Czy istnieje coś takiego jak raj dla zwierząt? Bardzo kocham mojego psa i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Czy po mojej i psa śmierci spotkamy się razem u Boga, w niebie? Bardzo mnie to męczy, ale skoro Bóg stworzył zwierzęta, a one mają uczucia jak ludzie, to chyba mają też duszę, a ona również musi gdzieś trafić... Miłośniczka zwierząt
Droga Miłośniczko zwierząt!
Zanim spróbuję odpowiedzieć na pytanie, czy istnieje raj dla zwierząt, pozwól, że wyjaśnię kilka spraw ogólnych związanych z naszym podejściem do nich. Przyznam, że sam nie mam zwierzęcego przyjaciela, ale moi znajomi mają i psa, i kota. I bardzo lubię oba zwierzaki. Mam nadzieję, że ze wzajemnością :) Pan Bóg stworzył zwierzęta. Jak mówi katechizm Kościoła, „Bóg otacza je swoją opatrznościową troską. Przez samo swoje istnienie błogosławią Go i oddają Mu chwałę”, natomiast „ludzie są zobowiązani do życzliwości wobec nich”. To jedna strona medalu, ale jest też i druga. A mianowicie, przy całej naszej życzliwości wobec zwierząt nie możemy zapomnieć, że człowiek jest kimś znacznie ważniejszym niż one. Pan Jezus powiedział kiedyś: „jesteście ważniejsi niż wiele wróbli” (Łk 12,7). Tylko człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Tylko człowiek może wybierać między dobrem i złem. Zwierzę działa na zasadzie instynktów, odruchów. Dlatego człowiek ma nieporównywalnie większą godność niż najwspanialsze zwierzę. Owszem, zwierzęta odczuwają ból, smutek, radość. I bólu zadawać im nie wolno. Ale nie wolno na tym samym poziomie stawiać przeżyć zwierząt i ludzi. Czasem ktoś mówi: „Ludzie nieraz mnie zawiedli, a mój ukochany pies jest mi wierny bardziej niż oni”. Odpowiem tak: przyjaźń ze zwierzętami jest łatwiejsza. Można ją zdobyć, karmiąc je, głaszcząc, chodząc na spacer, przemawiając do nich serdecznie itd. Zbudować przyjaźń z człowiekiem jest o wiele trudniej, bo człowiek jest wolny i bardziej skomplikowany. Można oczywiście przyjaźnić się z chomikiem lub psem, ale nie powinno się tej znajomości zrównywać z miłością do ludzi. Kościół mówi jasno: „Można kochać zwierzęta; nie powinny one jednak być przedmiotem uczuć należnych jedynie osobom”. No dobrze, ale czy zwierzęta pójdą do nieba? Uczciwie trzeba przyznać, że nie wiemy. Pismo Święte nie mówi o tym wyraźnie. Zastanawiam się, czy chciałbym, żeby w niebie były komary, muchy czy kleszcze. Wiemy, że do nieba idą ludzie, którzy kochają Pana Boga. To przyjaźń z Bogiem daje człowiekowi nieśmiertelność i zmartwychwstanie. Być może więc jest tak, że Pan Bóg pozwoli nam wziąć ze sobą do nieba naszych zwierzęcych przyjaciół. Jeden z mądrych zakonników na pytanie dziecka o los ukochanego czworonoga odpowiedział tak: „Gdyby ci tego psa brakowało do pełni szczęścia w niebie, na pewno będziesz go miał!”. Przekonamy się w niebie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.