Warszawa

dodane 30.12.2016 10:11

Mateusz, choralista w parafii św. Jakuba

zobacz galerię 

Parafia św. Jakuba

Warszawa  

Roraty z Maryją


Pytacie: Dlaczego do szkoły czasem wstaję ponury, a na Roraty (godzinę wcześniej) zawsze z chęcią?

Co roku czekam na Adwent i Roraty z niecierpliwością. W kościele świętego Jakuba w Warszawie trzeba być na Mszy św. już o 6:30. Raniutko więc pobudka, szybkie mycie i wyjście. Po drodze zabieramy z mamą inne dzieci.
Zanim dojdziemy zbiera się nas spora grupka. To pierwszy dzień rorat, a zima wita nas śniegiem. Jest jeszcze ciemno, ale wszyscy jesteśmy uśmiechnięci. Biegniemy na spotkanie z Maryją.
Bardzo lubię początek Mszy św.. W kościele jest ciemno. W uroczystej procesji, schodami z nawy bocznej schodzą najpierw dzieci, potem ministranci i księża. Lampiony oświetlają nam drogę. Niektóre są tak duże, że ciężko jest je unieść. Dzieci jest duża gromadka. Są nawet trzyletnie maluchy. Prowadzą je siostry i nasze szkolne katechetki.

Co roku Roratom towarzyszy myśl przewodnia. W tym roku księża przybliżali nam cuda obrazu Czarnej Madonny, gdyż obchodzimy 300 rocznicę koronacji Obrazu Jasnogórskiego. Dowiedzieliśmy się jak przez stulecia Maryja chroniła naszą ojczyznę od nieszczęść. Codziennie zbieraliśmy naklejki z symbolem nawiązującym do Roratniej opowieści, które potem naklejaliśmy na specjalny plakat zatytułowany "W Domu Maryi".
W każdą sobotę  rozwiązywaliśmy quiz i siostry Tymoteusza i Magdalena  losowały nagrody.
   
W naszej parafii po każdej Mszy Roratniej dzieci zanim pójdą do szkoły jedzą w sali św. Faustyny śniadanie. Przygotowują je nam codziennie miłe i uśmiechnięte panie. Jest ciepła herbata, a ksiądz Władysław na koniec rozdaje ciasteczka. Nasza szkoła (w parafii są 3 szkoły podstawowe) wyrusza na lekcje pierwsza, bo mamy najdalej.
Po naszym wyjściu sala św. Faustyny jakby pustoszeje. Idziemy do szkoły uśmiechnięci i posileni Słowem Bożym. Ludzie jadący do pracy machają do nas z autobusów.

Pytacie dla czego co rano wstajemy? Po pierwsze - to coś niesamowitego. Warto jest podjąć trud porannego wstawania, gdyż po takim Adwencie radośniejsze jest Boże Narodzenie. Po drugie - radość poranka niesie się ze sobą przez cały dzień: do szkoły, do domu i na podwórko.
Po trzecie - czuwamy z Maryją a to przecież Królowa Polski i nasza Matka.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Warszawa

dodane 30.12.2016 10:11

Mateusz, choralista w parafii św. Jakuba

zobacz galerię 

Parafia św. Jakuba

Warszawa  

Roraty z Maryją


Pytacie: Dlaczego do szkoły czasem wstaję ponury, a na Roraty (godzinę wcześniej) zawsze z chęcią?

Co roku czekam na Adwent i Roraty z niecierpliwością. W kościele świętego Jakuba w Warszawie trzeba być na Mszy św. już o 6:30. Raniutko więc pobudka, szybkie mycie i wyjście. Po drodze zabieramy z mamą inne dzieci.
Zanim dojdziemy zbiera się nas spora grupka. To pierwszy dzień rorat, a zima wita nas śniegiem. Jest jeszcze ciemno, ale wszyscy jesteśmy uśmiechnięci. Biegniemy na spotkanie z Maryją.
Bardzo lubię początek Mszy św.. W kościele jest ciemno. W uroczystej procesji, schodami z nawy bocznej schodzą najpierw dzieci, potem ministranci i księża. Lampiony oświetlają nam drogę. Niektóre są tak duże, że ciężko jest je unieść. Dzieci jest duża gromadka. Są nawet trzyletnie maluchy. Prowadzą je siostry i nasze szkolne katechetki.

Co roku Roratom towarzyszy myśl przewodnia. W tym roku księża przybliżali nam cuda obrazu Czarnej Madonny, gdyż obchodzimy 300 rocznicę koronacji Obrazu Jasnogórskiego. Dowiedzieliśmy się jak przez stulecia Maryja chroniła naszą ojczyznę od nieszczęść. Codziennie zbieraliśmy naklejki z symbolem nawiązującym do Roratniej opowieści, które potem naklejaliśmy na specjalny plakat zatytułowany "W Domu Maryi".
W każdą sobotę  rozwiązywaliśmy quiz i siostry Tymoteusza i Magdalena  losowały nagrody.
   
W naszej parafii po każdej Mszy Roratniej dzieci zanim pójdą do szkoły jedzą w sali św. Faustyny śniadanie. Przygotowują je nam codziennie miłe i uśmiechnięte panie. Jest ciepła herbata, a ksiądz Władysław na koniec rozdaje ciasteczka. Nasza szkoła (w parafii są 3 szkoły podstawowe) wyrusza na lekcje pierwsza, bo mamy najdalej.
Po naszym wyjściu sala św. Faustyny jakby pustoszeje. Idziemy do szkoły uśmiechnięci i posileni Słowem Bożym. Ludzie jadący do pracy machają do nas z autobusów.

Pytacie dla czego co rano wstajemy? Po pierwsze - to coś niesamowitego. Warto jest podjąć trud porannego wstawania, gdyż po takim Adwencie radośniejsze jest Boże Narodzenie. Po drugie - radość poranka niesie się ze sobą przez cały dzień: do szkoły, do domu i na podwórko.
Po trzecie - czuwamy z Maryją a to przecież Królowa Polski i nasza Matka.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |