publikacja 13.02.2018 09:47
Chrupie trawy, warzywa, grzyby i jagody. Zimą zajada korę. Rzadko pije wodę. Doskonale pływa i… lubi człowieka.
Zając ma wielu wrogów, ale natura nie pozostawiła go bezbronnym. Szare futro świetnie maskuje, a umiejętność szybkiego biegania pozwala mu uciec od wielu niebezpieczeństw
włodzimierz stachoń
Trudno wyobrazić sobie pola, łąki czy obrzeża lasów bez zająca. Ten sympatyczny zwierzak, bohater wierszyków i bajek, nie stroni od sąsiedztwa człowieka, toteż spotkania z nim nie należą do rzadkości.
Kapusta, buraki i inne przysmaki
Czasem jednak sąsiedztwo zająca bywa uciążliwe, bo lubi schrupać on rosnące na działce rośliny, a zimą, gdy mróz i głód dają się we znaki, zgryzając ich korę, potrafi uszkodzić drzewa i krzewy. Zając jest wyłącznie roślinożerny i, co ciekawe, właściwie nie pije wody – wystarcza mu rosa z roślin, które spożywa. Jego przysmaki to kapusta, buraki, pietruszka, koniczyna, rzepak czy ozime zboża. Niestety, ponieważ zwierzę to ma licznych wrogów (wałę- sające się psy, koty, lisy, kruki, myszołowy, błotniaki), wiele młodych zajęcy ginie. Nie służą im też długotrwałe załamania pogody – chłód i wilgoć, na które są mało odporne. Niekorzystna pogoda daje się we znaki szczególnie młodym przychodzącym na świat wczesną wiosną, niejednokrotnie już w marcu – te zające nazywane są marczakami. Latem sporo młodych zajęcy ginie w czasie sianokosów i żniw.
Sposoby na przeżycie
Oczywiście natura nie pozostawiła zająca zupełnie bezbronnym. Jest on doskonałym sprinterem, co często pozwala mu uniknąć niebezpieczeństwa. Poza tym dzięki ubarwieniu doskonale potrafi wtopić się w otoczenie. Dlatego jednym z odruchów obronnych zająca jest przywarowanie do ziemi – w ten sposób nieruchomo przeczekuje zagrożenie. Dzięki temu intruz może go „przegapić”. Co ciekawe, zając potrafi też pływać, chociaż robi to niechętnie i raczej tylko w sytuacjach bez wyjścia, na przykład podczas powodzi. W pobliżu domostw najłatwiej zauważyć zająca rano lub wieczorem. Wtedy wychodzi na otwarte przestrzenie, by znaleźć coś do jedzenia. Odpoczywa w zagłębieniach terenu, zwanych kotlinkami.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.