Kupcy, piekarze, kucharze, rolnicy, muzycy. Talerze, widelce, noże, łyżki, różne rodzaje owoców, ryb i mięsa… O, są i Maryja z Józefem i ich malutki Jezus.
Via San Gregorio Armeno – to właśnie na tej ulicy w Neapolu Boże Narodzenie trwa cały rok
vincenzo de bernardo /Alamy Stock Photo/pap
Aktywny wulkan Wezuwiusz, pizza na nieco grubszym niż typowo włoskie cieście, chaos, śmieci, duży ruch na drodze, wąskie, przepełnione ludźmi uliczki, grób ks. Dolindo (stały punkt programu wielu Polaków), pyszna kuchnia i charakterystycznie brzmiący dialekt języka włoskiego … To wszystko i nie wszystko o Neapolu. Dlaczego o tym mieście, które – jak mówią – albo się kocha, albo nienawidzi, piszemy tuż przed Bożym Narodzeniem?
Stajenki przez cały rok
W Neapolu, mieście na południu Włoch, przez cały rok trwa… Boże Narodzenie. A to za sprawą przepięknych i niezwykle precyzyjnych szopek, które na straganach i w warsztatach rzemieślniczych przy ulicy San Gregorio Armeno podziwiać i kupić można nie tylko w grudniu. To szczególne miejsce odwiedzają – zwłaszcza w okresie świątecznym – także sami neapolitańczycy. Zanim zbudują lub rozbudują szopkę domową, pomysłów szukają właśnie na Via San Gregorio Armeno. – Moja pasja rozpoczęła się, gdy byłem małym chłopcem – mówił w wywiadzie dla włoskiej telewizji Antonio Esposito, twórca szopek. – Zresztą podobnie dzieje się we wszystkich rodzinach Neapolu – dodał. – Dorastałem, a razem ze mną dojrzewała moja pasja. Z czasem zacząłem tworzyć szopki podobne do tych, jakie powstały w Neapolu w XVII wieku. Presepe, czyli włoska stajenka, dla mieszkańców Neapolu jest ważniejsza od choinki. I choć czasem religijny charakter tych szopek zbyt mocno miesza się ze świeckim, do dziś zachwycają turystów z całego świata.
Więcej w najnowszym numerze "Małego Gościa"
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.