Ani lód, ani śnieg nie są mu straszne. Dojedzie w każde miejsce mroźnej krainy, mknąc z prędkością 200 km/h po białej pustyni.
Skutery chętnie wykorzystują policja, straż graniczna czy ratownicy. Pozwalają one szybko i sprawnie dotrzeć w każde miejsce na zimowym szlaku
Piotr Fotek /east news
Już na początku ubiegłego wieku Robert Scott, szykując się do zdobycia bieguna południowego, używał sań motorowych – tak wtedy określano pojazd z silnikiem spalinowym do poruszania się po śniegu. Pierwsze konstrukcje jako napędu używały bębna z nacięciami wgryzającymi się w śnieg. W 1927 roku Carl Eliason opatentował pojazd z gumową gąsienicą z tyłu i płozami z przodu. Ten pomysł wykorzystuje się do dziś, unowocześniając tylko silnik i podzespoły.
Sanie i aerosanie
Opanowanie podstawowych zasad jazdy skuterem zajmuje zaledwie pół godziny. Jazda jest niezwykle łatwa, ale dobre przyśpieszenie i wielka moc silnika sprawiają, że łatwo przesadzić, pędząc przez ośnieżone pola, i wpaść na przykład niespodziewanie na drzewo. Takich wypadków z udziałem skuterów jest najwięcej. Podobnie jak na motocyklu, jadąc skuterem, trzeba balansować ciałem przy pokonywaniu zakrętów. Inaczej skuter po prostu nie skręci. Gdy Francuzi w 1908 na roku na zlecenie polarników testowali na przełęczy Lautaret w Alpach Delfinackich dwa prototypy motorowych sań firmy De Dion-Bouton, Rosjanie wymyślili coś zupełnie innego. Skonstruowali sanie napędzane śmigłem z tyłu, tzw. śmigłem pchającym. Rok później na podobny pomysł wpadł późniejszy twórca śmigłowców Igor Sikorski. Jego sanie ze sklejki napędzał lotniczy silnik ze śmigłem. Dziś taki pojazd nazywamy aerosaniami. W porównaniu ze skuterem ich osiągi oraz zwrotność były jednak mniejsze. Aerosanie sprawdzały się na ogromnych otwartych przestrzeniach – chętnie wykorzystywało je wojsko. Jeszcze po II wojnie światowej montowano pojazdy na czterech płozach, z karoserią samochodu pobieda, czyli taką samą, jaką miała nasza warszawa, i z ogromnym śmigłem z tyłu. Wynalazek ten jednak poza Rosją się nie przyjął. Niekwestionowanym królem zimy pozostał skuter śnieżny.
Śnieżne bezdroża
Współczesne skutery można podzielić na kilka kategorii. Są wśród nich ciężkie, z bardzo mocnymi silnikami, które mogą przewozić większe ładunki, a także turystyczne do jazdy rekreacyjnej i wyczynowe, bardzo lekkie, ale mocne. Silnik turystycznego skutera ma pojemność do 1200 cm sześciennych i moc około 60 koni mechanicznych. Najsilniejsze potrafią pędzić z prędkością nawet 200 km/h. Skrzynia biegów jest automatyczna, a dzięki temu, że napęd jest na gąsienice, w przeciwieństwie do aerosań, skutery mają hamulce. Manetki są podgrzewane, a w wielu modelach nawet pasażer ma specjalne podgrzewane uchwyty do ogrzania rąk. W Polsce, ponieważ ostatnio śniegu nie mamy zbyt dużo, skutery nie są popularne. Jedynie w górach można je spotkać częściej. Poza tym wykorzystują je straż graniczna, policja i ratownicy górscy. Skuter umożliwia dotarcie na zapomniane, zasypane śniegiem szlaki, jak najdalej od zatłoczonych narciarskich ośrodków, gdzie podziwiać można fantastyczne śnieżne krajobrazy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.