Wielki Piątek, 2017r.

dodane 14.04.2017 13:00

Wielki Piątek, 2017r.  

Hau, Przyjaciele!

Dzień ciszy, dzień powagi, ale też dzień ostatnich porządków. Pani nie pozwala w Wielki Piątek piec ciast ani przygotowywać świątecznych potraw, gdyż wtedy trzeba próbować, kosztować, chociaż teoretycznie nic się nie je. Dlatego od rana jest sprzątanie, dlatego od rana siedzę w ogrodzie, by nie wdychać drażniących mój czuły nos zapachów. Kuba krążył między domem i kościołem. Najpierw miał próbę z najmłodszymi ministrantami. Tłumaczył, co się będzie działo, a chłopcy siedzieli na ławkach wokół groty i słuchali z uwagą. „Wobec wielkiej Bożej Miłości, widocznej w rozciągniętych na krzyżu ramionach, najlepiej milczeć, adorować, patrzeć, podziwiać”- mówił z pasją Kuba. Mali chłopcy kiwali głowami, a potem zaczęło się lekkie zamieszanie, bo przydzielano godziny adoracji przy Bożym Grobie. Wiem, wiem, że tam mnie nie będzie. Ale ja mogę po prostu usiąść przy płocie, spoglądać na krzyż misyjny przy kościele i w ten sposób podziwiać i wielbić dobrego Boga. Obiecałam sobie, że ani razu dzisiaj nie zaszczekam dla zabawy, że nikogo nie przestraszę moim mocnym głosem, że każdego idącego do kościoła powitam merdaniem ogona. No i nie będę się domagała jedzenia. Pościły zwierzęta w Niniwie za czasów Jonasza, to ja też mogę spróbować. Cześć, Astra.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wielki Piątek, 2017r.

dodane 14.04.2017 13:00

Wielki Piątek, 2017r.  

Hau, Przyjaciele!

Dzień ciszy, dzień powagi, ale też dzień ostatnich porządków. Pani nie pozwala w Wielki Piątek piec ciast ani przygotowywać świątecznych potraw, gdyż wtedy trzeba próbować, kosztować, chociaż teoretycznie nic się nie je. Dlatego od rana jest sprzątanie, dlatego od rana siedzę w ogrodzie, by nie wdychać drażniących mój czuły nos zapachów. Kuba krążył między domem i kościołem. Najpierw miał próbę z najmłodszymi ministrantami. Tłumaczył, co się będzie działo, a chłopcy siedzieli na ławkach wokół groty i słuchali z uwagą. „Wobec wielkiej Bożej Miłości, widocznej w rozciągniętych na krzyżu ramionach, najlepiej milczeć, adorować, patrzeć, podziwiać”- mówił z pasją Kuba. Mali chłopcy kiwali głowami, a potem zaczęło się lekkie zamieszanie, bo przydzielano godziny adoracji przy Bożym Grobie. Wiem, wiem, że tam mnie nie będzie. Ale ja mogę po prostu usiąść przy płocie, spoglądać na krzyż misyjny przy kościele i w ten sposób podziwiać i wielbić dobrego Boga. Obiecałam sobie, że ani razu dzisiaj nie zaszczekam dla zabawy, że nikogo nie przestraszę moim mocnym głosem, że każdego idącego do kościoła powitam merdaniem ogona. No i nie będę się domagała jedzenia. Pościły zwierzęta w Niniwie za czasów Jonasza, to ja też mogę spróbować. Cześć, Astra.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |