Zawsze gotowi

Gabriela Szulik

|

Mały Gość 06/2024

publikacja 23.05.2024 11:55

Chętni do wszystkiego. I do służby, i do zabawy, i kiedy trzeba coś zorganizować. Dumni ze swoich strojów.

W ciągu roku mają mnóstwo atrakcji i wspólnych wycieczek W ciągu roku mają mnóstwo atrakcji i wspólnych wycieczek
Paweł Pęcek

Tak pięknie w liście do redakcji przedstawił Liturgiczną Służbę Ołtarza z parafii Świętej Rodziny w Piekarach Śląskich ich opiekun, ks. Dawid Domański, że postanowiliśmy na miejscu sprawdzić, jak jest. Najmłodsi w 46-osobowej grupie ministranckiej mają sześć lat. Najstarsi to już studenci.

Jeden przez drugiego

Mateusz jest sąsiadem Szymona. Dzięki niemu został ministrantem. – Tak mi ich zachwalał, że postanowiłem przyjść na zbiórkę i już zostałem – przypomina szóstoklasista. – I jestem mu za to bardzo wdzięczny – dodaje. – Bo u mnie w rodzinie wszyscy chłopcy byli ministrantami – wyjaśnia rok młodszy Szymon. – Tata służył dziesięć lat, a mój kuzyn już trzynaście lat służy przy ołtarzu. I ja też chciałem tak jak oni. – A ja chciałem być blisko ołtarza, żeby wiedzieć, co się tam dzieje – mówi Kacper z trzeciej klasy.

– Często chłopcy przychodzą zachęcani jeden przez drugiego – przyznaje ks. Dawid. – Poza tym te nasze całoroczne akcje powołaniowe to wielka sprawa. Pierwszą mamy od razu we wrześniu, na początku roku szkolnego. Chłopcy zabierają wtedy do szkoły swoje stroje ministranckie, dzwonki, kadzidło, żeby dzieci mogły je nie tylko zobaczyć, ale też wypróbować, a nawet ubrać się w strój. Mamy również swoje ulotki, które rozdajemy.

Wielkie akcje

We wrześniu w piekarskiej szkole reklamują się wszystkie dziecięce grupy parafialne: ministranci, schola, Dzieci Maryi. – Wszyscy wtedy chodzą w swoich strojach, wygląda to świetnie – przyznaje ksiądz. Kolejne akcje powołaniowe odbywają się na Roratach czy podczas Mszy z udziałem dzieci. – Przed Eucharystią wychodzę ze strojami ministranckimi i pytam, kto chciałby teraz, na próbę, służyć przy ołtarzu – wyjaśnia ksiądz. – Czasem to się sprawdza i chłopcy zostają z nami.

W maju ministranci idą do dzieci pierwszokomunijnych. Opowiadają o służbie, mówią, dlaczego warto zostać ministrantem. Kiedyś przyszli do księdza opiekuna z pytaniem, czy mogą zabrać stroje i ulotki, bo organizują akcję powołaniową.

– Bardzo to cenię, kiedy sami wychodzą z inicjatywą, kiedy są samodzielni i nie czekają aż ja im coś zorganizuję – przyznaje ks. Dawid.

Różne zbiórki

Są bardzo chętni, do wszystkiego. I do służby, i do zabawy, i kiedy trzeba coś zrobić. – Dzisiaj na to spotkanie zaprosiłem dwóch, nie wiedzieli, że Pani będzie, a przyszło ich pięciu, bo myśleli, że jest jakieś zadanie do wykonania – mówi ksiądz. – Są pracowici i bardzo pomysłowi.

W piekarskiej parafii Świętej Rodziny działa siedem grup ministranckich. W każdej grupie jest grupowy. – U nas ważna jest hierarchia – mówi ks. Dawid. – Nie chodzi o to, by rządzić, ale to nam pomaga utrzymać porządek. Grupowy powinien zadbać o swoją grupę, współpracować z księdzem i kolegami ministrantami. Jeśli się sprawdza, ma funkcję przedłużoną. A w ósmej klasie jedzie na kurs animatora.

Ksiądz Dawid trzeci rok jest opiekunem ministrantów. – W tym czasie przybyło ich 32 – cieszy się. – Z powodu pandemii jest luka, w tamtym czasie nikt do nas nie dołączył – dodaje.

Cotygodniowe zbiórki to nie tylko spotkania w małych grupach z animatorami. Na zbiórce liturgicznej ćwiczą uroczystą asystę. W szkole lektora chłopaki od piątej klasy wzwyż uczą się poprawnego czytania słowa Bożego. A Mateusz i Paweł dodatkowo ćwiczą psalmy z organistą. – W I sobotę modlimy się zawsze o powołania przed Najświętszym Sakramentem – mówi ksiądz Dawid. – A jedna zbiórka jest z grami (Fifa, ping-pong, bilard).

Taki wzrost

Ministranci od Świętej Rodziny z Piekar Śląskich wyróżnia- ją się też strojami. Młodsi mają czerwone sutanki i białe komże, starsi czarne i białe komże. To tak zwane stroje rzymskie. – Długo z animatorami zastanawialiśmy się, czy je zmieniać, czy nie – przyznaje ksiądz opiekun. – Bo rozmiar musi być odpowiedni dla każdego, strój nie może być ani za duży, ani za mały. No i trzeba o niego dbać.

Pan Jezus mówi że zna swoje owce po imieniu, a ja znam moich ministrantów po wzroście: Mateusz 158, Szymon też 158, Kacper 128 – uśmiecha się ksiądz.

Stroje należą do parafii. Kiedy więc ministrant z niego wyrasta, bierze kolejny. Chłopcy starają się, żeby zawsze były czyste. – Nie widziałem, żeby leżały byle gdzie – chwali ich ksiądz.

W ciągu roku szkolnego mają mnóstwo atrakcji: wycieczki rowerowe, park trampolin, park wodny, niedawno byli w parku rozrywki Energylandia. Podczas wakacji niektórzy wyjeżdżają na rekolekcje, inni na parafialne „Wakacje z Bogiem”. A przedtem jeszcze mistrzostwa w piłce nożnej Euro 2024. Tego na pewno nie przegapią. Typują wyniki meczów, a ci, którzy trafią, zdobywają piłki turniejowe. – To było bardzo fajne, takie wciągające – Szymon wspomina mistrzostwa świata sprzed dwóch lat. – A najlepsze było to, że ja wtedy za bardzo na piłce się nie znałem, wyniki zgadywałem, i jakimś cudem mi się udało.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.