Karol Karwath

dodane 09.10.2012 11:16

Mecz Przyjaźni

6 października na boisku przy szkole podstawowej w Chełmie Śląskim został rozegrany mecz towarzyski z ministrantami z parafii MB Szkaplerznej w Imielinie, nazwany "meczem przyjaźni".

Pogoda nie zawiodła, było słonecznie. Cała impreza rozpoczęła się o 14:30. Na początku zaczęliśmy wspólną modlitwą, prowadzoną przez naszych księży opiekunów, a dopiero później rozpoczęły się mecze. Specjalnie na tą okazję przybył bezstronny sędzia z Jastrzębia.

Sparing był podzielony na dwie grupy wiekowe: podstawówka i gimnazjum + starsi. Jeden mecz składał się z dwóch połów po 20 minut. Każdą drużynę reprezentowało 5 zawodników w polu + bramkarz.

Przeprowadzaliśmy regularne zmiany, dzięki czemu każdy z zawodników mógł zagrać. Co połowę następowała przerwa na odpoczynek.
Pierwszy mecz rozegrał się między starszymi. Początkowo gra była spokojna, ministranci z Imielina mieli problemy podejść pod naszą bramkę. Trudności dla nas zaczęły się dopiero w ostatnich minutach połowy. Po pierwszej połowie wynik był 4:0 dla naszych, ministrantów z Chełmu Śląskiego.

W drugiej połowie zaczęła się droga pod górkę, ale na szczęście nie puściliśmy żadnej bramki. Mecz zakończył się wynikiem 7:0 oczywiście dla nas.
Drugi mecz rozegrał się między młodszymi. Początkowo szło im dobrze, ale coś zaczęło się psuć i mieli ciężkie problemy. Ministranci z Imielina atakowali tak mocno, że było im ciężko, ale nie poddali się, obronili i nie stracili bramek. Połowa pierwsza zakończyła się remisem 0:0.

W następnej połowie nasi ministranci zaczęli się wreszcie starać, ale mimo tego stracili bramkę. Odrobili to w niedługim czasie i grając bardzo dobrze, z wielkim zaangażowaniem odnieśli zwycięstwo. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Chełmu Śląskiego.

Podczas meczu nikomu nic się nie stało i wszyscy byli zadowoleni. Podczas spotkania nie zabrakło dobrych wrażeń oraz sympatycznych gestów przyjaźni i pokoju. Rewanż w Imielinie.

 

« 1 »
oceń artykuł

Karol Karwath

dodane 09.10.2012 11:16

Mecz Przyjaźni

6 października na boisku przy szkole podstawowej w Chełmie Śląskim został rozegrany mecz towarzyski z ministrantami z parafii MB Szkaplerznej w Imielinie, nazwany "meczem przyjaźni".

Pogoda nie zawiodła, było słonecznie. Cała impreza rozpoczęła się o 14:30. Na początku zaczęliśmy wspólną modlitwą, prowadzoną przez naszych księży opiekunów, a dopiero później rozpoczęły się mecze. Specjalnie na tą okazję przybył bezstronny sędzia z Jastrzębia.

Sparing był podzielony na dwie grupy wiekowe: podstawówka i gimnazjum + starsi. Jeden mecz składał się z dwóch połów po 20 minut. Każdą drużynę reprezentowało 5 zawodników w polu + bramkarz.

Przeprowadzaliśmy regularne zmiany, dzięki czemu każdy z zawodników mógł zagrać. Co połowę następowała przerwa na odpoczynek.
Pierwszy mecz rozegrał się między starszymi. Początkowo gra była spokojna, ministranci z Imielina mieli problemy podejść pod naszą bramkę. Trudności dla nas zaczęły się dopiero w ostatnich minutach połowy. Po pierwszej połowie wynik był 4:0 dla naszych, ministrantów z Chełmu Śląskiego.

W drugiej połowie zaczęła się droga pod górkę, ale na szczęście nie puściliśmy żadnej bramki. Mecz zakończył się wynikiem 7:0 oczywiście dla nas.
Drugi mecz rozegrał się między młodszymi. Początkowo szło im dobrze, ale coś zaczęło się psuć i mieli ciężkie problemy. Ministranci z Imielina atakowali tak mocno, że było im ciężko, ale nie poddali się, obronili i nie stracili bramek. Połowa pierwsza zakończyła się remisem 0:0.

W następnej połowie nasi ministranci zaczęli się wreszcie starać, ale mimo tego stracili bramkę. Odrobili to w niedługim czasie i grając bardzo dobrze, z wielkim zaangażowaniem odnieśli zwycięstwo. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Chełmu Śląskiego.

Podczas meczu nikomu nic się nie stało i wszyscy byli zadowoleni. Podczas spotkania nie zabrakło dobrych wrażeń oraz sympatycznych gestów przyjaźni i pokoju. Rewanż w Imielinie.

 

« 1 »
oceń artykuł

W Małym Gościu

Najnowszy numer MGN 10/2017:

Pan Bóg chce ratować ludzi i posyła na ziemię Matkę swego Syna. Ona idzie do dzieci i mówi, co powinni zrobić dorośli.