nasze media Najnowszy numer MGN 01/2018

MGN 05/2014

dodane 16.04.2014 11:00

Święty Janie Pawle módl się za nami

W naszej redakcji wiszą na ścianie dziwne obrazy. Dla nas nie dziwne, bo wiemy, o co chodzi. Natomiast ci, którzy nas odwiedzają po raz pierwszy, prawie zawsze pytają: „A co to takiego?” No, właśnie. Obrazów nie malował wybitny artysta, a mimo to są bardzo cenne. Przynajmniej dla nas. Dlaczego? Na jednym z nich, za szkłem widać utkane z wełny kolorowe kwadraty, prostokąty; mniejsze, większe, podłużne i bardzo krótkie. Na drugim wielka rękawica. Większa niż bokserska, dwa i pół razy większa od mojej dłoni (specjalnie mierzyłam).

Bo to nie jest rękawiczka na rękę, tylko… pod głowę. Skąd to u nas i dlaczego takie cenne? Przed laty, kiedy papież Jan Paweł II przyjeżdżał do Polski, chcieliśmy z czytelnikami „Małego Gościa” nie tylko go przywitać, ale sprawić, żeby Ojciec Święty poczuł, jak bardzo go kochamy. Co zrobiliśmy? Kiedy Jan Paweł II miał piąty raz przyjechać do Polski postanowiliśmy utkać dla niego dywan. I to własnoręcznie. To znaczy przede wszystkim rękami naszych czytelników. Tylko jeden warunek trzeba było spełnić: podczas tkania koniecznie odmówić chociaż jeden raz „Zdrowaś Maryjo” w intencji papieża. Czytelnicy modlili się i tkali, a utkane kawałki utworzyły 70-metrowy dywan, a właściwie chodnik. Modlitewny dywan rozłożyliśmy potem w Ludźmierzu i Jan Paweł II szedł po nim od papamobile, czyli od samochodu, którym przyjechał, aż do ołtarza. A swoją drogą ciekawa jestem, co sobie papież myślał, kiedy tak szedł po tym naszym kolorowym dywanie. A wracając do obrazu wiszącego w redakcji, to właśnie w nim oprawionych jest kilkadziesiąt takich utkanych kawałków dywanika. A rękawica? Przygotowaliśmy ją dwa lata później. Czytelnicy szyli poduszko-rękawice z naszytym dużym czerwonym sercem. Plan był taki: zbieramy się w Gliwicach w specjalnym sektorze i machamy do Ojca Świętego. Dajemy mu znak, że, po pierwsze, papież jest zawsze w rękach Bożej Opatrzności. Po drugie, z Panem Bogiem jest tak dobrze, jak na wielkiej puchatej poduszce, i po trzecie, że papieża bardzo kochamy. Niestety, Jan Paweł II wtedy zachorował i do Gliwic nie pozwolono mu przyjechać. Pewnie teraz w niebie papież już o wszystkim dokładnie wie : ) . To takie nasze i naszych czytelników znaki miłości do papieża. Ale Jan Paweł II i nam zrobił kiedyś prezent i napisał specjalny list, który potem do „Małego Gościa” dołączyliśmy. Takie mamy małgościowe wspomnienia związane z Janem Pawłem II. W tym numerze „Małego Gościa” możecie przeczytać wspomnienia jego przyjaciół, kolegi szkolnego z Wadowic oraz Pawła, który jako 5-latek spotkał się z papieżem. Znajdziecie również drugą część magnesu, tym razem z wizerunkiem Ojca Świętego. Pewnie znajdzie się dla niego dobre miejsce w Waszym domu. Jest też plakat, który może przydać się na nabożeństwach majowych. Jeśli w Waszej parafii będą obrazki przygotowane przez naszą redakcję, to dowiecie się, jakie obrazy Matki Bożej z polskich sanktuariów koronował Jan Paweł II.

Pozdrawia Was Gabi Szulik,  która ma nadzieję,  że Jan Paweł II  o Małym Gościu w niebie pamięta

« 1 »
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    zosiaficek
    ostatnia aktywność: Dziś 18:10
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 2
    kubak0988
    ostatnia aktywność: 12.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 3
  • 3
    kamiś
    ostatnia aktywność: 08.11.2017
    łączna liczba komentarzy: 32
  • 4
    Eli31
    ostatnia aktywność: 09.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 5
    sebastiankoziol
    ostatnia aktywność: 05.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 2