nasze media Najnowszy numer MGN 06/2018

Adam Śliwa

dodane 13.06.2017 11:04

Australia nie istnieje

Zobaczyli śmiesznie skaczące zwierzę z wielkimi nogami i torbą z przodu. Ale poza tym nowy, nieznany ląd ich rozczarował. Myśleli, że będzie większy, i... wrócili do Anglii.

Od czasów starożytnych ludzie wierzyli w racje Ptolemeusza, który twierdził, że skoro na północnej półkuli jest wielki kontynent, czyli Europa z Azją, to aby ziemia zachowała równowagę i nie przewróciła się, na południu musi być taki sam ląd. Nieodkrytą ziemię zwano Terra Australis Incognita, czyli Nieznana Ziemia Południowa. By ją odszukać, wysłano z Anglii Jamesa Cooka, wybitnego kartografa i żeglarza. James Cook odkrył nowy ląd (Australię) i udowodnił, że Terra Australis Incognita... nie istnieje.

Azymut: południe

Nie zdążę. Zatłoczone uliczki portu w Plymouth w południowej Anglii wypełniają ciekawscy. Muszę jeszcze tylko minąć dźwig portowy i już go widać. Przy nabrzeżu kołysze się piękny okręt badawczy Jego Królewskiej Mości – Bark Endeavour. Na pokładzie przy żaglach i linach cumowniczych krzątają się marynarze. Uff... Udało się... Pewnie nie uniknę kary za spóźnienie, ale… najważniejsze, że dotarłem na pokład. Popłyniemy na południe, dalej, niż dotarł jakikolwiek biały człowiek. Może znajdziemy w końcu ten nieznany, tajemniczy ląd. Ciekawe, czy ktoś tam w ogóle mieszka?... Statek zaskrzypiał, cumy rzucone, powoli oddalamy się od nabrzeża. Żegnają nas mieszkańcy. W niejednym oku pojawiła się łza. 85 dzielnych żeglarzy wyrusza w nieznane. Jest sierpień 1768 roku.

Na Pacyfik

Przy dobrej pogodzie okręt z łatwością pruje fale. Nasz dowódca, kapitan James Cook, zaczynał jak my. Najpierw był zwykłym marynarzem we flocie handlowej i szybko awansował. Widziałem mapy wybrzeży wyrysowane przez niego podczas wcześniejszych wypraw. Niezwykle dokładne*. Kilka dni temu minęliśmy kontynent amerykański od jego południowej strony. Wierzę, że odkryjemy coś nieznanego. Za kilka dni będziemy na Tahiti. Naukowcy z naszej wyprawy mówią, że zobaczymy tam niezwykłe zjawisko na niebie. Ciekawe, o co chodzi.

Wenus na Słońcu

Na tle Słońca zobaczyliśmy… czarną kropkę. Podobno to planeta Wenus. I podobno ten widok był jednym z celów naszej wyprawy. Ale to nie jest jeszcze nasz cel ostateczny. Trzeba jednak płynąć dalej na południe, w stronę nieznanego wielkiego kontynentu. Na szczęście nie chorujemy na bolesny szkorbut – podobno to dzięki kapitanowi, który oprócz solonego mięsa kazał załadować na statek… kiszoną kapustę. Początkowo nie byliśmy nią zachwyceni, wydawała się zepsuta i taka kwaśna. Teraz nawet ją lubimy. Tym bardziej, że uchroniła nas przed szkorbutem**, chorobą znaną wszystkim marynarzom.

Drudzy po Tasmanie

Na horyzoncie widać ląd***. Okazało się, że to wyspy odkryte 127 lat temu przez Holendra Abla Tasmana. Gdy Tasman próbował tam zakotwiczyć, tubylcy zabili czterech ludzi. Będziemy się mieć na baczności. Opłyniemy wyspy dookoła, bo trzeba je nanieść na mapy. Kolejnym naszym celem jest wyspa Van Diemena (Tasmania) odkryta przez Tasmana. Może to nie wyspa, ale wybrzeże tego wielkiego lądu. Płyniemy więc na zachód.

Nowy ląd

Musieliśmy zboczyć z kursu, bo do wyspy nie dotarliśmy, ale 19 kwietnia 1770 roku odkryliśmy jakiś nieznany ląd. Wzdłuż brzegów płyniemy na północ. Przed nami rozpostarła się piękna zatoka. Cook nazwał ją Botaniczną. Bo odkrywcy z naszej wyprawy: Solander, Banks i Spoering znaleźli tam mnóstwo nieznanych roślin. Przy kolejnej zatoce ujrzeliśmy tubylców o ciemnej skórze i z kręconymi włosami. Nie przyjęli naszych powitalnych darów. Sytuacja zaczyna być napięta. Tamci zbliżają się. Nasz dowódca każe strzelać wysoko, by ich wystraszyć. Huk karabinów, dym, jeden z miejscowych jest przypadkowo raniony. Tłum ciska w nas oszczepami. Uciekamy.

Skaczące kangaroo

Kolejne miejsce i ludzie są bardziej przyjaźni. Tam też po raz pierwszy zobaczyliśmy duże zwierzę z wielkimi tylnymi nogami i jakby torbą z przodu. Zamiast chodzić, śmiesznie skakało. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Miejscowi nazywają je kangaroo. 11 czerwca uszkodziliśmy statek. Trafiliśmy na jakąś podwodną przeszkodę****. Na szczęście ląd był blisko i szybko naprawiliśmy usterkę. Bez statku zostalibyśmy tu na zawsze. Tymczasem powoli oddalamy się od nowego lądu. Jeżeli to Terra Australis, to trochę jesteśmy rozczarowani. Myśleliśmy, że Australia będzie większa... Pora wracać do Anglii. * Precyzyjne mapy Jamesa Cooka do dziś mogłyby służyć marynarzom. ** Kiszona kapusta zawiera duże ilości witaminy C. Kiedy jej brakowało w organizmie marynarzy, pojawiał się szkorbut *** Nowa Zelandia **** Wielka Rafa Koralowa

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 08.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 86
  • 2
    LidiaKędra
    ostatnia aktywność: 02.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    kamiś
    ostatnia aktywność: 24.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 55
  • 4
    matkson5
    ostatnia aktywność: 29.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 3
  • 5
    kotek22
    ostatnia aktywność: 15.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 18