nasze media Najnowszy numer MGN 05/2018

Gabi Szulik

|

MGN 07-08/2008

dodane 02.06.2008 14:28

Życie z doładowaniem

Bez dopingu nie da się żyć. A już na pewno nie da się wygrać czy pobić rekordu świata. Bez dopingu nie da się żyć. A już na pewno nie da się wygrać czy pobić rekordu świata. Doping jest konieczny! Wypisuję bzdury!? Przecież stosowanie dopingu po pierwsze jest zabronione, a po drugie szkodliwe dla zdrowia! Macie rację, doping w sporcie jest zabroniony i surowo karany. Na przykład słynna kiedyś amerykańska lekkoatletka Marion Jones straciła wszystkie sportowe trofea – w tym trzy złote medale igrzysk olimpijskich w Sydney w roku 2000 – kiedy przyznała się do stosowania dopingu.

 

Podobnie było z amerykańskim sprinterem, Timem Montgomerym. W 2002 roku w biegu na sto metrów ustanowił rekord świata z wynikiem 9,78 s.  Rekord został jednak wymazany z ksiąg za stosowanie środków dopingujących. Swoją drogą przebiec setkę w czasie poniżej 10 sekund, to niesamowite. To znaczy, że w ciągu jednej sekundy trzeba pokonać dziesięć metrów. Spróbujcie. Przecież jedna sekunda trwa tyle, co policzenie do „jeeeden”. Mimo tych zastrzeżeń, usilnie namawiam Was do stosowania dopingu. Inaczej nie dacie rady. Oczywiście, chodzi mi nie o sportowy doping, polegający na zjadaniu szkodliwych pigułek, ale o doping duchowy.

Znacie zdanie: „Beze Mnie nic uczynić nie możecie”? Wiecie, kto je powiedział? Leo Beenhakker do piłkarzy reprezentacji Polski w piłce nożnej? A może Marco Bonita, trener polskich siatkarek, które zakwalifikowały się do igrzysk olimpijskich w Pekinie? Oczywiście, że nie! Te słowa powiedział Jezus: „Beze Mnie nic uczynić nie możecie” (J 15, 5b). A Pan Jezus nie powiedział żadnego słowa, które rzuciłby ot, tak sobie, na wiatr. Nic z tych rzeczy. Skoro Pan Jezus powiedział, ze bez Jego pomocy nic nie możemy uczynić, to tak jest. Koniec. Kropka. Jeżeli dobrze chcecie przeżyć wakacje, musicie być na Jezusowym dopingu. Na czym polega Jezusowy doping? Nic skomplikowanego. Znacie to wszystko doskonale, wystarczy regularnie stosować. Pierwszy środek dopingowy: modlitwa, rano i wieczorem.

  Gdziekolwiek będziecie. Drugi środek dopingowy: Msza św. w niedzielę. Gdziekolwiek będziecie. Trzeci środek dopingowy: spowiedź raz w miesiącu. Gdziekolwiek będziecie. Choćbyście polecieli na Księżyc. Może znajdziecie tam jakiegoś księdza. Dopingowe środki wspomagające: – adoracja Najświętszego Sakramentu w kościele; – trzymanie się w dużej odległości od telewizora przez całe wakacje; Powyższe środki zastosowane razem, dają stuprocentową gwarancję dobrego przeżycia wakacji. Wiem, że to trudny dla Was czas. Tęsknota za szkoła jest okrutna. No, ale musicie to jakoś wytrzymać. Tak już ten świat jest urządzony, że oprócz szkoły są też wakacje. Nic na to nie poradzicie. Nie martwcie się, to tylko nieco ponad dwa miesiące. Gwarantuję, nawet nie spostrzeżecie, a już będzie po wakacjach. Środki dopingujące też Wam w tym pomogą.

Pozdrawia Was
Gabi Szulik
na dopingu.


PS. A naklejkę, którą znajdziecie w tym numerze „Małego Gościa” przyklejcie w takim miejscu, żebyście o Środkach dopingowych nie zapomnieli.

« 1 »
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    szymon2008
    ostatnia aktywność: 07.04.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 2
    Cybernat2000
    ostatnia aktywność: 01.04.2018
    łączna liczba komentarzy: 10
  • 3
    matkson5
    ostatnia aktywność: 29.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 3
  • 4
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 09.04.2018
    łączna liczba komentarzy: 23
  • 5
    OlaBrajer
    ostatnia aktywność: 28.02.2018
    łączna liczba komentarzy: 1