nasze media Najnowszy numer MGN 12/2017
dodane 23.11.2014 18:00

Nietypowa sytuacja

Mam świetnego przyjaciela, lubimy żartować, a ostatnio, gdy ktoś dogadywał, że nadajemy się na parę, on stwierdził, że przecież jesteśmy parą, ja to poparłam i zaczęła się nasza „zabawa”, w której chcieliśmy zakpić z klasy. Tylko, że ja nagle poczułam, że to nie są żarty. Dostaję szału, gdy kręcą się koło niego koleżanki. On też się jakby obraził o pewnego kolegę. Gdy zapytałam, dlaczego się do mnie nie odzywa, powiedział tyle miłych i czułych słów, że się rozpłynęłam. Ale ogólnie to ja nie chcę tego uczucia. Było dobrze w poprzedniej sytuacji, a ten niepokój, niepewność to mnie denerwuje. Ja tak nie chcę. W dodatku nie mam pojęcia, co on myśli, co czuje, jak to widzi. Mieliśmy iść do jednego liceum, ale w tej sytuacji to będą tylko problemy. Jak się pozbyć uczucia? 15-latka

Serce zrobiło Ci psikusa i teraz najlepiej nie wykonuj żadnego specjalnego ruchu albo powiedz mu, co się stało. Ale chyba 90% dziewczyn by nic nie powiedziało, tylko dalej by grało w tę Waszą niebezpieczną grę. Ja się zastanawiam, czy Wy oboje nagle nie wpadliście po uszy. Bo może on czuje dokładnie to samo co Ty?
Gdy dostaję setki listów, których autorki i autorzy jęczą o wzajemność w uczuciu, Ty należysz do tej mniejszości, która woli przyjaźń niż komplikacje zauroczenia.
Wydaje mi się, że możesz dalej ciągnąć te Wasze wygłupy. Chociaż przydałoby się kilka razy uśmiechnąć tajemniczo, spojrzeć w specjalny sposób, powiedzieć coś dwuznacznego, że np Wasze żarty są coraz bardziej niebezpieczne, bo w końcu serce nie sługa. Spróbuj go trochę uważniej obserwować, bo bardzo możliwe, że on też ma identyczny mętlik w głowie. Możesz go też trochę podrażnić i np. zapytać, "a co się stanie, jeśli uczucie naprawdę się pojawi?" To co się stało, sami sprowokowaliście. Myślę, że będziecie jeszcze prowadzić przez jakiś czas tę grę. Nie wiadomo, kto z Was pierzy "pęknie". Ale może w międzyczasie któremuś z Was przejdzie. Dlatego lepiej zachowaj cierpliwość, nie powiedz czegoś, by się potem wstydzić. On pierwszy zaczął tę niebezpieczną grę, niech on myśli, jak to rozwiązać.
Chyba sama rozumiesz, że czas nie wraca i skoro zaczęliście się tak bawić, to musiało się stać to, co się stało.

Zadaj pytanie:

korepetycje@malygosc.pl


 

« 1 »
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 11.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 46
  • 2
    wierzchowskijan49
    ostatnia aktywność: 04.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 8
  • 3
    kajrix
    ostatnia aktywność: 04.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 4
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10
  • 5
    aracus35
    ostatnia aktywność: 30.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 4