Tam, gdzie otwiera się skała

Agata Ślusarczyk

|

MGN 10/2024

publikacja 26.09.2024 09:49

W grocie panuje przyjemny chłód. Przy odrobinie szczęścia można dotknąć skały, na której ukazał się św. Michał Archanioł.

Widok na średniowieczną dzielnicę Junno  z charakterystycznymi, białymi domkami Widok na średniowieczną dzielnicę Junno z charakterystycznymi, białymi domkami
Agata Ślusarczyk

Daleko jeszcze? – pytam zaczepnie, robiąc sobie zdjęcie z napotkanym po drodze osiołkiem. Z San Giovanii Rotondo – skąd nad ranem wyruszam pieszo – do sanktuarium św. Michała Archanioła w Monte Sant’Angelo jest około 26 km. To ostatni etap mojej pielgrzymki śladami św. Franciszka na górę Gargano. To właśnie Biedaczyna z Asyżu zainspirował mnie do wyruszenia na szlak.

86 schodów

Na górę poświęconą św. Michałowi Archaniołowi docieram stromym szlakiem. Prawdopodobnie wspinał się nim także św. Franciszek. Patrzę od dołu na skalisty masyw i dopiero teraz widzę, jak potężna jest grota, w której objawił się archanioł. Dziś dotarcie do miejsca objawień nie wymaga już tak dużego wysiłku, bo grota znajduje się w bazylice. Po wejściu do świątyni nie ma ołtarza, ale schody. Pokonuję więc 86 stopni i jestem na miejscu!

Grota jest bardzo duża. Panuje tu chłód, co w porównaniu z ponad 30-stopniowym upałem na zewnątrz jest bardzo przyjemne. Chwila odpoczynku i w gablocie obok ołtarza dostrzegam figurę z białego marmuru. To św. Michał Archanioł w stroju legionisty rzymskiego. U jego stóp leży szatan z twarzą małpy i ogonem węża. W prawej dłoni archanioł trzyma miecz. – Figura stoi dokładnie tam, gdzie archanioł się objawił – mówi ks. Tomasz, polski michalita, witając pielgrzymów. – Jak podejdziecie bliżej, możecie dotknąć skały, na której Książę wojsk niebieskich odcisnął ślad stopy dziecka. Święty Michał Archanioł objawił się na Gargano aż cztery razy.

Któż jak Bóg!

Spoglądam w górę. Przed wejściem do groty wyryte jest przesłanie św. Michała: „Tam, gdzie otwiera się skała, będą przebaczone grzechy ludzkie. Modlitwy, które będziecie tu zanosić do Boga, zostaną wysłuchane”.

– W tym sanktuarium pielgrzymi od początku doświadczają Bożego miłosierdzia. Do spowiedzi ustawiają się kolejki, czasami ktoś wchodzi „tylko na chwilę”, a wychodzi po godzinie, po spowiedzi z całego życia – mówi inny michalita, ks. Marek. – Wielu, wchodząc do groty, spotyka jakby św. Michała Archanioła; ja sam przez 24 lata, jak tu jestem, zdążyłem się już z nim zaprzyjaźnić – przyznaje ksiądz Marek. – Jestem jego kierowcą – żartuje. – Od prawie 16 lat z kopią figury z Gargano jeżdżę po włoskich parafiach, widzę, jak wiele osób wraca do Boga, a to przecież główne zadanie archanioła, którego imię znaczy „Któż jak Bóg!” – wyjaśnia.

– Dzięki św. Michałowi dla mnie też Bóg stał się najważniejszy w życiu. On tutaj szczególnie wstawia się za nami – dodaje. – Ludzie są tu uzdrawiani z chorób, uwalniani z różnych nałogów i zniewoleń, tu odnajdują sens życia, radość i pokój. – Mamy nawet świadectwa poczęcia dzieci.

Pokłon św. Franciszka

W sanktuarium szukam też śladów obecności św. Franciszka. Biedaczyna z Asyżu był wielkim czcicielem św. Michała Archanioła. Przed jego świętem co roku pościł przez 40 dni. Szedł do sanktuarium, by uzyskać odpust zupełny, jednak gdy przybył na miejsce, nie wszedł do groty. Uważał, że jest niegodny, by przekroczyć próg tego miejsca. Na kolanach ucałował ziemię i wyrzeźbił na kamieniu znak Tau. O jego wizycie przypomina ołtarz w grocie z kopią kamienia.

W ciągu wieków do „niebiańskiej bazyliki” – jedynego miejsca na świecie niepoświęconego ludzką ręką – przybywało wielu świętych, papieży, władców i zwykłych ludzi, którzy, pamiętając o obietnicy archanioła, prosili Boga za jego pośrednictwem w różnych intencjach. Byli tutaj św. Bernard z Clairvaux, św. Tomasz z Akwinu i św. ojciec Pio, a także papieże św. Grzegorz Wielki i Leon XIII, autor słynnej modlitwy do św. Michała Archanioła. 24 maja 1987 roku przybył tu z pielgrzymką Jan Paweł II. Ofiarowane przez pątników historyczne wota i wizerunki św. Michała Archanioła przechowywane są w znajdującym się w bazylice muzeum.

Miasto (arch)Anioła

Mieszkańcy z czasem nazwali to miejsce Monte Sant’Angelo, czyli Górą Świętego Anioła. Dziś każdego roku przybywa tu ponad 2 miliony pielgrzymów z całego świata. Wystarczy przejść wąskimi uliczkami, by zobaczyć, jak kochają tu swojego patrona.

Figury, płaskorzeźby, obrazy św. Michała Archanioła są wszędzie. Na kamienicach, przy wejściach do domów, w barach, restauracjach i kawiarniach. Nawet dzieci w wózkach mają ryngraf ze świętym Archaniołem, jego podobiznę noszą ponoć ze sobą także… włoscy mafiosi. Można tu nawet trafić na skrzydła anioła namalowane na murze – idealne do zrobienia pamiątkowego zdjęcia.

A 8 maja, w rocznicę drugiego objawienia się archanioła, i 29 września, w dniu poświęcenia sanktuarium, kiedy w Kościele wspomina się Michała razem z archaniołami Gabrielem i Rafałem, ulicami miasta niesione są kopia figury z groty i archanielski miecz. Miasteczko jest wtedy pięknie przystrojone, a dzieci zakładają strój świętego patrona. Ciekawą tradycją jest biskupie błogosławieństwo mieczem św. Michała.

Hostia w migdałach

W Monte Sant’Angelo przy Via Panoramica Sud jest punkt widokowy, skąd widać kaskadę białych domków na zboczu góry, bardzo charakterystycznych. To zabytkowa dzielnica Junno, powstała wcześniej niż miasto. Przewodniki podają, że pamięta jeszcze pobyt św. Franciszka z Asyżu. W małych białych domkach znajdowali schronienie pielgrzymi przybywający coraz liczniej do Gargano.

A przy sanktuarium, w sklepiku, oprócz lokalnych produktów można kupić „pióra archanioła”. To tradycja sięgająca średniowiecza, kiedy to na potwierdzenie przebytej pielgrzymki z Jerozolimy przywożono ampułkę oliwy, z Santiago de Compostela muszlę, a z Gargano pióro archanioła.

Wśród lokalnych przysmaków pielgrzymi mogą skosztować le Ostie pienne, czyli hostii w migdałach. To dwie owalne hostie złączone karmelizowanymi w miodzie i cynamonie migdałami. No i oczywiście włoskiej pizzy!

Pobyt na Gargano kończę „ze skrzydłami na stopach” – niesiona wstawiennictwem i obecnością św. Michała Archanioła w tym miejscu. Nie przez przypadek tak właśnie nazywa się szlak, którym przez dwa tygodnie wędrowałam.

Historia objawień na górze Gargano

Zaczyna się w 490 roku. Wtedy to biskupowi ówczesnego Siponto, Wawrzyńcowi, objawił się archanioł Michał. A przedtem zdarzył się cud. Pewnemu wieśniakowi uciekł byk. Kiedy odnalazł zwierzę na szczycie góry, klęczało ono u wejścia do groty. Rozzłoszczony wieśniak strzelił do niego z łuku, ale strzała nagle zmieniła kierunek i strzelającego trafiła w nogę. Gdy o wydarzeniu dowiedział się biskup Wawrzyniec, zarządził trzy dni modłów. Trzeciego dnia ukazał mu się św. Michał i powiedział:

„Ja jestem archanioł Michał, stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona; ja jestem jej strażnikiem. Tam, gdzie otwiera się skała, będą przebaczone grzechy, a modlitwy, które będziecie tam zanosić do Boga, zostaną wysłuchane. Idź w góry i poświęć tę grotę dla kultu chrześcijańskiego”.

Dwa lata później, w 492 roku, kiedy Siponto zostało oblężone przez Greków, biskup Wawrzyniec zwrócił się o pomoc do archanioła. Ten objawił się po raz dugi i zapewnił o zwycięstwie. Rok później biskup poszedł do groty, by wykonać polecenie Michała i poświęcić ją ku jego czci. Wtedy po raz trzeci ukazał mu się archanioł. Powiedział, że sam poświęcił już grotę i kazał w niej odprawić Najświętszą Ofiarę. Biskup Wawrzyniec razem z innymi biskupami Apulii, księżmi i wiernymi poszedł w procesji do świętego miejsca. W drodze nad głowami biskupów miały pojawić się orły, które swoimi skrzydłami ochraniały pielgrzymów przed skwarem.

Gdy wierni dotarli na miejsce, w grocie znaleźli krzyż i kamienny ołtarz przykryty szkarłatnym suknem. Na znak swojej obecności św. Michał Archanioł miał też zostawić w skale odcisk dziecięcej stopy. Był 29 września 493 roku (dzisiaj wspomnienie Świętych Archaniołów Gabriela, Michała i Rafała).

Na kolejny cud objawienia się św. Michała Archanioła mieszkańcy Gargano czekali blisko dziesięć wieków. W 1659 roku ocalił mieszkańców od dżumy. Do dziś przypominają o tym pomnik ku jego czci, wzniesiony naprzeciw pałacu biskupiego, i napis: „Księciu Aniołów, Zwycięzcy zarazy, Patronowi i Opiekunowi pomnik na wieczną wdzięczność Alfonso Puccinelli 1656”. ☻

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.