Niebieski paszport

Niebieski paszport

dodane 26.09.2016 14:30

Marcin Jakimowicz

MGN 10/2016 |

Na religii ksiądz nam mówił, że Pan Jezus przez swoją śmierć zbawił nas za darmo. Po co są w takim razie nasze dobre uczynki? Ewelina, 13 lat

Ewelino, wiesz, że ostatnio wiele osób zadaje mi to pytanie? Nie tylko gimnazjaliści. Jesteśmy zbawieni przez ofiarę Jezusa, to prawda. Syn Boga stworzył nieprawdopodobny plan. By uratować człowieka (Ciebie i mnie), sam wymierzył sobie karę. Biblia mówi wyraźnie: „zapłatą za grzech jest śmierć”. Dzięki krwi Jezusa zostaniemy wpuszczeni do królestwa. To ona będzie naszym niebieskim paszportem, przepustką. Wiem, o co pytasz. Przez wiele lat chciałem zasłużyć na niebo. Zbierałem (wręcz kolekcjonowałem) dobre uczynki. Nie wiedziałem, że muszą one wypływać z miłości. Były dla mnie jak lokata w banku. Nie znałem nauczania Biblii: „Łaską jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił” (Ef 2,8 9). Trudno było mi przyjąć, że jestem kochany za darmo. Pamiętam jedną sytuację. Przed wielu laty, siedząc zabarykadowany w domu, katowałem się myślą, że jestem ostatnią osobą, na którą Bóg chce spojrzeć. Wtedy niespodziewanie przyszedł SMS od pewnego bliskiego mi zakonnika, o. Augustyna Pelanowskiego: „Bóg wpatruje się teraz w Twoją twarz z ogromną radością i cieszy się Tobą”. Przez kilka minut zachodziłem w głowę: czym zasłużyłem na takie „odgórne” pochwały? Na takiego SMS-a z nieba? Co takiego zrobiłem? Coś napisałem? Powiedziałem? Przeprowadziłem staruszkę przez jezdnię? Starałem się wygrzebać jakieś dobre uczynki. Nie byłem w stanie uwierzyć w to, że… Jezus kocha mnie bezinteresownie, całkiem za darmo. Dziś wiem, że Mu się podobam (o gustach się nie dyskutuje!), że chce mnie mieć w swej drużynie. – „Łaską jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków” – usłyszałem te słowa jako siedemnastolatek – opowiadał mi dziennikarz Michał Nikodem. – Te słowa uratowały mi skórę. Bóg zaczął mnie przyzwyczajać do tego, że jest Ojcem, że kocha, błogosławi, że jest po mojej stronie. Nie chce mnie rozwałkować, ale przytulić. Czy dobre uczynki są niepotrzebne? Ależ skąd! Wiara bez nich jest martwa. Nie da się kochać i nie pełnić dobrych uczynków. To naczynia połączone. Jeśli kogoś kochasz, to w naturalny sposób chcesz być dla tej osoby dobry. Twoje uczynki wynikają z miłości.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Niebieski paszport

Niebieski paszport

dodane 26.09.2016 14:30

Marcin Jakimowicz

MGN 10/2016 |

Na religii ksiądz nam mówił, że Pan Jezus przez swoją śmierć zbawił nas za darmo. Po co są w takim razie nasze dobre uczynki? Ewelina, 13 lat

Ewelino, wiesz, że ostatnio wiele osób zadaje mi to pytanie? Nie tylko gimnazjaliści. Jesteśmy zbawieni przez ofiarę Jezusa, to prawda. Syn Boga stworzył nieprawdopodobny plan. By uratować człowieka (Ciebie i mnie), sam wymierzył sobie karę. Biblia mówi wyraźnie: „zapłatą za grzech jest śmierć”. Dzięki krwi Jezusa zostaniemy wpuszczeni do królestwa. To ona będzie naszym niebieskim paszportem, przepustką. Wiem, o co pytasz. Przez wiele lat chciałem zasłużyć na niebo. Zbierałem (wręcz kolekcjonowałem) dobre uczynki. Nie wiedziałem, że muszą one wypływać z miłości. Były dla mnie jak lokata w banku. Nie znałem nauczania Biblii: „Łaską jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił” (Ef 2,8 9). Trudno było mi przyjąć, że jestem kochany za darmo. Pamiętam jedną sytuację. Przed wielu laty, siedząc zabarykadowany w domu, katowałem się myślą, że jestem ostatnią osobą, na którą Bóg chce spojrzeć. Wtedy niespodziewanie przyszedł SMS od pewnego bliskiego mi zakonnika, o. Augustyna Pelanowskiego: „Bóg wpatruje się teraz w Twoją twarz z ogromną radością i cieszy się Tobą”. Przez kilka minut zachodziłem w głowę: czym zasłużyłem na takie „odgórne” pochwały? Na takiego SMS-a z nieba? Co takiego zrobiłem? Coś napisałem? Powiedziałem? Przeprowadziłem staruszkę przez jezdnię? Starałem się wygrzebać jakieś dobre uczynki. Nie byłem w stanie uwierzyć w to, że… Jezus kocha mnie bezinteresownie, całkiem za darmo. Dziś wiem, że Mu się podobam (o gustach się nie dyskutuje!), że chce mnie mieć w swej drużynie. – „Łaską jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków” – usłyszałem te słowa jako siedemnastolatek – opowiadał mi dziennikarz Michał Nikodem. – Te słowa uratowały mi skórę. Bóg zaczął mnie przyzwyczajać do tego, że jest Ojcem, że kocha, błogosławi, że jest po mojej stronie. Nie chce mnie rozwałkować, ale przytulić. Czy dobre uczynki są niepotrzebne? Ależ skąd! Wiara bez nich jest martwa. Nie da się kochać i nie pełnić dobrych uczynków. To naczynia połączone. Jeśli kogoś kochasz, to w naturalny sposób chcesz być dla tej osoby dobry. Twoje uczynki wynikają z miłości.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |