publikacja 12.04.2012 02:11
Stało się to, o czym nieśmiało marzyłem. Redakcja „Małego Gościa” utonęła w pszenicy. W worach, workach, woreczkach. W słojach, słoikach i słoiczkach. W skrzynkach po cukierkach, w ozdobnych szklanych naczyniach i zwykłych kopertach. Wszędzie pszenica, i tylko pszenica.
Parafia Brzozowice-Kamień dostarczyła do redakcji menzurkę, w której było 55 tysięcy ziaren.
Od kilkudziesięciu ziaren w niektórych kopertach po sześćdziesięcio- czy nawet siedemdziesięciokilogramowy wór. Aż trudno było go wyjąć z głębokiego bagażnika. Wór przywiózł ksiądz proboszcz z parafii w Gromniku w diecezji tarnowskiej. Pszenica dociera do nas pocztą – od pierwszych dni listopada listonosz przychodząc do redakcji ugina się pod ciężarem paczek.
Ale mamy też wielu gości, którzy osobiście przynoszą zboże. Każda wizyta jest dla nas w redakcji wielką radością. Już dawno nie przeżywaliśmy czegoś podobnego. A co nas jeszcze czeka, tego możemy się tylko domyślać. Bardzo Wam dziękuję za to, że wzięliście i wrzuciliście. Możecie być pewni, że z Waszej modlitwy wyrośnie coś dobrego.
A już na pewno Wasza pszenica trafi do młyna, gdzie zostanie zmielona, a z mąki zostaną wypieczone hostie. Jak zapowiadałem dwa miesiące temu, hostie trafią do Betlejem, a dokładnie do Bazyliki Bożego Narodzenia, gdzie zostaną użyte w czasie Pasterki.
Jeżeli hostii wypieczonych z Waszej pszenicy będzie wystarczająco dużo, (muszę się przyznać, że nie mam zielonego pojęcia, ile mąki można uzyskać z kilograma pszenicy oraz ile hostii można wypiec z kilograma mąki), to do każdej parafii, która przysłała pszenicę wyślemy chociaż jedną. Mam nadzieję, że zdążymy przed Bożym Narodzeniem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.