nasze media Najnowszy numer MGN 03/2018

Piotr Sacha

dodane 08.08.2017 10:07

Uściski, łzy i pięć bramek

Brazylijczyk Alan Ruschel ściska Argentyńczyka Leo Messiego, Hiszpan Andres Iniesta wyznaje, że to wyjątkowa noc, a po policzkach fanów na stadionie Barcelony płyną łzy.

To była naprawdę wyjątkowa noc. FC Barcelona grała mecz z brazylijską drużyną Chapecoense. Nie byłoby w tym sportowym wydarzeniu nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, co zdarzyło się 28 listopada zeszłego roku. Tamtego dnia zespół Chapecoense leciał samolotem do Kolumbii na finał Copa Sudamericana, czyli południowoamerykańskiej wersji naszej Ligi Europy. Samolot rozbił się podczas próby podejścia do lądowania. Zginęło 19 piłkarzy i trener. Z tamtej katastrofy cudem ocalała trójka zawodników. Wszyscy byli na meczu z Barceloną. A Alan Ruschel wyszedł w pierwszym składzie Chapecoense, jako kapitan drużyny. To był jego pierwszy mecz od wypadku. Jego zespół co prawda przegrał z Barcą 0:5. Ale wynik tego dnia nie był najważniejszy. „Tego dnia jest nowy początek mojej zawodowej kariery. Zagram dla wszystkich, którzy mnie wspierali, dla tych, których straciłem, dla przyjaciół i rodziny” – kapitan napisał przed meczem na Twitterze.

Trójka ocalałych z katastrofy samolotowej piłkarzy: Follman (z lewej), Neto i Alan Ruschel   Trójka ocalałych z katastrofy samolotowej piłkarzy: Follman (z lewej), Neto i Alan Ruschel PAP/EPA/TONI ALBIR

« 1 »
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    zosiaficek
    ostatnia aktywność: 23.02.2018
    łączna liczba komentarzy: 22
  • 2
    Cybernat2000
    ostatnia aktywność: 23.02.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    kamiś
    ostatnia aktywność: 19.02.2018
    łączna liczba komentarzy: 54
  • 4
    Wiktoriakasińska
    ostatnia aktywność: 07.02.2018
    łączna liczba komentarzy: 4
  • 5
    nixom
    ostatnia aktywność: 05.02.2018
    łączna liczba komentarzy: 12