nasze media Najnowszy numer MGN 10/2017

dziennik.pl/g

dodane 04.05.2007 12:04

Królowa w USA kochana i nienawidzona

Amerykanie musieli odkurzyć najdłuższy czerwony dywan, jaki mieli. Bo do USA - po raz pierwszy od 16 lat - przybyła brytyjska Królowa Elżbieta II. Jej pojawienie się wywołało u obywateli byłej brytyjskiej kolonii trzy skrajnie różne reakcje: fascynację, złość i kompletny brak zainteresowania.

Królowa Elżbieta II przybyła, by uczcić 400-lecie dotarcia przybyszów w Wysp Brytyjskich, pod wodzą kapitana Johna Smitha do Jamestown w 1607 r.

Amerykanie mają wyjątkowy stosunek do Elżbiety II - oparty na miłości i nienawiści, wzmacniany, gdy tylko brytyjska monarchini odwiedza USA.
"Gdy jest daleko, wyśmiewamy Brytyjczyków. Gdy tylko królowa albo książę przybywają do nas, gotowi jesteśmy wydrapać sobie oczy, byle tylko uszczknąć coś z jej majestatu" - tłumaczy Richard Quest, korespondent CNN z Londynu i dodaje, że "niestety, tak to już jest, że monarchą człowiek się rodzi. Można mieć w bród pieniędzy, ogromny dom, ale królem czy królową można się jedynie urodzić."

« 1 »

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 10.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 9
  • 2
    zzuzza
    ostatnia aktywność: 02.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    jad
    ostatnia aktywność: 17.09.2017
  • 4
    OlaGuga
    ostatnia aktywność: 19.09.2017
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 5
    wierzchowskijan49
    ostatnia aktywność: 26.09.2017
    łączna liczba komentarzy: 1