publikacja 07.03.2012 23:24
Na biologii:
– Jasiu, po czym poznasz drzewo kasztanowca?
– Po kasztanach.
– A jeśli kasztanów jeszcze nie ma?
– To ja poczekam.
– Jasiu, gdzie stoi wieża Eiffla?
– Nie wiem, nie zabrałem jej.
Zdenerwowana nauczycielka wezwała tatę Jasia:
– Zapytałam pana syna, gdzie stoi wieża Eiffla a on powiedział, że jej nie wziął.
– Nie skłamał. W domu naprawdę jej nie ma.
– Jasiu, dlaczego Małgosia płacze?
– Z lenistwa.
– Jak to?
– Usiadła na kaktusie i nie chce jej się teraz wstać.
– Jasiu czy to prawda, że
Twój dziadek stracił język podczas wojny?
– Prawda.
– Opowiedz, jak to się stało?
– Nie wiem, dziadek nigdy nam o tym nie mówił.
Blondynka zaczyna kursprawa jazdy. Wsiada do „L-ki” i od razu zauważa:
– Chyba mam źle ustawione lusterka, bo widzę tylko jakieś samochody.
W samolocie.
– Ludzie z tej wysokości wyglądają jak malutkie mrówki
– zachwyca się blondynka.
Na to odzywa się sąsiad:
– Bo to są mrówki. My jeszcze nie lecimy.
Blondynka wypełnia formularz:
– Imię: Anna.
– Nazwisko: Kowalska.
– Urodzona: tak.
Nad morzem:
– Mamo, mogę popływać?
– Dobrze, tylko się nie zamocz.
Szef do blondynki:
– Wysłała pani faks do Kowalskiego?
– Tak, wysłałam.
– To niech wyśle pani jeszcze do Nowackiego.
– Ależ szefie, nie mamy więcej faksów.
15-letni chłopiec przychodzi do fryzjera. Siada w fotelu, mówi:
– Golenie.
Fryzjer wszystko przygotował i... czeka.
– Na co pan czeka?
– Na zarost.
Wynalazca prezentuje w Urzędzie Patentowym swój wynalazek:
– Oto niewielkie pudełko z otworem, do którego wkładamy twarz. W środku są dwie brzytwy, które błyskawicznie golą.
– Ale przecież każdy ma inne rysy twarzy...
– Tylko przy pierwszym goleniu
Środek nocy. Dzwonek do drzwi.
– Kto tam?
– Policja.
– Nikogo nie ma w domu!
– A kto jest za drzwiami?!
– Nikt, pewnie się przesłyszeliście.
– A światło, dlaczego się pali?
– No dobra, już gaszę.
Przy wjeździe do parafii stoją rabin i ksiądz. Na tablicy ogłoszeń wypisują wielkimi literami ostrzeżenie: „KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ, NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!”. Nagle zatrzymuje się przy nich samochód. – Zostawcie nas w spokoju, religijni fanatycy! – krzyczy kierowca i z piskiem opon odjeżdża. Po chwili duchowni słyszą wielki huk... Patrzą na siebie znacząco i ksiądz pyta rabina: – A może po prostu napisać, że most jest zniszczony, co?...
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.