nasze media Najnowszy numer MGN 12/2017

Edward Kabiesz

|

MGN 06/2008

dodane 09.05.2008 09:49

Narnia, tysiąc lat później

Od wydarzeń przedstawionych w nakręconym na podstawie powieści C.L. Lewisa filmie „Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa" Andrew Adamsona minął rok. Ale tylko tu, na ziemi. W Narnii minęło już ponad tysiąc lat.

Lew Aslan  obiecał czworgu bohaterom pierwszej części filmowego cyklu, że do Narnii jeszcze wrócą. Obietnicy dotrzymał. Właśnie o kolejnej magicznej podróży Łucji, Zuzanny, Edmunda i Piotra Pevensie do Narnii opowiada „Książę Kaspian”. Powrót do Narnii okazuje się jednak podróżą do krainy, której nie znają. Podczas ich nieobecności zmieniło się tu wszystko. Zaludniające ją kiedyś stworzenia i mówiące zwierzęta przeszły do legendy. Władzę w królestwie objął uzurpator, okrutny król Miraz. Mieszkańcy Narnii ukrywają się  przed jego nie znającymi litości żołnierzami. Tytułowy bohater filmu,  książę Kaspian, również musi uciekać przed siepaczami wuja Miraza. I tym razem do walki z uzurpatorem włącza

się rodzeństwo, by przywrócić tron prawowitemu władcy, księciu Kaspianowi. Nie dokonują tego jednak sami. Cały czas opiekuje się nimi Wielki Lew Aslan. Mimo że przez długi czas nie ukazuje się bohaterom wydarzeń. Pójście za nim, za słowami Tego, którego nie widać, wymaga ogromnej odwagi i wiary. Ekranizacji „Opowieści z Narnii: Książę Kaspian” dokonała ta sama ekipa, która nakręciła pierwszą część. Reżyser Andrew Adamson przystępując do zdjęć deklarował, że starał się zachować ducha twórczości C.S. Lewisa. Jednak w filmie rozwinął niektóre wątki.

W filmie znalazły się nieobecne w powieści sceny walk. Rajd Kaspiana i Piotra na zamek Miraza to wielkie, pełne dynamiki widowisko. W scenach akcji Zuzanna i Łucja miały o wiele większy udział niż w pierwszym filmie. – Zuzanna naprawdę walczy, a Łucja naprawdę jest zmuszona posługiwać się  sztyletem – mówił Adamson. Film Adamsona to także opowieść o dojrzewaniu. Zarówno Piotr, jak i Kaspian mają własne problemy, z którymi muszą się uporać. Początkowo mocno ze sobą rywalizują, dochodzi pomiędzy nimi do ostrych starć, jednak ostatecznie  zachowują się jak przystało na królów.  

Autor „Opowieści z Narnii” był chrześcijaninem, człowiekiem głęboko religijnym. Odniesienia do Ewangelii obecne w jego książkach widać również w tym filmie, chociaż w porównaniu z powieścią są uboższe. „Książę Kaspian” nie zamyka filmowej serii. Jeszcze w tym roku ruszą zdjęcia  do trzeciej części „Opowieści...” – „Podróż Wędrowca do Świtu”. Premierę przewiduje się na rok 2010. Tym razem jednak za kamerą stanie doświadczony reżyser brytyjski Michael Apted. Nie wiadomo jeszcze, czy sfilmowane zostaną pozostałe części siedmiotomowego cyklu C.S. Lewisa.

« 1 »
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    kubak0988
    ostatnia aktywność: 12.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 3
  • 2
    wojas004
    ostatnia aktywność: 11.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 46
  • 3
    maly_gosc
    ostatnia aktywność: 08.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 4
    wierzchowskijan49
    ostatnia aktywność: 04.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 8
  • 5
    kajrix
    ostatnia aktywność: 04.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 1