nasze media Najnowszy numer MGN 12/2017

Siostra Bernarda Pitak

|

MGN 02/2007

dodane 05.01.2007 13:45

List z Japonii

Po tylu latach mego pobytu na misjach, Japonia ciągle mnie zadziwia, na każdym kroku czekają przeróżne niespodzianki.

Po tylu latach mego pobytu na misjach Japonia ciągle mnie zadziwia. Historia misji w Japonii jest tragiczna. Pierwszy Japończyków nawrócił św. Franciszek Ksawery w XVI wieku. Kiedy św. Franciszek wyjechał, misjonarzom zakazano wstępu do Japonii, a pozostali musieli opuścić kraj lub zginęli męczeńską śmiercią. W połowie XIX wieku w Japonii znów pojawili się misjonarze. Co ciekawe, zgłosili się do nich potomkowie Japończyków ochrzczonych w XVI wieku.

Japończycy pozbawieni kościołów, kapłanów i sakramentów (oprócz chrztu świętego, którego udzielali świeccy) przez trzy stulecia zachowali wiarę swoich katolickich przodków. Ostatnio w Kościele japońskim dużo mówi się o męczennikach, którzy będą beatyfikowani w przyszłym roku. W Japonii zadomowiło się wiele zachodnich zwyczajów. Z każdym rokiem Japończycy coraz bardziej świętują Boże Narodzenie. W szkole katolickiej w Tokyo prowadzonej przez siostry, na Pasterkę przychodzi tak dużo ludzi, że brakuje miejsc. Rodzice wcześniej przez losowanie otrzymują bilety. Raz w roku kościoły zapełniają się ludźmi. Japończycy szukają i na swój sposób czują przychodzącą Bożą Miłość.

Na koniec opowiem Wam o tym, co przeżyła niedawno jedna z rodzin. Ajaka urodziła się bardzo wątła. Już w drugim dniu życia przeszła operację wątroby. Po zabiegu lekarze nie dawali dziecku wielkiej nadziei na życie. – Może ją uratować tylko przeszczep pięciu narządów – mówili. – I to jak najprędzej. Niestety, w Japonii przeszczepy można wykonywać dopiero od 15 roku życia. Pozostało więc wyjechać za granicę. Najlepiej do Ameryki. Rodzice robili wszystko, aby uratować życie córeczki.

Po pomoc zgłosili się nawet do piłkarzy. Znani zawodnicy zbierali pieniądze na stacjach metra, na ulicy.  W krótkim czasie w ręce rodziców Ajaki trafiło dwa razy więcej pieniędzy niż potrzebowali. Ajaka z rodzicami i z ekipą lekarską pojechała do Ameryki, aby tam czekać na dawcę. W 10. dniu zgłasza się rodzina, której zmarło niemowlę. Życie Ajaki zostało uratowane. – Będę wychowywał moją córkę we wdzięczności za darowane jej życie – powiedział tata. Proszę, módlcie się w intencji Japonii i tych, do których posłał mnie Pan, aby Bóg uczynił ich serca otwartymi na światło Ewangelii.

« 1 »
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 11.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 46
  • 2
    wierzchowskijan49
    ostatnia aktywność: 04.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 8
  • 3
    kajrix
    ostatnia aktywność: 04.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 4
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10
  • 5
    aracus35
    ostatnia aktywność: 30.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 4