Panie Jezu, opiekuj się w niebie moim braciszkiem. Baw się z nim ładnie, żeby Ci nie uciekł…
Franek ze swoim tatą Danielem
archiwum prywatne
Tak po śmierci nienarodzonego Jasia modliła się 4,5-letnia Kasia. Dziewczynka miała już młodszego brata Antka i wiedziała, że chłopców trzeba solidnie pilnować. Ich niezliczone pomysły sprawiają czasem rodzicom niemałe kłopoty. Pan Jezus na pewno spełnił prośbę Kasi i zaopiekował się jej bratem. Bo Bóg zawsze nas wysłuchuje. Czasem inaczej, niż o to prosimy, ale na pewno każdego traktuje bardzo serio. Niezależnie od tego, ile mamy lat. Poniżej cztery kolejne historie. Główni bohaterowie: dzieci i Pan Bóg.
Daj tatusiowi pracę!
Dziennikarka portali wiara.pl i gosc.pl Ola Pietryga zdenerwowała się kiedyś na… Pana Boga. Mąż nie miał pracy. W domu brakowało pieniędzy, przybywało awantur, atmosfera była coraz bardziej napięta, a Pan Bóg… milczał. Pewnego wieczoru do Oli podszedł syn Franek. Miał wtedy niecałe trzy lata. – Mamo, daj cukierka… – poprosił. – Teraz nie, zaraz będzie kolacja – odmówiła. Franek jednak nie rezygnował.
Więcej w najnowszym numerze "Małego Gościa"
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.