nasze media Najnowszy numer MGN 12/2017

MGN 10/2004

dodane 02.04.2012 17:24

Zobaczyli swoja modlitwę

Romuald Kłos * Katarzyna Kolenda-Zaleska * Grzegorz Sudoł

chodziarz, zajął siódme miejsce w chodzie na 50 km podczas olimpiady w Atenach   Grzegorz Sudoł
chodziarz, zajął siódme miejsce w chodzie na 50 km podczas olimpiady w Atenach
fot. PRZEGLĄD SPORTOWY
Grzegorz Sudoł

chodziarz,
zajął siódme miejsce
w chodzie na 50 km podczas
olimpiady w Atenach

Wiele razy Pan Bóg pokazał mi, że naprawdę się mną opiekuje. Na przykład miesiąc przed Igrzyskami Olimpijskimi miałem duże problemy żołądkowe.

Nie miałem czasu, żeby zrobić dokładne badania, bo dużo trenowałem. Dzień przed  startem w Atenach poszedłem w wiosce olimpijskiej na polską mszę.

To było dokładnie 26 sierpnia, w święto Matki Boskiej Częstochowskiej.

Prosiłem Maryję, żeby miała mnie w opiece w chodzie na 50 kilometrów. Modliłem się, żebym wytrzymał i umiał pokonać dystans.

Bóg mnie wysłuchał. Dzień później nie miałem najmniejszych problemów żołądkowych.

Czułem się tak dobrze, jak nigdy w swojej karierze. Następnego dnia po starcie wszystko wróciło do normalności, czyli znowu miałem bóle i wymioty. Myślę, że to był cud.

 

aktor, odtwórca roli rzymskiego żołnierza w filmie „Pasja” M. Gibsona   Romuald Kłos
aktor, odtwórca roli rzymskiego żołnierza w filmie „Pasja” M. Gibsona
fot. PAP
Romuald Kłos

aktor, odtwórca roli rzymskiego żołnierza
w filmie „Pasja” M. Gibsona

Zanim usłyszałem o „Pasji”, od kilku miesięcy modliłem się o udział w jakimś filmie o Jezusie. Nawet nie wiem, dlaczego. Kiedy usłyszałem o filmie Gibsona, wiedziałem, że to moja szansa. Tysiące aktorów, często bardzo dobrych, chciało dostać jakąś rolę w tym filmie.

Poszedłem na casting, mimo że nie byłem nawet umówiony z reżyserem. Ale spodobałem się Melowi i dał mi małą rolę. Potem, kiedy zobaczył mnie w akcji, zmienił zdanie i dostałem rolę Rzymianina, „szefa” biczowników Chrystusa.

Wierzę, że znalazłem się w filmie z woli Opatrzności Bożej. Przeżywałem bardzo, że gram oprawcę Chrystusa. Rany i krew, chociaż były sztuczne, wywarły na mnie wielkie wrażenie.

dziennikarka   Katarzyna Kolenda-Zaleska
dziennikarka
fot. EAST NEWS
Cały czas podczas nagrywania scen biczowania modliłem się w myślach. Poza tym codziennie rano każdy, kto chciał, mógł uczestniczyć we mszy świętej. Widziałem cudowne owoce naszej wspólnej modlitwy. Jeden z aktorów (ten, który przebija Jezusa włócznią) nawrócił się podczas zdjęć.

Katarzyna Kolenda-Zaleska
dziennikarka

Nieustannie dziękuję Panu Bogu za to, co mnie spotyka. A właściwie za to, że nie spotyka mnie nic złego. Proszę wyłącznie o zdrowie dla córki i dla moich rodziców, i dzięki Bogu, wszystko jest w porządku.

To na pewno jest działanie łaski Pana Boga. Mam cały czas takie poczucie, że On mnie strzeże, a moja modlitwa zawsze jest wysłuchana.

« 1 »
oceń artykuł
  • Gość
    04.10.2017 22:59
    O życiu pana R. Kłosa więcej przeczytasz tu: http://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/katolicki-celebryta-oskarzony-o-znecanie-sie-nad-kobietami,artykuly,416945,1.html?src=HP_Section_1
    doceń 0

Reklama

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    kubak0988
    ostatnia aktywność: 12.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 3
  • 2
    wojas004
    ostatnia aktywność: 11.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 46
  • 3
    maly_gosc
    ostatnia aktywność: 08.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 4
    wierzchowskijan49
    ostatnia aktywność: 04.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 8
  • 5
    kajrix
    ostatnia aktywność: 04.12.2017
    łączna liczba komentarzy: 1