nasze media Najnowszy numer MGN 10/2017
dodane 03.02.2013 20:37

Poniedziałek, 4 lutego, 2013r.

Hau, Przyjaciele!
W sobotę nasza młoda sąsiadka przygotowywała urodzinowe przyjęcie. Swoje maluchy przyprowadziła do nas, a właściwie do Pauliny i do mnie.  Podobno kontakt z psem jest dobry dla dzieci pod wieloma względami. Niestety, nie usłyszałam pod jakimi. Zresztą, to nieważne, bo przecież kontakt ze mną jest dobry dla dziecka pod każdym względem. Bawiliśmy się najpierw w biegi.  Lolka startowała z kuchni do pokoju przez przedpokój, a ja za nią. Zosia się śmiała i śmiesznie podskakiwała na rękach Pauliny. Potem były tańce, a ja też się kręciłam, co bardzo znowu bardzo śmieszyło Zosię. Następnie usiłowała mnie złapać za uszy, wytargać za sierść, a ja sama nie rozumiem, dlaczego mnie to nie denerwuje. Podobno mam instynkt opiekuńczy. Gdy maluchy były bardzo zmęczone, Pani opowiadała legendy o wilkach pokazujących się w polskich lasach w uroczystość Matki Bożej Gromnicznej. Już mi się sierść zjeżyła, ale dotarło do mnie, że w naszym województwie żyje zaledwie 20 wilków i nie ma szans na spotkanie z nimi w naszych okolicach. W nagrodę za opiekę nad dziećmi Paulina dostała spory kawał tortu i balsam do ciała, a ja nową piłkę. W niedzielę znowu przymroziło, spadło trochę śniegu, więc Kuba zabrał mnie na spacer. Niestety, tak byli z Anią zagadani, że nie mieli ochoty na rzucanie piłki. Ale za to ani na chwilkę nie ograniczyli mojej wolności smyczą. No cóż, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Cześć. Astra

 

« 1 »
oceń artykuł

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 10.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 9
  • 2
    zzuzza
    ostatnia aktywność: 02.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    jad
    ostatnia aktywność: 17.09.2017
  • 4
    OlaGuga
    ostatnia aktywność: 19.09.2017
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 5
    wierzchowskijan49
    ostatnia aktywność: 26.09.2017
    łączna liczba komentarzy: 1