nasze media Najnowszy numer MGN 06/2018
dodane 01.02.2018 15:00

Jedyne wyjście

Odkąd pamiętam, moi rodzice nie żyli ze sobą w zgodzie. Ja ciągle się bałam, że za chwilę będzie awantura. Wylądowałam w szpitalu, w którym poczułam się wreszcie bezpiecznie. MNie chciałam wracać do domu, w którym panowała przemoc fizyczna i psychiczna. Nabawiłam się nerwicy natręctw. Myślałam, że jeśli zrobię coś po kilka razy, to rodzice nie będą się kłócić. Mam wrażenie, że Bóg jest przeciwko mnie, że chciał mnie na to skazać w imię zasady, iż "rozwody są złe". Czy to był grzech, jeśli chodziło o moje i mamy dobro? Pytałam księdza. Odpowiedział, że są takie sytuacje, gdy trzeba odejść, i że jeżeli ma się na względzie drugą osobę, wtedy jest to ofiara i nie grzech. Skołowana

Mama nie ma żadnego grzechu z racji rozwodu. Zresztą, to było wręcz dobro- dla Ciebie i dla niej!
Czyli Twój największy dylemat masz rozwiązany!
Wiem, że przeszłaś straszne chwile. Nie tak powinno wyglądać dzieciństwo. Ale gdy się poznaje bliżej różne rodziny, różne osoby, to okazuje się, że temat przemocy, niesamowitych awantur jest częsty. Tylko, że o tym się nie mówi. Czasami przemocy w rodzinie dokonuje ktoś, kogo byśmy za nic o to nie podejrzewali. Ponieważ jestem od Ciebie o 2 pokolenia starsza, to całe dzieciństwo słuchałam lub czytałam wspomnienia wojenne. Obozy koncentracyjne, przymusowe roboty, obozy pracy, sowieckie łagry- znałam ludzi, którzy przez to przeszli. Czytałam wiele wspomnień o dzieciach ukrywanych przez 6 lat wojny. I dzięki tym wspomnieniom inaczej spoglądałam na różne kłopoty. Pomyśl o Twoich rówieśnikach, którzy żyją w krajach objętych wojnami, głodem, terrorem, o porywanych dzieciach i zmuszanych do walki w oddziałach, do niewolnictwa. Świat jest pełen krzywd i cierpienia. Zupełnie niepotrzebnie. Ale ludzie mają taką skazę, że potrafią wiele spraw zniszczyć, zohydzić.
Bywa, że ludzie po takich przeżyciach pytają, a gdzie był Bóg. Bóg jest właśnie z cierpiącymi, bo Pan Jezus też cierpiał straszliwie mimo całkowitej niewinności. Każdy kto cierpi, fizycznie lub psychicznie, może być pewien, że Pan Jezus jest przy nim, że go dobrze rozumie.
Ważne, że mama zdecydowała się wreszcie na rozwód. Ważne, byś zaczęła nowe życie. Obie z mamą zdecydujcie, czy potrzebujesz dobrego terapeuty, czy sama sie uporasz. W człowieku tkwi wielka siła. Poczuj ją w sobie. Jest psalm ze zdaniami "Pan jest Mocą swojego ludu....moja tarcza i moja moc" Poczuj tę moc. Teraz się ciesz spokojem, planuj swoje życie, snuj marzenia, plany!
Mama nie zgrzeszyła przez rozwód. Czasami rozwód to jedyne wyjście. Kościół go nie zakazuje. Grzechem jest powtórny związek, ale i tak to nie jest potępienie, bo Pan Bóg nikogo nie potępia. Bóg kocha nas, cierpi, gdy popełniamy zło, cierpi, gdy cierpimy.

Zadaj pytanie:

kochaneproblemy@malygosc.pl

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 2
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 01.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 24
  • 3
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 14.02.2018
    łączna liczba komentarzy: 10
  • 4
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10
  • 5
    katolikwojownik