O nauczycielach religii, jak ich wspominają, za co cenią, opowiadają dziennikarz, tancerka, aktor i piosenkarka.
FOTON/PAP
Michał Chorosiński, aktor
– Mam bardzo dobre wspomnienia związane z moją katechetką. Pamiętam, że miała na imię Maria i była bezhabitową siostrą zakonną. Katecheza odbywała się wtedy w małej salce parafialnej przy kościele św. Marii Magdaleny na warszawskim Wawrzyszewie. Salka była pełna i siostra potrafiła utrzymać dyscyplinę, mimo że była tam spora grupa dokazujących chłopaków z Chomiczówki, do których zaliczałem się i ja.
W moim wspomnieniu zachował się dobry obraz siostry Marii, która niestrudzenie i z uśmiechem przygotowywała nas do Pierwszej Komunii Świętej.
Krzysztof Ziemiec, dziennikarz
– Jestem tak stary, że za moich czasów religii uczyły siostry przy kościele. Ale pod koniec liceum, w połowie lat 80., tuż po stanie wojennym, taką katechetką, niezwykle kulturalną i wyedukowaną, była mama Krzysztofa Lufta, pani Barbara Majewska-Luft. Miała doskonałe podejście do młodzieży. Ta pani brała udział w powstaniu warszawskim, pochodziła z dobrej, warszawskiej rodziny, była bardzo mocno związana z Kościołem. Człowiek przedwojennej klasy, dziś takich ludzi już nie ma...
Katechetką była też, nieżyjąca już dziś, moja ciocia. Wcześniej pracowała jako nauczycielka architektury zieleni w technikum ogrodniczym. A na stare lata, kiedy zmieniła się Polska, została katechetką.
Magda Anioł, piosenkarka
– Religię w szkole miałam dopiero w ostatnich klasach liceum, w klasie maturalnej bądź w jednej przed nią. Uczył nas ks. Krzysztof Sitek, obecnie proboszcz w Katowicach- -Bogucicach. Cudowny ksiądz. Był nauczycielem z pasją, bardzo fajnie się z nim rozmawiało. Potrafił teologiczną mądrość tak przekazać, że to, co mówił, nie było nudne. Spotkałam go po latach i okazało się, że gra na perkusji! Nie stracił młodego ducha!
Ida Nowakowska-Herndon, tancerka i prezenterka
– Miałam szczególnego katechetę w Państwowej Szkole Baletowej im. Turczynowicza w Warszawie. To ksiądz doktor Jarosław Mrówczyński. Niezwykle wykształcony. Był doktorem teologii i magistrem ekonomii, władał sześcioma językami. Tłumaczył nam, jak bardzo Biblia, chrześcijaństwo, a także katolicyzm miały wpływ na historię Polski i kultury europejskiej. Architektura, kultura, sztuka, muzyka – opierają się na Biblii i opowiadają o życiu Chrystusa. Nie możemy zrozumieć kultury bez symboli chrześcijańskich.
Pierwszy szczególny katecheta uczył nas też, jak dbać o swoją duszę i szanować swoje ciało. Prowadził nas duchowo i tańczył na naszej maturze. To nasz pierwszy przewodnik. Dzięki niemu zrozumieliśmy, że nauka religii jest taka ważna dla młodych ludzi, zarówno wierzących, jak i agnostyków. Bardzo bym chciała, aby mój syn Maksymilian miał takiego katechetę.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.