Ubrana na biało, na szyi różaniec. Przed Najświętszym Sakramentem zawsze z rękami wzniesionymi do góry.
Biskup Rene Mayugba z diecezji Laoag wraz z mamą Niñy i jej siostrą w dniu rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego dziewczynki
facebook
M iała zaledwie 13 lat. Mieszkała na Filipinach. Niña Ruiz Abad może być jedną z najmłodszych świętych w historii Kościoła. W kwietniu tego roku w katedrze św. Williama Pustelnika w Laoag City na filipińskiej wyspie Luzon otwarto proces beatyfikacyjny Niñy. Podczas uroczystości obecna była mama nastoletniej kandydatki na ołtarze Corazon Abad, jej jedyna siostra Mary Ann Abad, krewni, szkolni koledzy i koleżanki, nauczyciele i wszyscy, którzy zdążyli poznać tę wyjątkową dziewczynkę. „Jeśli ktoś pyta: »Czy znasz Niñę Ruiz Abad?«, odpowiedź brzmi: To dziewczyna, która zawsze nosiła różaniec, która uwielbiała się modlić. Dziewczynka, która tak bardzo kochała Boga” – powiedział podczas uroczystości filipiński biskup Renato Mayugba.
Z różańcem na szyi
Niña urodziła się 31 października 1979 roku w Quezos City – dawnej stolicy Filipin, w rodzinie prawników. Jej tata zmarł, gdy miała trzy lata. Sześć lat później, dziewięciolatka razem z siostrą i mamą przeprowadziły się do Sarrat na północ Filipin. Tam dziewczynka skończyła podstawówkę i szkołę średnią. Była najlepszą uczennicą. Ale wyróżniała się nie tylko bardzo dobrymi stopniami. Niña była rozpoznawalna. Zawsze nosiła białe sukienki, a na szyi miała zawieszony różaniec. Kochała Jezusa ukrytego w Hostii, często przed Najświętszym Sakramentem modliła się z wyciągniętymi rękami. Przed lekcjami wstępowała zwykle najpierw do kaplicy na krótką modlitwę, podobnie po lekcjach, gdy wracała do domu.
W szkole rozdawała dzieciom różańce, Biblię, książeczki do modlitwy i obrazki m.in. z Dzieciątkiem Jezus. Do dziś wielu pamięta, jak powtarzała często, że „Bóg pierwszy!”.
– Niezwykłe jest to, że tak młoda dziewczyna zrobiła tyle w ciągu swojego życia, by ewangelizować innych – powiedział biskup Mayugba. – Jej życie było życiem modlitwy, adoracji i bardzo bliskiej relacji z Bogiem, Jezusem, Duchem Świętym i Najświętszą Maryją Panną – dodał biskup.
Nie martw się, mamusiu
Ksiądz Danny Pajarillaga spotkał Niñę po raz pierwszy w 1993 roku, kiedy uczyła się w Quezos City i od razu zauważył, że to wyjątkowa dziewczynka. – Spędzała na modlitwie więcej czasu niż inne dzieci w jej wieku – wspomina ks. Pajarillaga. – I zawsze z tym dobrym uśmiechem dla każdego – dodaje.
Niña miała 10 lat, gdy dowiedziała się, że jej serce jest poważnie chore, że ma kardiomiopatię przerostową. „Nie martw się, mamusiu; wszystko jest w porządku – Bóg mnie uzdrowi!” – pocieszała mamę. Zmarła cztery lata później, 16 sierpnia 1993 roku. Była w szkole, gdy przyszedł zawał serca. Nie udało się jej uratować.
– Jestem wdzięczna Bogu, że pozwolił mi być mamą Niñy – mówiła mama Corazon Abad, modląc się przy grobie swojej córki, który znajduje się w parafialnym kościele św. Moniki. Przy spoczywającej tam nastolatce spotkać można nie tylko jej rodzinę, siostrę i krewnych. Przychodzą do Niñy ci, którzy znali ją ze szkoły albo usłyszeli o jej niezwykłym życiu.
Po śmierci 13-latki powstało Stowarzyszenie God First (Bóg pierwszy) – nazwane tak na wspomnienie słów często wypowiadanych przez Niñę. Stowarzyszenie prowadzi Eliza Samson, jedna z nauczycielek dziewczynki.
– Niech życie Niñy zainspiruje nas wszystkich do stawiania Boga na pierwszym miejscu w naszym życiu – powiedział filipiński biskup. – Niech jej silna wiara będzie przewodnikiem dla młodzieży.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.