermanie z 1938 roku. Wygląda bardzo nowocześnie, trzeba przyznać. Polski komiks też pojawia się za granicą. Na początku tego roku Bartosz Sztybor, autor między innymi serii komiksów „Cyberpunk”, jako pierwszy w historii Polak został nagrodzony prestiżową nagrodą Hugo.

O każdym z komiksów można by rozmawiać godzinami. – Przyznam, że nie przeczytałem wszystkich – mówi kolekcjoner. – Plusem tej pasji jest to, że komiksy czyta się szybciej niż książkę – dodaje. Drugie tyle czasu można spędzić, oglądając rysunki. Poza tym książka to często dzieło jednego autora, a w komiksach to zazwyczaj scenarzysta i rysownik.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.