publikacja 24.10.2024 09:13
Dlaczego dla swoich dzieci wybrali imiona takich świętych? W jaki sposób święci są obecni w ich rodzinie?
Archiwum prywatne
Wando, proś!
Magdalena Markiewicz
mama Mateusza, Karoliny, Stasia i Wandy
Postanowiliśmy z mężem jeszcze przed narodzinami dzieci, że kiedy się pojawią, będą mieć imiona świętych patronów. Wtedy nie wiedziałam, ile im będę zawdzięczać.
Patronem najstarszego syna został św. Ma-teusz Ewangelista. Potem była córka. Długo zastanawialiśmy się nad imieniem dla niej. Okazało się, że patronka sama się przypomniała. Byliśmy na Mszy Świętej 18 listopada, we wspomnienie bł. Karoliny Kózkówny. Parafia przygotowywała się na przyjęcie relikwii tej błogosławionej i ksiądz opowiadał wiele historii, którym towarzyszyło wstawiennictwo bł. Karoliny. Poczułam od niej jakby zaproszenie, że chce być patronką naszej córki. Potem chcieliśmy mieć kolejne dziecko, ale przez dłuższy czas nie pojawiało się. Zaczęłam modlić się za wstawiennictwem św. Stanisława Papczyńskiego i począł się Staś.
Kolejną córkę chciałam nazwać Wandą – bardzo podobało mi się to imię, ale nie znałam takiej świętej. „Przypadek” sprawił, że włączyłam radio i akurat była audycja o błogosławionej siostrze Wandzie Boniszewskiej od Aniołów. Od razu wiedziałam, że to będzie patronka naszej córki. Kiedy podczas ciąży zaczęły się kłopoty i lekarz zadecydował, by wywołać wcześniejszy poród, prosiłam siostrę Wandę, by wstawiła się u Boga za naszą córeczką. Na kolejnym USG wszystkie wyniki były w normie. Lekarze nie potrafili tego wytłumaczyć, a ja wiedziałam, kto uprosił zdrowie naszej córce.
Bł. Wanda Boniszewska
Już po Pierwszej Komunii św. wspominała, że Jezus przemówił do niej wyraźnym głosem. Jako siedemnastolatka wyjechała do Wilna i wstąpiła do bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. Chciała być zakonnicą „dobrą, a nawet świętą”.
Siostra Wanda otrzymała szczególną łaskę udziału w męce Chrystusa – stygmaty, czyli ślady męki Jezusa,
Fałszywie oskarżona, niesłusznie skazana na więzienie na Syberii, przez wiele godzin przesłuchiwana przez Sowietów, niezrozumiana przez współsiostry. Wszystkie swoje cierpienia ofiarowała za kapłanów i osoby poświęcone Bogu. Zmarła 2 marca 2003 r. w Konstancinie--Jeziornej.
☻
Ignacy, walcz!
Beata Bednarska
mama Laury, Jana Józefa, Flory, Róży, Klary, która jest w niebie, i Ignacji
Przez wiele lat wybieraliśmy naszym dzieciom imiona, które po prostu nam się podobały. Po nawróceniu po raz pierwszy wybraliśmy imię ze względu na świętego patrona. Kiedy byłam w ciąży z piątym dzieckiem, zaczęły się kłopoty z moim zdrowiem i musiałam jechać do szpitala. Błagałam patrona rodzących kobiet – św. Ignacego – żeby uratował moje dziecko: „Ty jesteś rycerzem, walcz o to dziecko! Jak się urodzi zdrowe, będzie miało imię po tobie”.
Urodziła się dziewczynka, więc jest Ignacja. Dziś ma pięć lat. Kiedy tata poszedł zarejestrować ją w urzędzie w Pile, okazało się, że to drugie takie imię od 70 lat! Św. Ignacy od dawna jest nam bardzo bliski. Jego historia jest podobna do naszej. Przez wiele lat był wrogiem Kościoła, a gdy się nawrócił, stanął bezkompromisowo po stronie Chrystusa. My po nawróceniu podobnie.
Św. Ignacy Loyola
Był Hiszpanem. Jako rycerz marzył o wielkiej sławie, ale nieszczęśliwy wypadek pokrzyżował jego plany. Raniony w nogę kulą armatnią wiele miesięcy wracał do zdrowia. Miał sporo czasu, by pomyśleć o swoim życiu. I wszystko zmienił.
Przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej w Montserrat złożył rycerską broń, a płaszcz oddał żebrakowi. Chciał tylko naśladować Chrystusa. Założył zakon jezuitów. A ludzie do dzisiaj korzystają z jego „Ćwiczeń duchowych”, w których przypomina, że człowiek musi się wysilić, pokonać siebie, by żyć po Bożemu.
A za patrona kobiet oczekujących i rodzących dzieci jest uważany dlatego, że kiedyś przez cały dzień modlił się za Małgorzatę Parmeńską, która szczęśliwie urodziła bliźnięta.☻
Dzieci fatimskie, wspierajcie nasze!
Magdalena Wojtak
mama Franciszka, Hiacynty i Poli w niebie
Swojego męża Krzysztofa poznałam podczas pielgrzymki do Fatimy. Odprawialiśmy Drogę Krzyżową w miejscu, gdzie Matka Boża ukazała się Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji. Nie przypuszczałam, że mężczyzna, który idzie obok mnie, za rok będzie moim mężem! Wkrótce zostaliśmy rodzicami. Niestety, po kilku tygodniach utraciliśmy nasze pierwsze maleństwo. W czasie żałoby poznaliśmy małżeństwo, które swoje dziecko wymodliło przez wstawiennictwo dzieci fatimskich. W swoim domu mieli nawet ich relikwie i zaproponowali, że możemy je przyjąć u siebie.
I tak Franciszek, Hiacynta i Łucja zawitali pod nasz dach. Modliliśmy się każdego wieczora. Z relikwiami pojechaliśmy też do naszych rodzin, by wspólnie się modlić.
Po jakimś czasie okazało się, że spodziewam się syna. Oczywiste było dla mnie, że będzie miał na imię Franciszek. A potem na świat przyszła córka. I miałam przekonanie, żeby nazwać ją Hiacyntą. Teraz, za przyczyną św. Franciszka i św. Hiacynty, każdego dnia modlimy się razem z mężem, żeby nasze dzieci były dla siebie wsparciem i pomocą. A Matce Bożej Fatimskiej zawierzamy całą naszą rodzinę.
Św. Franciszek i św. Hiacynta
Na obrzeżach miasteczka Fatima, 13 maja 1917 roku, trojgu dzieciom, rodzeństwu Hiacyncie i Franciszkowi oraz ich kuzynce Łucji po raz pierwszy ukazała się Matka Boża. Maryja podczas wszystkich objawień, a do października było ich sześć, przedstawiła dzieciom trzy tajemnice.
W jednej pokazała im piekło, wzywała do modlitwy i nawrócenia. W drugiej zapowiedziała pokój na ziemi, jeśli Rosja się nawróci, a ludzkość zostanie poświęcona Jej Niepokalanemu Sercu. W trzeciej tajemnicy mówiła o kapłanie w bieli, który zginie od kul. Ta wizja wielu osobom przypomina zamach na papieża, Jana Pawła II w 1981 r. ☻
Pacyfiku, opiekuj się!
Marta Dobrzyńska
mama Józefa Pacyfika
Mój syn Józef Pacyfik ma 3,5 roku. Wołamy na niego Joszko. To węgierska odmiana imienia Józef, która bardzo nam się podoba.
Miałam taki układ ze św. Józefem: obiecałam mu, że jak znajdzie mi dobrego męża, to swojego syna nazwę Józef. Obydwoje dotrzymaliśmy słowa. Joszko urodził się w Roku Świętego Józefa. Mój mąż natomiast wybrał synowi drugie imię – Pacyfik. Zaciekawiło go, że w kalendarzu, który wtedy jako grafik opracowywał, imieniny Pacyfika są blisko jego urodzin.
Poza tym Paweł jest geografem, więc jego ciekawość była większa. Obiecał sobie, będąc jeszcze na studiach, że jeśli będzie miał syna, nada mu takie imię. Okazało się, że imię Pacyfik z łaciny oznacza „ten, który wprowadza pokój”.
Z naszą rodziną związanych jest wielu świętych, których wstawiennictwa przyzywamy podczas codziennego Różańca. To przede wszystkim nasi święci patronowie i święci, których wybraliśmy na bierzmowanie – św. Maksymilian i św. Teresa z Lisieux. Jestem pewna, że opiekują się naszą rodziną, bo jesteśmy bardzo szczęśliwi.
Św. Pacyfik z San Severino
Był Włochem, nazywał się Karol Antoni Divisi. Ponieważ jako dziecko został sierotą, wychowywał się u swego wuja. Gdy miał 17 lat, wstąpił do franciszkanów i przyjął imię Pacyfik. Przez wiele lat, jak św. Franciszek, nauczał, wędrując po okolicy. W wieku 35 lat stracił wzrok i słuch. Dla braci stanowił przykład gorliwości i pokoju w znoszeniu choroby.
Pacyfik był obdarowany wieloma zdolnościami. Miał dar prorokowania, czytania w ludzkich duszach, a nawet uzdrawiał chorych.
☻
Amosie, prowadź!
Jadwiga Figura
mama Amadeusza, Anastazji, Alberta i Amosa na ziemi, Aureliusza i Aurelii w niebie
Kiedy byłam w ostatniej ciąży, na sylwestra pojechaliśmy na Górę św. Anny z naszą wspólnotą. Podczas któregoś uwielbienia, po modlitwie do Ducha św., otworzyłam Pismo Święte i trafiłam na krótką Księgę Amosa.
Przeczytałam ją całą, uznałam, że prorok Amos był ogarniętym gościem, do tego pasterzem owiec, a ja mam słabość do wełny merino. (śmiech) Dowiedziałam się, że Amos oznacza „mocny, dźwigający ciężary”, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że to imię będzie idealne dla naszego synka. Wielkie było nasze zaskoczenie, gdy ustalając chrzest (wybraliśmy jedyną sobotę lipca, która pasowała i księdzu, i chrzestnym), okazało się, że od poniedziałku do soboty czytana była Księga… Amosa! To odkrycie stało się takim cichym znakiem zgody nieba, że to właśnie miał być Amos.
Prorok Amos
Pochodził prawdopodobnie z Judy. W Tekoa koło Jerozolimy był pasterzem i uprawiał drzewa figowe. Jako pierwszy prorok o sądzie Bożym mówił „dzień Pański”, a Jahwe przedstawiał jako Boga całego świata.
Amos jest przedstawiany albo jako prorok ze zwojem pisma lub banderolą, albo jako pasterz w tunice i płaszczu, z rogiem, laską pasterską, jagnięciem i sykomorą.
☻
Faustyno, z Tobą!
Dominika i Jan Kamińscy
rodzice Faustyny, Jonasza i Róży
Gdy byłam w ciąży z naszym pierwszym dzieckiem, byliśmy świeżo po przeprowadzce. Podczas rozpakowywania pudeł i układania rzeczy, co jakiś czas wpadał nam w ręce „Dzienniczek św. Faustyny”. Tak pojawiła się myśl, by nazwać tak naszą córkę, mimo że myśleliśmy o zupełnie innym imieniu. Przez około dwa tygodnie nie byliśmy do końca zgodni, ale nagle oboje stwierdziliśmy, że to najlepszy wybór. Tu raczej zadziałał Duch Święty, bo nie stało się nic, co utwierdziłoby nas w tej decyzji. Może poza tym, że szpital, w którym miała przyjść na świat nasza Faustynka znajdował się kilkanaście metrów od klasztoru sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Żytniej, gdzie po raz pierwszy zapukała św. Faustyna.
Zawsze chcieliśmy, żeby nasze dzieci miały dobrego patrona, żeby imię definiowało i dziecko, i nas, rodziców. Miesiąc temu na placu zabaw zawołałem: „Faustyna, Jonasz”. Podszedł do mnie ojciec dzieci, które bawiły się razem z moimi, i zapytał, czy jesteśmy w jakiejś wspólnocie. Chyba zauważył moje zaskoczenie, ponieważ stwierdził, że pyta tak śmiało, bo jeśli ktoś ma dzieci o takich imionach, to na pewno jest wierzący. Zaproponował, byśmy dołączyli do kręgu Domowego Kościoła.
Święta Faustyna
Dzięki niej Jezus przypomniał światu prawdę o miłości miłosiernej Boga do każdego człowieka i wezwał do głoszenia jej światu z nową mocą. Przez siostrę Faustynę przekazał Koronkę do Bożego Miłosierdzia, modlitwę znaną dziś na całym świecie i swój wizerunek – Jezusa Miłosiernego, z podpisem „Jezu, ufam Tobie”.
Siostra Faustyna Kowalska wszystkie spotkania i rozmowy z Panem Jezusem spisywała w „Dzienniczku”, który jest po Biblii najczęściej tłumaczoną książką na wszystkie języki świata.
☻
Antonino, ucz!
Angelika Kawecka
mama Antoniny
Jeszcze przed ślubem ustaliliśmy, że jeśli pojawią się dzieci, ja wybieram imię dla córeczki, a mąż dla chłopca.
Gdy dowiedzieliśmy się, że czekamy na dziewczynkę, od razu wiedziałam, że nazwiemy ją Antoniną.
Po pierwsze dlatego, że moja babcia Kazia opowiadała mi często o swojej babci Antosi, która była bardzo dobrym człowiekiem. W każdym wspomnieniu praprababcia jawiła się jako pracowita, rozmodlona, z sercem na dłoni kobieta. Nigdy nie słyszałam o niej złego słowa. Chciałam, żeby nasza pociecha miała tak dobre cechy jak ona.
Po drugie, zdrobnienia. Antonina stwarza mnóstwo możliwości. I tak możemy do naszej córki mówić: Tosia, Tosiulka, Antka, Toninka, Antoniuszka.
I trzeci argument to święty orędownik dziecka w niebie. Święta Antonina ma piękny życiorys. Odwaga i niezłomna wiara, mimo cierpienia, zapewniły jej wieczne miejsce wśród świętych. To piękna patronka dla naszego dziecka.
Święta Antonina z Nicei
Pochodziła z Nicei, jako chrześcijanka zginęła podczas prześladowań za czasów cesarza Dioklecjana. Aresztowana i torturowana, bo nie chciała oddać hołdu rzymskim bóstwom. Jest patronką osób niesłusznie oskarżonych i cierpiących za sprawiedliwość. ☻
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.