wtorek, 11 lipca, 2017r.

dodane 11.07.2017 15:00

wtorek, 11 lipca, 2017r.  

Hau, Przyjaciele!

Wszystko odbywa się inaczej niż dziewczyny zaplanowały. Wczorajsze podchody przygotowane na dobry początek były świetne. Ale Jasiek, wesoły 8 –latek, który w zawrotnym tempie wykonywał polecenia i dogonił grupę uciekającą, powiedział, że za godzinę to on poprowadzi wyprawę do lasu. Stanęłam jako pierwsza na miejscu zbiórki. Dziewczyny z Gliwic tylko wznosiły okrzyki zachwytu i pstrykały zdjęcia. Oto najstarszy dąb, stojący na niezwykłej polanie, do której bez pomocy dzieci nigdy byśmy nie dotarli. Oto ukryta za jeziorem maleńka kapliczka, o której Małgosia opowiedziała piękną legendę. Mieszkaniec wioski wracał z wojny napoleońskiej i zgubił się wśród śniegów. Modlił się gorąco i nagle zebrał resztki sił, ruszył i ujrzał światła wioski. W podziękowaniu wybudował kaplicę, o którą mieszkańcy bardzo dbają. A potem znaleźliśmy się na piaszczystej plaży nad jeziorem. Z plebanii tego miejsca nie widać. Musimy tu przyjść z ministrantami. Wspięliśmy się na wzgórze 3 dębów, a Jasiek opowiadał o tych drzewach tak ciekawie, że dziewczyny nie wiedziały, jak mu dziękować. Słyszałam, jak Paulina mówiła księdzu Wojtkowi, że one o wiele więcej dostały od dzieci niż im są w stanie dać z siebie. „Zostaw wagę w spokoju. Po prostu dawajcie i bierzcie, nie liczcie tak dokładnie”. Hm, a ja policzyłam, że wyczułam aż 6 kotów i żadnego nie pogoniłam. Dałam im spokój. Cześć. Astra

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

wtorek, 11 lipca, 2017r.

dodane 11.07.2017 15:00

wtorek, 11 lipca, 2017r.  

Hau, Przyjaciele!

Wszystko odbywa się inaczej niż dziewczyny zaplanowały. Wczorajsze podchody przygotowane na dobry początek były świetne. Ale Jasiek, wesoły 8 –latek, który w zawrotnym tempie wykonywał polecenia i dogonił grupę uciekającą, powiedział, że za godzinę to on poprowadzi wyprawę do lasu. Stanęłam jako pierwsza na miejscu zbiórki. Dziewczyny z Gliwic tylko wznosiły okrzyki zachwytu i pstrykały zdjęcia. Oto najstarszy dąb, stojący na niezwykłej polanie, do której bez pomocy dzieci nigdy byśmy nie dotarli. Oto ukryta za jeziorem maleńka kapliczka, o której Małgosia opowiedziała piękną legendę. Mieszkaniec wioski wracał z wojny napoleońskiej i zgubił się wśród śniegów. Modlił się gorąco i nagle zebrał resztki sił, ruszył i ujrzał światła wioski. W podziękowaniu wybudował kaplicę, o którą mieszkańcy bardzo dbają. A potem znaleźliśmy się na piaszczystej plaży nad jeziorem. Z plebanii tego miejsca nie widać. Musimy tu przyjść z ministrantami. Wspięliśmy się na wzgórze 3 dębów, a Jasiek opowiadał o tych drzewach tak ciekawie, że dziewczyny nie wiedziały, jak mu dziękować. Słyszałam, jak Paulina mówiła księdzu Wojtkowi, że one o wiele więcej dostały od dzieci niż im są w stanie dać z siebie. „Zostaw wagę w spokoju. Po prostu dawajcie i bierzcie, nie liczcie tak dokładnie”. Hm, a ja policzyłam, że wyczułam aż 6 kotów i żadnego nie pogoniłam. Dałam im spokój. Cześć. Astra

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |