Drony z goglami, parowóz buchający parą, pluszowy miś wielki jak dom czy drukarki drukujące gotowe modele. Marzenie? Nie. Wszystko w zasięgu ręki.
henryk przondziono /foto gość
Nowinki ze świata zabawek każdego roku wypełniają wielkie hale w Norymberdze. Zanim nowy pociąg, gra planszowa, lalka czy zestaw klocków trafią do sklepów, najpierw pojawiają się na Spielwarenmesse, czyli targach zabawek w Niemczech.
Robot z lego
Na targach wystawiono ponad 70 tys. zupełnie nowych produktów. Wystawcy co krok sprawdzają, kto robi zdjęcie, czy to aby nie konkurencja, która potem podrobi ich zabawki. Tak jest w strefie Lego, gdzie nie wolno robić zdjęć, ale wiemy, że w najnowszym katalogu pojawią się nowe zestawy z „Gwiezdnych Wojen” i z superbohaterami z Marvela i DC Comics. Poza tym klocki z najnowszych filmów Disneya, w tym z „Vaiany”. Najlepszym, nagrodzonym zestawem został Lego BOOT, czyli własnoręcznie składany robot. W specjalnej aplikacji najpierw tworzymy dla niego oprogramowanie i komendy, które potem wykonuje.
Spotkanie z Zygzakiem
To, co dzieje się w świecie rzeczywistym, od razu ma odbicie w świecie zabawek. Do Polski przyjechali niedawno żołnierze amerykańscy, a firma Cobi produkująca polskie klocki Lego już przygotowała amerykański czołg Abrams, który niebawem trafi do sklepów. Ale najpierw, tuż przy wejściu, wita nas naturalnej wielkości Zygzak McQueen, stworzony z malutkich zygzaków McQueenów. Od czego tu zacząć? Na wprost stroje karnawałowe i fajerwerki, na lewo zabawki edukacyjne i gry planszowe, na prawo lalki i pluszaki, dalej sport, tory wyścigowe, makiety kolejowe i drewniane zabawki. Tysiące zabawek z całego świata na wyciągnięcie ręki. Marzenie? Nam udało się je zrealizować.
W ruchu
Uwaga… leci! Nad głową mały bumerang i... po łuku wraca do właściciela. A tam przy nim widać już dwóch ludzi ubranych w wielkie dmuchane piłki. Biorą rozpęd i odbijają się od siebie. Nieco dalej robot z wielkimi ramionami. Na specjalnym ekranie wystarczy mu dać polecenie i machina zaczyna z klocków układać samochodzik.
Latające i pływające
Jak przystało na mistrzów elektroniki, japońskie stoiska to fruwające drony. Ciekawy jest ten ze specjalnymi goglami, dzięki którym widać to, co nagrywa jego kamera. Takim sprzętem można na przykład zagrać w grę pół wirtualną, a pół rzeczywistą. Sterując dronem, zbiera się bonusy widoczne tylko przez gogle. Obok roboty tańczące w rytm muzyki. Oprócz wirnikowców są też autka sterowane za pomocą aplikacji w smartfonie, a nawet miniłódź podwodna z kamerą. Dla miłośników lotów kosmicznych? Proszę bardzo, zestaw do wykonania latającej rakiety. W tym sezonie oprócz klasycznych samochodów sterowanych radiowo popularne będą koparki, pracujące tak samo jak prawdziwe.
Nie tylko pluszaki
Specjalną salę dla pluszowych zwierzaków otwiera wielki polarny niedźwiedź ruszający głową. Od razu za nim stoi gigantyczny, wielkości… niewielkiego domu, pluszowy miś. Wśród setek lalek i zwierząt uwagę przyciągają śliczne, elegancko ubrane lalki, wysokie na mniej więcej 1 m. – To cztery damy w strojach jak z kart do gry, a książę w pięknym płaszczu to König Ludwig, twórca słynnego zamku w Bawarii – wyjaśnia pan Georg Wentges. Na kilku stoiskach nie zabrakło oczywiście popularnych minionków i lalek z Krainy Lodu. Warto dodać, że w 2018 r. zobaczymy drugą część przygód Olafa i dwóch sióstr.
Para buch
Przy jednym ze stanowisk sporo ludzi z aparatami. Wszystkie skierowane w stronę parowozu stojącego przy dworcu. To absolutna nowość. Po chwili na gwizdek z komina i spod kół z całą mocą bucha para i… lokomotywa rusza. Na końcu toru zatrzymuje się, sapie, czeka na porcję specjalnego środka, który w brzuchu parowozu wytworzy parę, i wraca na dworzec.
Świat w miniaturze
Na wielkim stole minifabryka, miniszkoła, ministraż pożarna. Przy dźwięku minisilnika na światłach sunie miniautobus. Zwalnia na skrzyżowaniu, daje kierunkowskaz i skręca – jak w mieście. Obok niego na sygnale do pożaru pędzi straż pożarna. Wszystkie auta jadą po szarym asfalcie. Jak to możliwe, nie ma torów i nikt się ze sobą nie zderza? Okazuje się, że to dzięki specjalnemu systemowi drogowemu do makiet. Pod asfaltem poprowadzony jest drut, a samochodziki, poza diodami i silnikiem, mają małą płozę, która wychwytuje sygnał z drutu. Wszystkim steruje komputer. Wystarczy postawić kolejny samochód, kliknąć na ikonkę i… pojazd rusza w świat. Na kolejnym stoisku wagony kolejowe ze szczotkami do czyszczenia torów, dalej wagony osobowe, towarowe, autobusy, wśród nich nasze polskie solarisy. Nad głowami kolejka linowa, po lewej gipsowe góry, łąki, mosty.
Tajemnica
Duże wrażenie robią drukarki 3D, drukujące niezwykłe modele katedr i domów.
Klocki zębate
W hali wielkości boiska sportowego roi się od zabawek edukacyjnych: globusy Marsa i Księżyca, mikroskopy i lunety prosto z National Geographic i… polskie klocki wyglądające jak koła zębate – można dzięki nim budować ruchome konstrukcje. Najciekawsze są masy przypominające plastelinę. Można z nich lepić, co tylko podpowie wyobraźnia. W specjalnych formach tworzyć klocki, budować zamki, a kiedy to się znudzi, zgnieść i ulepić coś zupełnie innego.
Ciężarówki i koparki
Są też klasyczne latawce, plastikowe koparki i ciężarówki z polskiego Wadera, piłki największych klubów piłkarskich czy kaski rowerowe i plecaki prosto z Ferrari. Obok samochody na akumulator i hulajnogi z oświetleniem i prędkościomierzem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.