Przecierając szlak

Adam Śliwa

|

MGN 07/2024

publikacja 13.06.2024 09:36

Byli pierwsi i ryzykowali wszystko. Żmudne przygotowania i ogromna odwaga decydowały o sukcesie.

Muhammad Ibn Battuta Muhammad Ibn Battuta
wikimedia commons

Wycieczki, podróże, wyprawy. Człowiek ciągle jest w ruchu. Biegnie do szkoły, do pracy, zdobywa górskie szczyty, przemierza jeziora i morza, wznosi się, by zwiedzać odległe kraje i kontynenty. Są takie wyprawy, które przeszły do historii. Odważni odkrywcy badali nieznane lądy, wytyczali nowe szlaki, testowali nowe pojazdy. Tam, gdzie większość powiedziałaby „to chyba niemożliwe”, oni mówili „ja spróbuję”. Wielu osiągało swój sukces bez rozgłosu, heroicznie walcząc z przeciwnościami. Pozostali w pamięci najbliższych, czasem są bohaterami opowieści i filmów. Niektórzy zostawili po sobie bezcenne pamiętniki i notatki.

W ostatniej części tegorocznego cyklu „Historia w ruchu” prześledzimy wyprawy podróżników, tych mniej znanych, ale równie ciekawych.

XIV wiek – osobliwa pielgrzymka

Muhammad Ibn Battuta, wykształcony prawnik, w 1325 roku opuścił rodzinny Tanger (Maroko) i ruszył na pielgrzymkę do Mekki. Gdy dotarł do świętego miasta muzułmanów, nie przerwał swojej wyprawy, ale w kolejnych 24 latach odwiedził Persję, wschodnią Afrykę, środkową Azję, Syberię, Indie, Cejlon, Sumatrę, Chiny, południową Europę. Przebył 120 tysięcy kilometrów, zapisywał wszystko, co zobaczył.

Zapiski Muhammada Ibn Battuty aż do XIX wieku znane były tylko czytelnikom arabskim. Na język polski przetłumaczono jego książkę dopiero w 1962 roku i wydano pod tytułem „Osobliwości miast i dziwy podróży 1325–1354”.

Imieniem pielgrzyma Muhammada Ibn Battuty nazwano jeden z kraterów na Księżycu.

XVI wiek – mroźny szlak na zachód

Żeby dostać się z Atlantyku na Pacyfik, trzeba było opłynąć Amerykę Południową. Śmiałkowie jednak szukali też drogi wiodącej od północy. Był to szlak bardzo niebezpieczny, bo skuty lodem. Jednym ze śmiałków stał się Anglik Henry Hudson, który trzy razy wyprawiając się w okolice dzisiejszej Kanady, opływał od południa Islandię i Grenlandię. To on odkrył zatokę nazwaną dziś jego imieniem. W 1610 roku niechętna dalszej, niebezpiecznej podróży, załoga zbuntowała się. Hudsona wraz z synem i wiernymi marynarzami zostawiono w szalupie bez zapasów i wioseł. Nikt ich już odtąd nie widział.

Drogę północną na Pacyfik odnalazł dopiero sir John Franklin podczas badań Arktyki. Sukces jednak przypłacił życiem. 19 maja 1845 roku dwa okręty, HMS „Erebus” i HMS „Terror” – wyruszyły, by szukać przejścia Północno-Zachodniego (tak nazwano szlak). Ekspedycję ostatni raz w lipcu widzieli wielorybnicy. 30 wypraw wysłano na poszukiwania. Dzięki znalezionym dopiero w 1859 roku notatkom wiemy, że okręty utknęły w lodzie w Cieśninie Wiktorii. Franklin zmarł 11 czerwca 1847 roku. Reszta jego ludzi zginęła w drodze na południe. Odkryty Północno-Zachodni szlak, pokonał dopiero Norweg Roald Amundsen w kilku etapach w latach 1903–1906.

Niedawno, w 2014 i 2016 roku, odkryto wraki okrętów Franklina.

XVIII wiek – mroźny szlak na wschód

Po duńskim podróżniku, pracującym dla rosyjskiego cara, pozostały Morze i Cieśnina Beringa. Car Piotr I w 1724 roku zatrudnił Vito Beringa, aby ustalił, czy istnieje lądowe połączenie Azji z Ameryką Północną. Podróżnikowi udało się pokonać Syberię, ale z powodu złej widoczności nie dostrzegł wybrzeży Ameryki Północnej. Uznał, że połączenia nie ma.

Dziewięć lat później rozpoczęła się kolejna wyprawa, zwana Wielką Wyprawą Północną. Wyruszyły dwa okręty „św. Piotr” i „św. Paweł”. Drugim dowodził Aleksiej Czirikow. „Św. Paweł” dotarł do wybrzeży Alaski. „Św. Piotr” pod wodzą Beringa dotarł do wyspy Kodiak. Z powodu złej pogody i chorującej załogi statek rozbił się na wyspie, zwanej dziś Wyspą Beringa, gdzie Bering zmarł 8 grudnia 1741 roku. 31 ocalałych marynarzy z resztek okrętu zbudowało tratwę i dotarło do Pietropawłowska na Kamczatce.

XIX wiek – w poprzek Afryki

Przez wieki, mimo że bliska dzięki punktom handlowym zakładanym u jej wybrzeży przez Europejczyków, to w głębi lądu mało zbadana, niedostępna. Afryka skrywała swoje tajemnice. Choroby, upał, dzikie zwierzęta zabiły wielu odkrywców.

Jedni widzieli w Afryce miejsce, okazję do bogacenia się, inni chcieli pomagać. Arabowie wywozili tysiące czarnych niewolników na wschód. Europejczycy na zachód, na plantacje do Ameryki.

David Livingstone, lekarz i misjonarz pochodzący ze Szkocji, chciał z tym walczyć. Chciał, by zniesiono niewolnictwo. Szanował miejscowych, pomagał im i leczył ich. Dzięki odkryciom, jego głos miał większą moc, jednak zyski z handlu ludźmi były tak duże, że państwa nie chciały z tego rezygnować.

Livingstone jako pierwszy Europejczyk przemierzył Afrykę w poprzek. Gdy w 1866 roku wyruszył w kolejną podróż, słuch o nim zaginął. Amerykańska gazeta „New York Harald” zorganizowała ekspedycję poszukiwawczą. Dowódca Henry Morton Stanley odnalazł lekarza 27 października 1871 nad jeziorem Tanganika. Powitał go słynnym zwrotem „Dr Livingstone, jak sądzę”. Obaj panowie ruszyli w dalszą podróż razem, ale dwa lata później Livingstone zmarł na febrę.

Bohater Polski i Chile

Na mapie Chile widać pasmo górskie Cordillera Domeyko. Jeden z minerałów nazywa się domeykitem, a na północ od Santiago leży spokojne miasteczko – Domeyko. Tym imieniem nazwano też port, dwa inne miasta, liczne ulice, małża, a nawet planetoidę. To tylko niektóre formy upamiętnienia niezwykłego człowieka, Polaka Ignacego Domeyki.

Po klęsce powstania listopadowego Domeyko emigrował do Francji, gdzie studiował w szkole górniczej. Jeden z profesorów zaproponował zdolnemu Ignacemu wyjazd do Chile, młodego państwa w Ameryce Południowej. „Odległość jest niczym; jeżeli nie możem być w Polsce, to wszystko jedno być w Paryżu czy w Chile” – pisał do przyjaciół w jednym z listów. Od razu rzucił się w wir pracy. Po kilku tygodniach znał już świetnie język hiszpański. Organizował szkolnictwo, wykładał dla uczniów szkoły górniczej. Wakacje szkolne poświęcał na podróże badawcze po Kordylierach. Odkrył używane do dziś złoże miedzi i molibdenu El Teniente oraz złota i srebra na pustyni Atakama czy węgla w Valdivia. W 1846 roku wydał pierwszą mapę geologiczną Chile. Ignacy był głęboko wierzący i nastawiony na drugiego człowieka, co zjednywało mu wielu przyjaciół. Podczas swych podróży opisał stare plemię Araukana i przekonał rząd Chile do zaprzestania prób jego podboju. Do Paryża i do Polski przesyłał opracowania i próbki minerałów. Do dziś na Uniwersytecie Jagiellońskim istnieje kolekcja licząca ponad 4000 okazów ofiarowanych przez Domeykę. Odkryty przez niego nowy minerał – arsenek miedzi, nazwano domeykitem.

Zmarł w Santiago 23 stycznia 1889 r., w wieku osiemdziesięciu siedmiu lat. Na jego nagrobku na wysokiej kolumnie dumnie wznosi się jego popiersie i oraz herb Domeyków, godło Rzeczpospolitej – Orzeł i Pogoń, i godło państwowe Chile.

 

wydarzyło się w lipcu i sierpniu

1960 lat temu wielki pożar strawił Rzym. Jako jednego z winnych podpalenia wskazywano cesarza Nerona. Pożar stał się pretekstem do prześladowań chrześcijan, kiedy to męczeńską śmiercią zginął św. Piotr na wzgórzu, gdzie dziś stoi Watykan.

970 lat temu do kościoła Hagia Sophia w Konstantynopolu wkroczył przedstawiciel papieża Leona IX w odpowiedzi na zamknięcie świątyń łacińskich i na ołtarzu złożył pisma nakładające ekskomunikę na patriarchę Michała Cerulariusza. Jak się okazało, legat papieski działał wbrew papieżowi, który nie chciał zaognić konfliktu. Patriarcha zwołał synod i spalił dokument. Był to początek wielkiej schizmy wschodniej, czyli rozłamu kościoła chrześcijańskiego na wschodni i zachodni, trwającej do dziś.

455 lat temu w Lublinie podpisano Unię między Polską (Koroną) a Litwą. Od tego czasu kraje związane wcześniej różnymi uniami stały się jednym państwem – Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

205 lat temu urodził się Allan Pinkerton, który w Chicago założył pierwszą na świecie agencję detektywistyczną. „My nigdy nie śpimy” – takie było jej motto. Pinkerton jest autorem używanych technik śledczych, inwigilacji podejrzanego czy pracy pod przykrywką, gdy detektyw „od środka” rozpracowuje przestępców. Tuż przed śmiercią rozpoczął też tworzenie centralnej bazy danych kryminalnych.

170 lat temu w pożarze muzeum w Filadelfii zniszczony został Mechaniczny Turek, genialna maszyna z XVIII wieku, która wygrywała z ludźmi w szachy. W rzeczywistości Mechaniczny Turek był oszustwem, a zamiast skomplikowanego sztucznego mózgu w środku siedział człowiek sterujący poruszeniami Mechanicznego Turka.

30 lat temu zamordowano kolumbijskiego piłkarza Andrésa Escobara po tym, jak podczas Mistrzostw Świata w USA strzelił samobójczego gola w meczu reprezentacji Kolumbii.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.